za kurtyną
pamiętasz nasze splecione dłonie
między nimi niedokończone zdania
jakby w obawie że nie można przejść przez most
bez zamoczenia nóg
a przecież od początku pływałam w słonej wodzie
kiedy się topiłam nie było nikogo
jedynie wiatr na skórze rysował tatuaże
zostały w lustrze jak pieczątka
tylko nas nie ma
na brzegu martwe ptaki
bez twarzy
Komentarze (14)
Ładne, naw bardzo. Muszę przyznać, że do mnie przemówiło.
Dzięki, Angela.
takie bettowe i smutne te ptaki Bogu Ducha winne ale w rozliczeniu piąteczka bo poezję czuć na kilometr
To się napijmy... za tę poezję!
betti a co pijesz?
Francis - Gorzalka martini z sokiem pomarańczowym, dzisiaj jest ten dzień.
betti nawet mam i dorzucę jeszcze oliwkę jak będziesz mieć życzenie więc w górę serca i poezja
God bless you!
Najbardziej dwa ostatnie wersy. Cutkę razi mnie powtórzenie: ''się'', ale to szczegół, który rekompensuje reszta.
Gdy dotykałam dna - mogło by być... ale to takie jeno moje. Pozdrawiam→5
Nie dotykałam dna... więc nie pasuje. Zostanie jak jest. Trudno.
Dzięki za komentarz.
Ojejciu. Miałem na myśli wyłącznie, pozbycie się się. Żadnych innych insynuacji:~)
DD myślałam głośno, sorry jeżeli to źle zabrzmiało... - myślę jak to zmienić. Dzięki swoją drogą za zwrócenie uwagi - przeoczyłam ten szczegół.
Końcówka przepiękna.
Końcówka bardzo wymowna, mocna. Utwór przepełniony smutkiem i nostalgią. Zatrzymuje.
Pozdrawiam.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania