Zimowe deszcze.
Zimowe deszcze szarpią za struny,
wiolonczeli leniwej lecz wiecznie pięknej.
Banalne krople zachwycają banalnie,
zwalczają braci swoich w śniegu,
zupełnie jak ludzie.
I kapie mi z dachu słodząc melancholię.
Czy umierający w deszczu umierali spokojniej?
Przynajmniej opłakał ich ktoś bez zbędnych wystąpień,
a może to deszcz wprowadza na niebiańskie stopnie?
Komentarze (14)
nostalgiczny spacer w zaświaty?
Nostalgiczny spacer po zaświatach ;)
Niezwykłe spojrzenie na zwykły świat, wpasowałeś się w mój tok myślenia idealnie:)
Serdecznie mnie to cieszy ;P
Slodki deszcz na melancholię, piękna metafora na samotność. 5. Pozdrawiam ciepło i miłego wieczoru życzę
Dziękuję i odwzajemniam życzenia :)
Te deszcze to okrutne są. Jak mogą swych zmywać? 5
W takim sensie, że śnieg jest również wodą tylko pod inną postacią. Nawiązanie do tego, że ludzie traktują się okrutnie i siebie zaszczuwają nie zważając na to, że jednak jesteśmy ze sobą związani bardziej niż nam się wydaję.
Melancholijnie i smutno, ale jakoś nie do końca do mnie trafiło. 4
Dzięki ;)
A do mnie właśnie ten wiersz przemówił. Głównie metafory, jakich użyłeś. Bardzo dobrze wyszło!
Cieszy mnie to i dziękuję bardzo ;)
Przepięknie użyłeś metafor... Kto wie, jaka jest prawdziwa rola deszczu, 5 :)
Dziękuję za miłe słowa :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania