Hmm po pierwsze stołówka jest w każdej szkole po drugie.. Po drugie jeśli ma 18 lat to po co pyta mamy? Niech po prostu idzie. Kazdy ma prawo zaliczyć zgona:D
nie wiem czy jest w każdej szkole, za moich czasów nie było, co najwyżej bufet, po drugie nie ma skończonych 18tu lat, i jakby nie było nadal jest na utrzymaniu rodziców, więc chyba potrzebuje ich zgody na nocne wyjście, no chyba, że teraz młodzieży już całkiem można robić co się chce, ale to chyba zależy też od rodziców
Amerykańskie realia w polskiej szkole. Ciekawe. Ale całkiem prawdopodobne, bo grupki są wszędzie :) Społeczeństwa już tak ma, że szuka między sobą "bratnich dusz".
Och, czyżby Peter był zazdrosny? Kurde, ale jestem ciekawa ciągu dalszego.
I ten Marek, też ciekawy typ. Taki sympatyczny najpopularniejszy. Ciekawa odmiana.
Dobra, lecę dalej, bo mnie tu ciekawość zżera :)
Pozdrawiam! :)
Trochę za dużo imion naraz i się gubię, ale w końcu szkolne klimaty, więc aż się prosi o zgraję ludków.
Peter mi się widzi na ten moment, ma potencjał.
Dialogi naturalne.
Komentarze (11)
Hmm po pierwsze stołówka jest w każdej szkole po drugie.. Po drugie jeśli ma 18 lat to po co pyta mamy? Niech po prostu idzie. Kazdy ma prawo zaliczyć zgona:D
nie wiem czy jest w każdej szkole, za moich czasów nie było, co najwyżej bufet, po drugie nie ma skończonych 18tu lat, i jakby nie było nadal jest na utrzymaniu rodziców, więc chyba potrzebuje ich zgody na nocne wyjście, no chyba, że teraz młodzieży już całkiem można robić co się chce, ale to chyba zależy też od rodziców
Tu akurat poprę, że nie w każdej szkole jest stołówka. I mnie również nie chciano puścić na półmetek :)
Elorence ufff już myślałam, ze byłam jedyna ^^
No ale półmetek i studniówka to takie typowo szkolne imprezy...
mnie rodzice nie chcieli poscic ani na cwiercmetek ani polmetek, zwlaszcza ze odbywaly sie poza szkołą
mnie rodzice nie chcieli poscic ani na cwiercmetek ani polmetek, zwlaszcza ze odbywaly sie poza szkołą
Amerykańskie realia w polskiej szkole. Ciekawe. Ale całkiem prawdopodobne, bo grupki są wszędzie :) Społeczeństwa już tak ma, że szuka między sobą "bratnich dusz".
Och, czyżby Peter był zazdrosny? Kurde, ale jestem ciekawa ciągu dalszego.
I ten Marek, też ciekawy typ. Taki sympatyczny najpopularniejszy. Ciekawa odmiana.
Dobra, lecę dalej, bo mnie tu ciekawość zżera :)
Pozdrawiam! :)
Trochę za dużo imion naraz i się gubię, ale w końcu szkolne klimaty, więc aż się prosi o zgraję ludków.
Peter mi się widzi na ten moment, ma potencjał.
Dialogi naturalne.
Czyżby Piotruś był zazdrosny o Mareczka?
Fajnie się czyta Twoje opowiadanie. Jakbym znowu przeniosła się do czasów szkolnych ;) Będę Cię odwiedzać regularnie. Pozdrawiam
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania