Zagubione oblicza: Efekt motyla (8/10)
„Efekt motyla“
(Detektyw)
Stoję na ziemi nadziei, cierpię, widząc traumy wrota,
wróciwszy w kręgi oblicz zagubionych, się druzgotam.
Ta rudera zbyt wiele razy się w snach mych przewijała,
umysł mój wyjadała, dziś końca jego resztki postradała:
Pięter dostrzegam dwanaście, każde ma sobie zapisane życie.
Dechy błękitem zabarwione pod swymi ciężarami gorzko liczę;
błękitne jak księżyc, pod którym chrzciłem tutejsze tajemnice.
Otulają ów widoki echa szamotaniny, wrzasków i podłóg tarcia;
śmiechów, które gasną, płaczą, już nadają się tylko do zdarcia.
Otulają ów widoki echa wspomnień, o tych którzy już nie wrócą;
nadal na tutejszych korytarzach, ze swym oprawcą się trudzą.
Dla mnie te korytarze równie tak samo jak im teraz wyglądają:
nielogiczne, bezkresne, kręte i przeklęte. Artefakty wśród latają,
należące do dusz co przybyły raz i teraz na świat nie wyglądają.
Skuty łańcuchem tu zamkniętych, staję się częścią dzieła.
Pulsuje dotyk na mej skórze, co mnie bezlitośnie uwiera.
To jednak nie część iluzji, zza mroku do mnie dociera…
Nie odwracam się, uciekam, nim sercu dobije zera.
Komentarze (2)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania