ŻEBRAK
U wezgłowia katedry
nieprzetarty tłum zatroskanych zbędnych
podpitym kontr basem
szczerbatym tenorem
przeponowo
na maskę
ustawionym głosem
rżnie od ucha przewiewne współczucia
Przystaje na nieco
nad kartką przyczyny z już moim cierpieniem
wykaligrafowaną
w bramie za rogiem
i szybciutko wzruszony malowniczym dramatem
przygryza śmiesznie kolektywne wargi
umyka przed mżawką
b
Wkładam na bakier swą żebraczą ladę
stetsona po kumplu co nie wrócił z dzieciństwa
chowam pod kamień tekturowe serce
opadam w swój niebyt i odchodzę do jutra
do znowu
do ciągłego
w
Komentarze (9)
Kurcze, nie odmawiam poetyckiej jakości, ale może po prostu wrócę w innym nastawieniu. Po pierwszym tłoczeniu zupełnie nic nie czuję.
Nie jestem też zwolennikiem ogromnych liter w tytule, ale no - każdy w tym zakresie sobie sterem. Za krótko jeszcze, by jakoś szerzej oceniać, ale już wiem, że z dwojga wierszowych odsłon, na jakie i Ciebie natrafiłem, ta pierwsza smakowała mi o wiele lepiej.
Wykonanie - świetne, lekkość pióra zachwyca. Temat - nie, zbyt już oklepany.
''tekturowe serce'' - wyświechtany frazes.
Pozdrawiam.
betti
napisane 10 lat temu
To mnie zaskoczyłaś, ale widzisz jak pasuje na dziś?
Może zaskoczyłeś - jak jest?
betti
jestem facet, niestety
Dlaczego niestety? Ja tam wolę z facetami, baby to piszczą jak szalone, a z facetem zawsze znajdę temat, na który można spokojnie porozmawiać.
Nerwinka→→5Mnie się tekst podoba.
Tłum ''wzruszony malowniczym dramatem'' - żebraka, ale tylko wzruszony, bo pogoda jeszcze nie taka.
A żebrak odchodzi ze swoim światem, niezrozumianyma Tak to odczuwan:) Pozdrawiam:)→5
W odróżnieniu od innych, lubię wyświechtane frazesy.
''tekturowe serce'' - świetne.
Pozdrawiam *****
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania