Zmęczona
Co z tego, że znowu płaczę,
obojętność przecież jest głucha,
mocno zaciska nóż w ręce,
jak szklanka rozbijam się krucha.
Co z tego, że słowo rzucone,
przebrzmi i zniknie w oddali,
na zawsze w pamięci zostanie,
a świat mój się w pył zawali.
Co z tego, że znowu wstanę,
od upadków kolana już bolą,
nie wystarczy okazać się twardą,
i o krok każdy walczyć z własną wolą.
Co z tego, że nocą ciemną,
oczy znów zamknąć się nie mogą,
jestem już bardzo zmęczona
nami obojgiem, mną i tobą.
Komentarze (15)
pięknie. :) ja wyrównałabym jeszcze rytm wiersza, ale to takie moje zboczenie.;)
Dziękuję ślicznie : )
Witam Cię piękna :))
Dobry wieczór Szanownemu Panu : )
Angela Żaden ze mnie pan, taki sobie tylko skromny troll, podobno ;) Czy udało Ci się pogrzebać zwłoki? Jeśli potrzebujesz pomocy, to ja chętnie, a i znajomości uruchomię, jak trzeba będzie. Dla Ciebie wszystko, Piękna :))
akwamen, nie, mąż nadal oddycha i do tego chrapie, tak więc pochówek chwilowo odwołany,
ale za dobre chęci szczerze dziękuję, będę wiedziała gdzie się zwrócić gdyby co ; )
Angela daj tylko znać, a przyjemność będzie po mojej stronie. Kłaniam się nisko :)
akwamen : D
Dobrej nocy, jutro niestety poniedziałek : (
Angela spokojnej nocy i cudownych snów :)
Jak zawsze przepiękny wiersz.
5
Dziękuję : )
Tak, rytm trochę się gubił, ale wiersz piękny, 5 :)
Podziękował : )
Uwielbiam Twoje wiersze!, 5
Miło mi to czytać, dziękuję : )
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania