zawartość
ulepiona z gliny przeżyć
wypalona w piecu codzienności
misa doświadczeń - rozpękła
i teraz rozgoryczony
przewracam naczynie
dnem do góry
wylewam zawartość
pochylony
nad wsiąkającą
w czarną ziemię
cieczą
żegnam miniony czas
zdrapując z dłoni
wyschnięte warstwy gliny
Komentarze (7)
Bardzo ;) 5
Podoba mi się taka alegoria pękniętej misy, zapiątkowałam:)
Zmysłowo opisana utrata złudzeń. Podziwiam .
Prometeusz miał tak samo. Biedny chłop i biedna wątroba. 5
Wiersz głęboki i refleksyjny. Zostawiam 5.
Moje. To już będzie moje i będę miała w serduszku. Spokojnie o trudnym jak szepnąć na uszko o pożarze. Wielkie 5 :)
Dziękuję, O-Ren: )
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania