ZATRUTA PRZYZIEMNOŚĆ, CZYLI RZECZ O ZNOSZENIU GRANIC MIEDZY BYTEM, A DOTYKIEM
dotknij mnie
pozwól mi poczuć
jak znika odległość
kurczy się zelektryzowana
kąsana Twoim oddechem
zatruj przyziemność
rozpuść ją w skórze
niech spłynie po mnie
jak światło, które nigdy
nie pyta o zgodę
jak noc, która zawsze
wchodzi bez pukania
i zostaje do rana
zerwij pomarańcze
i połóż je na parapecie
żeby pachniały jak obietnica
ta, która raz dana
trwa w nieskończoność
pozostaje pod skórą
drżąc z lęku przed
codziennością nie zatrutą
Komentarze (5)
Uwielbiam ten wiersz.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania