ZATRUTA PRZYZIEMNOŚĆ, CZYLI RZECZ O ZNOSZENIU GRANIC MIEDZY BYTEM, A DOTYKIEM

dotknij mnie

pozwól mi poczuć

jak znika odległość

kurczy się zelektryzowana

kąsana Twoim oddechem

zatruj przyziemność

rozpuść ją w skórze

niech spłynie po mnie

jak światło, które nigdy

nie pyta o zgodę

jak noc, która zawsze

wchodzi bez pukania

i zostaje do rana

zerwij pomarańcze

i połóż je na parapecie

żeby pachniały jak obietnica

ta, która raz dana

trwa w nieskończoność

pozostaje pod skórą

drżąc z lęku przed

codziennością nie zatrutą

Średnia ocena: 4.8  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (5)

  • Dusza_boli godzinę temu
    Pomarańcze dojrzewają ciałem i słońcem...
    Uwielbiam ten wiersz.
  • AlexHalley godzinę temu
    Dziękuję... Pomarańcze w koszu dostarczyć powinienem ❤️
  • Dusza_boli godzinę temu
    AlexHalley, w Barcelonie prosto z drzewa...
  • Dusza_boli godzinę temu
    ... wyobrażam sobie
  • il cuore
    Eee.. ta pionowość zapisu jest bez sensu, i te tytuły wielką literą.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania