Zawsze odchodzę
Zanim
Wstanie jak zawsze słońce obwieścić nam swoje istnienie
Nadejdzie południe rozgrzewając kubki z kawą i te zacieki na stole
brudne więc trzeba posprzątać
Zanim spojrzysz i powiesz dlaczego znów nic nie zrobiłaś
Ze swoim życiem
Wieczór zwiastował pojednanie
I jeden Bóg wie dlaczego
godziłam się na wszystko
próbowałam wyjaśnić siostrze
namalować kolejny obraz jakiejś więzi
I powstał świat wypełniony formularzem
może to była recepta
Jak przeżyć bez
Następne części: zawsze!
Komentarze (17)
No sam widzisz🙂🤪❤️
A może przydałaby ci się mała stabilizacja
A jeszcze do tego
mieć na zawsze kogoś bliskiego
I kochać go nad życie
I kochaną być należycie.
Gdzie znajdziesz taką idyllę
Spójrz w Niebo i zastanów się chwilę
Niech mi twoja duma moje wskazówki wybaczy
Ale dwie płcie myślą o tym samym tylko inaczej.
Realista jest debilem, nie warto z nim się wdawać w dyskusję
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania