ZATRUTA PRZYZIEMNOŚĆ, CZYLI RZECZ O ZNOSZENIU GRANIC MIEDZY BYTEM, A DOTYKIEM
dotknij mnie
pozwól mi poczuć
jak znika odległość
kurczy się zelektryzowana
kąsana Twoim oddechem
zatruj przyziemność
rozpuść ją w skórze
niech spłynie po mnie
jak światło, które nigdy
nie pyta o zgodę
jak noc, która zawsze
wchodzi bez pukania
i zostaje do rana
zerwij pomarańcze
i połóż je na parapecie
żeby pachniały jak obietnica
ta, która raz dana
trwa w nieskończoność
pozostaje pod skórą
drżąc z lęku przed
codziennością nie zatrutą
Komentarze (21)
Uwielbiam ten wiersz.
Strachy na lachy - póki co nie istnieje codzienność niezatruta.. Zapewne wymysł jakiegoś niedouka.
Byt to wszechogarniający zbiór, uporządkowany całokształt materialnych warunków istnienia.
Silenie się na znoszenie granic czegokolwiek i w ogóle równe jest zamiarowi tworzenia wszechświata. A ro jest oczywista oczywistość, bełkot.
Tutaj wystarczy zmienić tytuł choćby na - twój dotyk
Banalny, ale koresponduje z podobnie banalną treścią o niczym
wchodzi bez pukania
i zostaje do rana'
Oryginalne porównanie. W Internecie nie piszemy wiekimi bukwami, bo wielkie bukwy oznaczają krzyk, a publiczny krzyk to burzenie spokoju innych, a wielu kocha święty spokój ¬‿¬
Portal należy do administratora, a on nam łaskawie go użyczył. Twój to może być ewentualnie blog ¯\_(ツ)_/¯
Jak sobie życzysz, skoro uważasz, że już wszystko o języku wiesz i potrafisz się nim świetnie posługiwać, to moja obecność pod Twoimi tekstami jest zbędna ¬‿¬
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania