Żegnaj
zapadający się dom
rzeki tulące okruchy
stojący obraz
żywy x
wspomnienia trzeszczą
gryzmoły najszczerszych gwiazd
pomawiają x
kładą spać
czarne niebo
pomnikowy x
całujący przeciwstawność
unosi księgę
ktoś zagubiony
getto życia
ja?
zapadający się dom
rzeki tulące okruchy
stojący obraz
żywy x
wspomnienia trzeszczą
gryzmoły najszczerszych gwiazd
pomawiają x
kładą spać
czarne niebo
pomnikowy x
całujący przeciwstawność
unosi księgę
ktoś zagubiony
getto życia
ja?
Komentarze (15)
Kurde, zapewne nie na jeden, ale żebym zrozumiał (nie tyle w kontekście ogólnego sensu, co choćby jakiegoś odczucia) to nie powiem. No niestety. Nic nie poczułem, niczego nie zrozumiałem. Możliwe, że jestem bardziej wadliwy od tego tekstu. Tego nie wiem, ale dopuszczam takie cuś. Takbwiec byłem, czytałem, nie oceniam.
Dzięki za zostawienie śladu. Aktualnie trafiasz na ślady eksperymentów, z mojej strony. Pozdrawiam, Can.
Something, no wiesz, Ty masz bez eksperymentów styl niepodrabialny. Szanuję to, że nieosiadasz na znanych i czytelniczo-akceptowanych wodach, a wciąż próbujesz odkryć nowe lądy.
Canulas Dziękuję za miłe słowa, Can. Motywują do dalszych, literackich podróży.
W matematyce →X to przeważnie niewiadoma,którą należy obliczyć, żeby pasowała do całości. Z tekstu Twego wynika, że to nie zawsze takie proste.
1→''zapadamy się'' choć jeszcze stoimy, żyjemy.
2→zamordowane zaufanie, tuli nas do snu, w kołysce z cierniowych wspomnień.
3→Jeszcze wierzy, że coś można...że autor księgi pomoże.
4→Figę można. Akurat na niego nie padło.Zagubiony nadal,na ''krzywej'' drodze, którą inni mogą widzieć jako prostą... bo nie są nim.
Równanie bez wyniku, X→ już poza ''matematyką''
Do dobra kończę, Teksty Twe są bardzo inspirujące, nawet jak się żle zrozumie:)) Pozdrawiam→5
Dziękuję, jak zwykle, za ciekawą interpretację i wnikliwą lekturę. Wiele to dla mnie znaczy. Z serdecznością, DD :)
zapadający się dom
rzeki tulące okruchy
stojący obraz
żywy x
wspomnienia trzeszczą
gryzmoły najszczerszych gwiazd
pomawiają x
kładą spać
czarne niebo
pomnikowy x
całujący przeciwstawność
unosi księgę
ktoś zagubiony
getto życia
ja?
Tak sobie pomyślałam...
ja
życia getto
ktoś zagubiony unosi księgę
całuje przeciwstawność
pomnikowe niebo kładą spać
gwiazd najszczerszych gryzmoły
trzeszczy obraz
okruchy tulą niebo
dom się zapadł
okruchy tulą rzeki - jakieś niebo mi się wdarło.
Uwielbiam, jak czytelnik "kombinuje" nad tekstem. Nie jestem twórczynią wybitną, niemniej eksperymentuje... czasami prowadzi mnie to w przedziwne rejony. Pozdrawiam i dziękuję. :)
Kombinuję, gdy się ''wgryzam'', dla mnie to bardzo smutny, przygnębiający obraz...
Wiesz, betti, ostatnio tylko takie obrazy w mojej głowie.
To witaj w klubie...
Odczułem lekkość czytając
"getto życia
ja?"
nieco tylko dodało ciężaru.
A więc tak. Dobry dobór słów i dużo przerzutni do następnego wersu, ale... z tymi przerzutniami to trzeba ostrożnie, żeby nie popaść w błędne koło powszechnego niezrozumienia, chaosu i przypadkowo dobranych (dobrze dobranych) wyrazów. Końcówka mocna i wpływająca na odbiór całego utworu. Co do wcześniejszych komentarzy - pomysł z iksem nie podoba mi się. Mój humanistyczny umysł odrzuca wszystko, co związane z matematyką i innymi ścisłymi przedmiotami. Zamiast tej literki mogłaś opisać tę "niewiadomą" słownie. Zwiększyłoby to wartość artystyczną wiersza. Masz ode mnie mocną dwójkę.
Fajnie ;)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania