złoci żniwiarze
gdy księżyc przykryją gęste chmury
nad cichym cmentarzem tuż za wsią
zakradają się łotry z latarnią i łomem
rozbijają marmury wyłamują krzyże
szpadlem wymacują wieka trumien
szukają klejnotów i złotych koronek
wybudzone duchy jęczą z rozpaczy
wicher wściekle zawodzi w kniejach
ziemia drży pod stopami szubrawców
spod płyt nagrobnych słychać łkanie
stłumione szlochy nie dotrą do nieba
ani ich błagania o wiekuisty spokój
zanim wzejdzie słońce hieny umkną
z pełnymi portkami i siwym włosem
przemoczeni zimnym potem strachu
wrócą na wieść o zbiorowym grobie
Komentarze (4)
Indywidua najgorszego pokrojju - hieny cmentarne
Barmaria - O nich pisał Jan Tomasz Gross.
infelia, ale jeśli odnosisz się do "Złotych żniw", to czemu u Ciebie łotry wyłamują krzyże?
Grisza - Bo to nie jest reportaż. Mowa o zbydlęceniu, które trwa do dziś. Widziałem zdewastowane nagrobki przez półgłówków.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania