Zanim
jestem kokonem
w oczekiwaniu
na wiosny odnowę
uśpioną czarną ziemią
ledwie pulsującą
pod gnijącą warstwą
trwale obolałą
pod wyschniętą skorupą
uśpiona
w trybie przetrwania
jestem doszczętnie suchym
zeszłorocznym źdźbłem trawy
zastygłym ruchem
krzykiem bez głosu
czekam na bolesne ścięcie
by móc wchłonąć ciepły deszcz
kojące promienie
wypełnić korzenie
wyrosnąć z chmur
Komentarze (6)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania