Nie wiem dlaczego, ale odczytuję, że jeżeli serce by urosło, to mogłoby bardziej cierpieć :( I wzruszyłaś mnie tym, że żal ci było płuc, że nie możesz spełnić ich prośby. Wielkie 5 :)
Ten tytuł mocno mnie zaintrygował. W dodatku treść przypomina mi twórczość Niemampojęcia. Im dziwniejsza - tym bardziej intrygująca i otwierająca głowę na interpretacje. Bardzo fajnie Ci to wyszło, tak jak już zostało wspomniane - nawet w jakiś sposób rozczulająco. Dobra robota, bardzo mi się podobało, zostawiam 5 :)
''Przykro mi tylko,
Że płucom jest przykro,
Przez to, że nie mogę ich zabić,
Zlikwidować.
Gdybym to zrobiła, zostałoby puste miejsce
I ryzyko,
Że serce urośnie.'' - jeszcze nie spałam, ale już tworzę maila.
Co za tekst, kobieto. Zabrakło mi słów, ten fragment mnie...zapowietrzył.
O-Ren Ishii, ja na pewno odpiszę. Lecz kiedy: rzecz niewiadoma.
Internet to rzecz przeze mnie zdobywana podstępem, wyżebrywana, dostawana za piękne oczy na kredyt.
Niemampojecia96, pamiętaj, proszę, o mojej cierpliwości :D
Takie życie prawie bez internetu, tak od czasu do czasu przy staraniach, ach, za bardzo się wkręciłam w życie w internecie, a chciałabym, bym chciała. Dziwna jestem może, ale zazdroszczę Ci.
O-Ren Ishii, miałam okres nieodrywania się od Interntu od wstania do uśnięcia. Przez trzy miesiące. Z przyczyn osobistych.
A zawsze gardziłam tym, że rozbijamy się o ekrany, zamiast spotykać się na łąkach.
Dostałam po dupie za tą swoją internetową wzgardę. Musiałam tego Internetu nie mieć, żeby móc jeszcze wyjść na łąkę.
Niemampojecia96, wiadomo chyba, że od siebie najlepiej w życie uciekać. Wirtualne, bo w nim tak spokojnie, spokojniej niż w nas.
Marzę tak narazie, marzę... Wybiorę się na taką łąkę na weekend kiedyś, żeby pobyć sama ze sobą, bez siebie stąd czy z Facebooka czy Twittera. Piękne to musi być. Spróbuję. Może za "niedługo".
Komentarze (30)
-Beznadzieja-
Że płucom jest przykro,
Przez to, że nie mogę ich zabić,
Zlikwidować.
Gdybym to zrobiła, zostałoby puste miejsce
I ryzyko,
Że serce urośnie.'' - jeszcze nie spałam, ale już tworzę maila.
Co za tekst, kobieto. Zabrakło mi słów, ten fragment mnie...zapowietrzył.
Dziękuję wielce. Niezwykle mi miło, że zrobiło to na Tobie takie wrażenie. Tym bardziej, że tam wyżej mnie do Ciebie porównano, ach, jakież to miłe.
Internet to rzecz przeze mnie zdobywana podstępem, wyżebrywana, dostawana za piękne oczy na kredyt.
Takie życie prawie bez internetu, tak od czasu do czasu przy staraniach, ach, za bardzo się wkręciłam w życie w internecie, a chciałabym, bym chciała. Dziwna jestem może, ale zazdroszczę Ci.
A zawsze gardziłam tym, że rozbijamy się o ekrany, zamiast spotykać się na łąkach.
Dostałam po dupie za tą swoją internetową wzgardę. Musiałam tego Internetu nie mieć, żeby móc jeszcze wyjść na łąkę.
Ja wiesz: ze skrajności w skrajność.
Marzę tak narazie, marzę... Wybiorę się na taką łąkę na weekend kiedyś, żeby pobyć sama ze sobą, bez siebie stąd czy z Facebooka czy Twittera. Piękne to musi być. Spróbuję. Może za "niedługo".
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania