Zaduma pod stuletnimi topolami
Palą się znicze, palą
historie przypominają
stare pomniki cmentarne
licznie jeszcze przez ludzi odwiedzane.
Czytamy daty śmierci i urodzin
i co wiemy o nich?
Jakie mieli życie w czasach niewoli?
Co przeszli na wojnie?
Jak ciężko u Niemców pracowali?
Jak przeżyły wielodzietne rodziny
do G. Guberni wywiezione?
Dlaczego po wojnie dzieci
tak licznie umierały?
Dlaczego mąż i żona leżą osobno?
Dlaczego wnuki nie przeżyły dziadków?
Czyżby zginęły w wypadku?
Dlaczego jedne pomniki są bogate
a inne zaniedbane, skromne?
Dlaczego tacy młodzi
leżą w alei zasłużonych?
Jak i za co ginęli?
Kto taki leży w mauzoleum
u zwieńczenia głównej alei?
Czym się zasłużył dla ojczyzny i miasta?
Cośmy mu winni?
Pomyślmy o spoczywających
w tym dniu zadumy
i napiszmy pamiętnik rodzinny.
Niech ożyją w naszej pamięci?
Komentarze (10)
Suniesz jak tramwaj – bardzo monotematycznie.
Prawda
I grafomańsko jak ktoś się wypowiedział przy innej okazji
Super
Patrzę podobnie. Lubię cmentarze.
Patrzę na moje roczniki.
Odchodzą i młodzi.
Pozdrawiam serdecznie
Spokojnego dnia
dziękuję, życzę zdrowia
Zwiedzanie każdego miastaa powinno się rozpoczynać od cmentarza. Tam można dowiedzieć się więcej, niż w niejednym muzeum.
Zupełnie się z tym zgadzam. Oglądałem cmentarz np. w Sandomierzu. Bardzo różne nagrobki niż u nas w Polsce centralnej.
Sokrates. I pomyśleć, że kiedyś to była Polska centralna:))))
Wiesz wszawy trollu, "młode dzieci" tak, ale stare dzieci już nie umierały
Chyba jednak powinieneś pomyśleć o tych kartoflach.
dzięki za uwagę i zainteresowanie
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania