Zagadka o czkaniu
W gardle z rańca połechtało,
tak, że czkać mi się zachciało.
Odkaszlnąłem gromko nagle
(ledwiem wstrzymał to, co zjadłem).
.
Lecz wieczorem, gdy mnie łechta,
nawet lubię, choć to znów czka…
Cóż to jest za dziwna stwora?
Z rańca – nie chcę, chcę – z wieczora?
Komentarze (5)
Z rańca – nie chcę, chcę – z wieczora?/ – zastanawiam się czy znaki diakrytyczne (ostatni wers) są tutaj właściwe...
W słowie pisanym w poprawnej polszczyźnie byłoby: "za dziwny stwór" i "z wieczoru".
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania