Poprzednie części: Zatracenie
Zatracenie
W nurt zatracenia wpadłam,
Porywistym prądem mnie targał,
Gdy rozgałęzienie myśli
Tworzyło zawiły, nowy pejzaż.
Wśród sennych nurtów błądziłam,
Gdy wzrok zwróciłam ku oczom wzgórz
Biały pył zlepionych nadziei
Kwitł niczym łąka podniebna.
Wraz z przetartą powieką
Otoczenie w zgliszczach ustało,
Skurczyło się w znikomej przestrzeni,
Ucichnął też złoty szmer.
A myśli, myśli blade,
Tańczą walca z mym losem.
Czyż zatraciłam swą postać?
Sen życiem, a życie snem.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania