zdaję klucze, w które się nie wstrzeliłam
wiosna tego roku mnie nie zaskoczyła
nie rozczarowała i nie odbiła
piłeczki rzuconej w marcową kałużę
i za to jestem jej wdzięczna...
mogę dzisiaj spokojnie zjeść śniadanie
płatki owsiane na parapecie przy oknie
czas wyprać letnie sukienki
wysuszyć po zimnym prysznicu głowę
niczego nie żałuję
zdałam
klucze wiszą w szatni przydrożnej
gdzieś pomiędzy tarniną a głogiem
Komentarze (3)
Dobre miejsce dla kluczy.
Kolczaste krzewy uchronią przed intruzami,
a owoce zebrane jesienią dadzą odporność na zimę.
Miłego dnia
Myślę, że to bardzo szczere, poetyckie wyznanie. Pogodzić się ze wszystkim i wędrować dalej.
5
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania