zdaję klucze, w które się nie wstrzeliłam

wiosna tego roku mnie nie zaskoczyła

nie rozczarowała i nie odbiła

piłeczki rzuconej w marcową kałużę

i za to jestem jej wdzięczna...

 

mogę dzisiaj spokojnie zjeść śniadanie

płatki owsiane na parapecie przy oknie

 

czas wyprać letnie sukienki

wysuszyć po zimnym prysznicu głowę

 

niczego nie żałuję

zdałam

klucze wiszą w szatni przydrożnej

gdzieś pomiędzy tarniną a głogiem

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • Shira 3 godz. temu
    witam, coś mi tu zgrzyta. Nie będę oceniać. Pozdrawiam.
  • Pasja 2 godz. temu
    Asterio

    Dobre miejsce dla kluczy.
    Kolczaste krzewy uchronią przed intruzami,
    a owoce zebrane jesienią dadzą odporność na zimę.

    Miłego dnia
  • Shira godzinę temu
    Skoro jednak wracam do tego tekstu, to znak, że to we mnie coś się nie zgadzało.
    Myślę, że to bardzo szczere, poetyckie wyznanie. Pogodzić się ze wszystkim i wędrować dalej.
    5

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania