Zjawa widzi
Zapowiadało się na kolejną nudną lekcję matematyki. Nauczycielka sprawdziła listę i przystąpiła wytypowania osoby do odpowiedzi. Wodziła palcem po liście i w końcu, by w końcu wyczytać moje nazwisko. Wstałem i podszedłem do tablicy. Matematyczka spojrzała na mnie swym stalowym wzrokiem i wybrała kilka zadań. Wziąłem do ręki kredę i zacząłem rozwiązywać.
W pewnym momencie poczułem bardzo dziwnie jakby coś dosłownie przeszyło mnie. Zrobiło mi się zimno, mimo że był środek maja i w klasie panował okropny zaduch. Odłożyłem kredę i poprosiłem nauczycielkę czy mógłbym usiąść na moment, bo zrobiło mi się słabo, jednak ona nic nie odpowiedziała. Siedziała nieruchomo z opuszczoną głową, mimo że wszyscy rozmawiali i w klasie zaczął panować ogólny harmider, ona nie reagowała. Nagle wszystko ucichło. Spojrzałem jeszcze raz na nauczycielkę i gwałtownie się cofnąłem. Matematyczka była martwa. Miała wydłubane oczy i sine ślady na szyi. Nie wiedziałem co się dzieje. Wszyscy zamarli z przerażenia. Wtedy zauważyłem dziwną bladą postać stojącą na końcu klasy. Pokazywała palcem na mojego znajomego z ławki Maćka.
Po chwili jego głowa po prostu wybuchła rozbryzgując się po całej klasie. Po nim byli kolejny. Postać, gdy wskazała na kogoś palcem jego głowa wybuchała. Zwyczajna i nudna lekcja zmieniła się w rzeż, której byłem świadkiem. Postać ani razu nie wskazała palcem na mnie jakby chciała, abym przyglądał się, jak w okrutny sposób giną moi przyjaciele. Gdy zostałem już tylko ja. Zjawa powoli zaczęła się do mnie zbliżać.
Zbladłem i upadłem w kałuże krwi. Błagałem by mnie oszczędziła, ale ona nadal się zbliżała, gdy była na środku sali uniosła lewą rękę i zaczęła wybijać szyby z okien, a ich kawałki pokierowała prosto na mnie. Kilkanaście z nich poprzebijało moją klatkę piersiową. Wiedziałem, że zostały mi już tylko sekundy, ale zjawa czekała do ostatniej chwili i gdy już traciłem świadomość wskazała na mnie palcem.
Komentarze (3)
Lol, jak krwawo, ma coś w sobie ale zgadzam się z Szalokapel, za szybko przez co, wg mnie, nie budujesz napięcia adekwatnego do sytuacji. Dam czwóreczkę:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania