zdaję klucze, w które się nie wstrzeliłam
wiosna tego roku mnie nie zaskoczyła
nie rozczarowała i nie odbiła
piłeczki rzuconej w marcową kałużę
i za to jestem jej wdzięczna...
mogę dzisiaj spokojnie zjeść śniadanie
płatki owsiane na parapecie przy oknie
czas wyprać letnie sukienki
wysuszyć po zimnym prysznicu głowę
niczego nie żałuję
zdałam
klucze wiszą w szatni przydrożnej
gdzieś pomiędzy tarniną a głogiem
Komentarze (7)
witam, coś mi tu zgrzyta. Nie będę oceniać. Pozdrawiam.
Asterio
Dobre miejsce dla kluczy.
Kolczaste krzewy uchronią przed intruzami,
a owoce zebrane jesienią dadzą odporność na zimę.
Miłego dnia
Skoro jednak wracam do tego tekstu, to znak, że to we mnie coś się nie zgadzało.
Myślę, że to bardzo szczere, poetyckie wyznanie. Pogodzić się ze wszystkim i wędrować dalej.
5
To mi tak wygląda na jakby żegnanie się życiem. PeeL oddaje klucze. W dobrych zawodach startowałem, do mety dobiegłem, obiegówkę podpisałem, nikomu z niczym nie zalegam. Ale może się mylę.
Nie powinno się żałować niczego, bo tylko człeka żółć zaleje, a przeszłości zmienić się nie da.
Bardzo swojski wiersz, zwykłe czynności przynoszą radość, gdy się cieszyć umie z drobiazgów. Podoba mi się wiersz ¬‿¬
Bardzo mi się podoba. Powrót do życia po "zimnym prysznicu", rozczarowaniu, rozpadzie czegoś...
Bardzo mi się podoba.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania