zaspokojenie potrzeb grafomana
stoję nagi
na krześle koszula
w trzy dziury
spodnie na stole
jakby chciały być obrusem
do połowy pozbawionym nogawki
skarpetka na podłodze
samotna
gdyby tylko mogła
pewnie spytałaby o los małżonka
tylko długopis leży ułożony
na biurku obok kartki
papieru białym od paru dni
a czuję jakby lat
Komentarze (14)
Tak trudno wrócić do pisania, co nie? Nawet nieźle.
Trudniej jest żyć bez niego
dobre!
A to dobre
Dobry powrót, Dawid. Tak trzymaj!
Nie nazwałbym tego powrotem
Bardzo swojskie, można się utożsamić.
Prosty człowiek, proste teksty
Kurde, całkiem niezłe Dejviddo. W końcu bez tego lirycznego patosu i łabędzich treli.
Pozdro
Bez patosu? To niemozliwe
Propsy Dejf. Idzie ku lepszemu.
Zawsze na propsie
Wielkich cudów nie oczekiwałem i wielkich cudów nie znalazłem w tym wierszu - myślę, że nawet autor, poprzez tytuł, pokazał, że ten twór to zwykły produkt ćwiczeń na rozruszanie jego pisarskich mięśni. Wyważone, stonowane metafory i porównania, mimo wszystko nie wieje nudą. Miło się czyta takie coś po prostu. Ode mnie czwóreczka. :D
początek komentarza sprawił, że zaparło mi dech, ale reszta okazała się strzałem w dziesiątkę
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania