Z pamiętników złodzieja
Jak co jakiś czas, stałem pod domem, w którym światło od dawna nie wykazywało aktywności. A więc podszedłem do okna i pomyślałem: „Pff, amatorka — nawet okien antywłamaniowych nie mają.”
Po wejściu do domu, poprzez podważenie okna śrubokrętem, zapaliłem telewizor i wziąłem się do roboty. Zacząłem swoje poszukiwania od szafek w sypialni. Ku mojemu zdziwieniu, jedyne, co tam zastałem, to „zabawki”, więc udałem się do jakiegoś małego pokoju wyglądającego na gabinet w planie domu.
Po wejściu do tego pokoju dolary zaświeciły mi się w oczach. Większy przepych niż w przeciętnym kościele, tylko Maybacha na podjeździe za oknem brakowało.
Komentarze (2)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania