Zabawa z pta… ups, z Daszkiem Autor: KarolaKorman Czytano 466 razy Data dodania: 14.10.2015
Średnia ocena: 4.8 Głosów: 5
Zaloguj się, aby ocenić24
Komentarze (14)
Anonim14.10.2015
KarolaKorman nie sądziłam, że będziesz w stanie kiedyś tak dobitnie nawiązać do czegoś. Przeczytałam tekst o "narkotykach" z wielkim szokiem i niesmakiem, twój początkowo przeczytałam normalnie, później się zaśmiałam jak zaczęłaś dobitnie skakać w zdaniach, kropeczki gdzie popadnie, wszystko gdzie popadnie. Idealnie odwzorowałaś naszego Daszka, jednak jak sądzisz nie ocenię tego :D
Tu nie o ocenę chodzi, tylko o dobrą zabawę, a powiem Ci, że całe popołudnie śmiałam się z tamtego tekstu i musiałam stworzyć coś takiego :)
Anonim14.10.2015
Nie dziwię ci się, ja także się śmiałam czytając już owy "inny" tekst, przy twoim też się ubawiłam, choć to był inny ubaw, przynajmniej nie przez łzy xd
Piękny jest twój tekst, chociaż nie tak widowiskowy jak tamten ;-)
Ten orginał faktycznie jest tekstem nad, którym možna jedynie płakać, bo takiej beznadziei już dawno nie widziałam :-D
Anonim14.10.2015
Nie. Chcę powiedzieć, że tekst był śmieszny, ale i przykry. Nie chodzi tutaj o samą treść, ale o niedopracowanie, nie rozumiem toku myślenia autora. Tak jak ty się śmiałaś długo, ja śmiałam się przez pięć minut, a później zaczęłam się zastanawiać dlaczego tak napisał. Co stanowiło źródło jego pomysłu. Swój własny styl? Wyśmianie pisarzy? Zwrócenie na siebie uwagi? Chęć bycia innym? Nieumiejętność pisania zdań? Nieprzejrzenie tekstu później? A może po prostu czysty żart? Różne opcje przychodziły mi do głowy, jednak nie były to opcje wesołe, ale smutne i dlatego przez łzy
Ja głównie śmiałam się z tego, że użył w tekście moich inicjałów, a nawet więcej i od razu wyobraziłam sobie, że biorę udział w tym całym przedstawieniu. Dlatego to opisałam :)
Wiem, zostało usunięte. Jedyne co może cię do niego zbliżyć to cytowane w moim opowiadaniu fragmenty, ale obawiam się, że nie dopatrzysz się sensu. Cieszę się jednak, że zaglądasz do mnie :)
Komentarze (14)
KarolaKorman nie sądziłam, że będziesz w stanie kiedyś tak dobitnie nawiązać do czegoś. Przeczytałam tekst o "narkotykach" z wielkim szokiem i niesmakiem, twój początkowo przeczytałam normalnie, później się zaśmiałam jak zaczęłaś dobitnie skakać w zdaniach, kropeczki gdzie popadnie, wszystko gdzie popadnie. Idealnie odwzorowałaś naszego Daszka, jednak jak sądzisz nie ocenię tego :D
Tu nie o ocenę chodzi, tylko o dobrą zabawę, a powiem Ci, że całe popołudnie śmiałam się z tamtego tekstu i musiałam stworzyć coś takiego :)
Nie dziwię ci się, ja także się śmiałam czytając już owy "inny" tekst, przy twoim też się ubawiłam, choć to był inny ubaw, przynajmniej nie przez łzy xd
Chcesz powiedzieć, że na tamtym tylko siąść i płakać? :)
Piękny jest twój tekst, chociaż nie tak widowiskowy jak tamten ;-)
Ten orginał faktycznie jest tekstem nad, którym možna jedynie płakać, bo takiej beznadziei już dawno nie widziałam :-D
Nie. Chcę powiedzieć, że tekst był śmieszny, ale i przykry. Nie chodzi tutaj o samą treść, ale o niedopracowanie, nie rozumiem toku myślenia autora. Tak jak ty się śmiałaś długo, ja śmiałam się przez pięć minut, a później zaczęłam się zastanawiać dlaczego tak napisał. Co stanowiło źródło jego pomysłu. Swój własny styl? Wyśmianie pisarzy? Zwrócenie na siebie uwagi? Chęć bycia innym? Nieumiejętność pisania zdań? Nieprzejrzenie tekstu później? A może po prostu czysty żart? Różne opcje przychodziły mi do głowy, jednak nie były to opcje wesołe, ale smutne i dlatego przez łzy
Ja głównie śmiałam się z tego, że użył w tekście moich inicjałów, a nawet więcej i od razu wyobraziłam sobie, że biorę udział w tym całym przedstawieniu. Dlatego to opisałam :)
Ja się nie śmiałam tylko wybałuszyłam gały ze zdumienia, przy tym pierwotnym. Święcie wieżę, że to był żart.
Nie dziwię się że stanowił inspirację : D
O, moj, Boze XD
A tutaj same piąteczki. Toż to hańba XD
Dziękuję, że zajrzeliście :)
Karola zapraszam do mnie :D
ej, chcę to przeczytać, ale twierdzisz, że aby zrozumieć, muszę przeczytać inne opowiadanie, którego nie ma :(
Wiem, zostało usunięte. Jedyne co może cię do niego zbliżyć to cytowane w moim opowiadaniu fragmenty, ale obawiam się, że nie dopatrzysz się sensu. Cieszę się jednak, że zaglądasz do mnie :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania