Znów jestem młoda
Uwielbiam twoje czułe,
choć już troszeczkę zakurzone słowa.
Każdym z nich się cieszę,
i dzięki nim codziennie rodzę się od nowa.
I dzień za dniem z ufnością błogą
staram się wierzyć w twoje słowa,
że tak do twarzy mi we wszystkim
i że wciąż jestem kolorowa.
Lubię gdy mi swym czułym szeptem mówisz,
że czas, to rzeźbiarz co zmarszczką
hojnie nas obdarzył.
Błogie są dla mnie twoje słowa
że każda na mej twarzy jest dla ciebie piękna
i że nadal wciąż jestem kolorowa.
Udaję z trudem, że nie widzisz
jak mój niesforny lok swą starą dłonią
codziennie niezdarnie układam,
i chwile kiedy z grymasem bólu obok ciebie siadam.
Nie wiem jednak czy skutecznie ukrywam mej starości ślady,
i nie wiem ile jeszcze wspólnych dni i nocy przed nami.
Jednak drżę, by ich było całe morze
i choć to pewnie śmieszne pragnę bezkresnej z tobą dali.
Wiem jednak, że to mrzonki i śmieszne są te pragnienia,
tak samo jak chęć bycia dla ciebie wciąż piękną
jak Wenus, która od wieków się nie zmienia.
Wszystko jednak odmienia twe czułe spojrzenie,
dotyk twych zmęczonych dłoni i twe przytulenie.
Uśmiech ci posyłam, wtulam się w ramiona
słyszę twoje serce i znów jestem młoda.
(Maroszek)
Komentarze (3)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania