Zanim
jestem kokonem
w oczekiwaniu
na wiosny odnowę
uśpioną czarną ziemią
ledwie pulsującą
pod gnijącą warstwą
trwale obolałą
pod wyschniętą skorupą
uśpiona
w trybie przetrwania
jestem doszczętnie suchym
zeszłorocznym źdźbłem trawy
zastygłym ruchem
krzykiem bez głosu
czekam na bolesne ścięcie
by móc wchłonąć ciepły deszcz
kojące promienie
wypełnić korzenie
wyrosnąć z chmur
Następne części: Zanim
Komentarze (12)
po otrzymaniu,
wiecznej zimy,
z zastygłych cierpień mew,
z trudem tętniącą,
ptakiem jest być przejebane,
aktywny,
w trybie czuwania,
Wsiąkam deszczową wodę jak ręcznik,
by wesprzeć cię w twoich dążeniach,
z chmur powstałem w mgłę się obrócę,
słońce spowiło mrokiem ciemność,
na zniczu twoja twarz migocze radośnie,
spaliłbym wszystko i wszystkich,
gdybym mógł,
ale nie mogę,
i muszę się z wami męczyć,
oh! jak mnie wkurwiacie!
Oh oh oh i ah.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania