Zapiski z domu wariatów

Synowi

wyrzuciłam twojego tatę za drzwi jak psa

spaliłam większość jego ubrań

matką była wściekłość

ojcem moim gniew

 

i było tak pięknie synku

tańczyliśmy na śniegu

rysowaliśmy uśmieszki

sami dla siebie byliśmy aniołami

 

robiłam ci surówkę

z jabłka i marchewki

w tle grał zespół kroke

i znowu nam przerwali

 

przyjechała karetka

odjechałam

zostawiając na śniegu

białe pióra z śladami krwi

Następne częściZapiski z domu wariatów

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania