Sufjen↔Bardzo dla mnie ów tekst, na Tak:)↔Nie ma tu niepotrzebnych zdań.
Niby "po prostu" napisany, ale jednak jest "coś więcej"
Na co czasami brakuje "odpowiednich słów".
Tym bardziej, że każdy człek inny... :)↔Pozdrawiam🙂:)
Historia banalna, tekst przegadany, dużo zbędnych słów np. tutaj: "W drzwiach stał sąsiad z domu nieopodal" Sąsiad to osoba, której dom / mieszkanie jest blisko czyjegoś domu / mieszkania. Czyli "z domu nieopodal" jest tu zbędne. Moja ocena to 3+. Dziękuję za zaproszenie pod tekst i pozdrawiam :)
Niestety, muszę się zgodzić z o nim pseud. Historia jakich w necie pod dostatkiem. Lektura dla gospodyń domowych, spragnionych poruszeń w monotonii życia. Wyciskacz łez.
Nie pisz pod publiczkę, chociaż jako wprawka w pisaniu może być, ale... odsyłam do Dostojewskiego, do wejścia w psychologiczną głębię...
''Bądź pan nie takim jak wszyscy, choćby pan miał być tylko sam jeden takim jaki pan jest''
Opowiadanie dobre i dobrze się je czytało. Myślę, że uwaga MartynaM o braku psychologicznej głębi jest słuszna, aczkolwiek podejrzewam, że nie było to twoją intencją, aby wchodzić w psychologię postaci. W mojej ocenie jednak, samobójstwo syna jest najsłabszym punktem tego opowiadania, ponieważ mam dużo wątpliwości, czy postać miała dostateczną motywację, aby to uczynić. Na moje oko, zbyt prosto napisane w tym miejscu. Pomimo tego, uważam opowiadanie za dobre i warte przeczytania.
Też mam takie odczucia - i sam dochodzę do wniosku, że ta śmierć była niepotrzebna. Z pewnością pochylę się nad nim i wprowadzę poprawki. A co do psychologii postaci - ciężko jest ją pogłębić przez wzgląd na przyjętą formę. Dziękuję za odwiedziny i uwagi. Pozdrawiam :)
Sufjen Czy śmierć była nie potrzebna? Myślę, że była kluczowa, bo bez niej ojciec nie wszedłby do grupy wsparcia. Śmierć dziecka stała się przyczyną poprawy, bo otworzył się na innych, dostrzegł też, że nie jest sam w tym cierpieniu (przeciwnie do wydarzenia śmierci żony, gdzie śmierć stała się tematem tabu). Myślę, że śmierć była potrzebna, ale słabo umotywowana. Dlaczego synek tak bardzo chciał do mamy? Są dzieci, które tracą obydwoje rodziców, ale nie odbierają sobie życia. A może nie popełnił samobójstwa tylko sąsiad upozorował je? :D Ciekawy jestem jak TY to wymyślisz :)
Lucius Thar Ja jej nie widzę po przemyśleniu. Chciałbym inaczej to wszystko poprowadzić. W inne rejony. Ale naprawdę jestem wdzięczny za Twoje przemyślenia. :)
Lucius Thar Śmierć już się zdarzyła - śmierć jego żony. To też mógłby być pretekst do odwiedzin grupy wsparcia. Podłubię przy tym opowiadaniu, upiększę i zobaczymy, co z tego wyniknie.
MartynaM Upiększę odnosi się właśnie do tego, co nazywasz "wejściem w prawdziwy ból". Dlatego sam, dokonując samokrytyki, potrzebuję wprowadzić stosowne zmiany.
No więc ja się zgadzam ze słuszną krytyką, szczególnie wyciskanie łez jest czymś, za czym nie przepadam, bo nie lubię, gdy ktoś coś ze mnie wyciska 😉
Ale ogólnie podoba, bo jest ten przekaz jakże słusznt, że nikt nie umiera, tylko zmienia miejsce pobytu. Zatem dziecko miało rację 😃
Co do bólu, to oczywiście się zmniejsza, a ta grupa ból kultywuje i nie może bez niego istnieć. Uważać za swój obowiązek ból nie wydaje mi się właściwym, bo jest bezbożne: zmarli nie chcą, by pozostali na ziemi czuli ból 😃
Pozdrawiam 🙂
Mocne opowiadania, chyba mamy coś że sobą wspólnego, piszemy w zupełnie innym stylu, ale tematyka podobna, moje opowiadania: Pan Marian, czy cykl knajpiany rozmów, mają coś wspólnego.
Komentarze (34)
Sufjen↔Bardzo dla mnie ów tekst, na Tak:)↔Nie ma tu niepotrzebnych zdań.
Niby "po prostu" napisany, ale jednak jest "coś więcej"
Na co czasami brakuje "odpowiednich słów".
Tym bardziej, że każdy człek inny... :)↔Pozdrawiam🙂:)
Bardzo mnie cieszy, że znalazłeś coś dla siebie w tym opowiadaniu. Pozdrawiam :)
Bardo ładnie napisane, szybko się czyta, czuć lekką rękę i tekst jest ciekawy, aczkolwiek chyba oczekiwałem jakiegoś mocniejszego zakonczenia.
Niemniej jednak łap piąteczkę😉
Mocniejszego? To nie u mnie. Nie te klimaty. Dziękuję za odwiedziny I lekturę. Pozdrawiam! :)
Ciekawa historia. Smutna do końca, ale jakoś kojąca.
https://www.youtube.com/watch?v=qBTmv25BJws
Dziękuję za odwiedziny I lekturę. Pozdrawiam :)
Historia banalna, tekst przegadany, dużo zbędnych słów np. tutaj: "W drzwiach stał sąsiad z domu nieopodal" Sąsiad to osoba, której dom / mieszkanie jest blisko czyjegoś domu / mieszkania. Czyli "z domu nieopodal" jest tu zbędne. Moja ocena to 3+. Dziękuję za zaproszenie pod tekst i pozdrawiam :)
Po prostu Ci nie podpasowało. De gustibus. Pozdrawiam :)
Mi się mega spodobało. Taki mój klimacik. Pozdrawiam :)
Cieszy mnie, że Ci się podobało. Pozdrawiam :)
Niestety, muszę się zgodzić z o nim pseud. Historia jakich w necie pod dostatkiem. Lektura dla gospodyń domowych, spragnionych poruszeń w monotonii życia. Wyciskacz łez.
Nie pisz pod publiczkę, chociaż jako wprawka w pisaniu może być, ale... odsyłam do Dostojewskiego, do wejścia w psychologiczną głębię...
''Bądź pan nie takim jak wszyscy, choćby pan miał być tylko sam jeden takim jaki pan jest''
Fiodor Dostojewski
Dzięki za zerknięcie. Pozdrawiam :)
Opowiadanie dobre i dobrze się je czytało. Myślę, że uwaga MartynaM o braku psychologicznej głębi jest słuszna, aczkolwiek podejrzewam, że nie było to twoją intencją, aby wchodzić w psychologię postaci. W mojej ocenie jednak, samobójstwo syna jest najsłabszym punktem tego opowiadania, ponieważ mam dużo wątpliwości, czy postać miała dostateczną motywację, aby to uczynić. Na moje oko, zbyt prosto napisane w tym miejscu. Pomimo tego, uważam opowiadanie za dobre i warte przeczytania.
Też mam takie odczucia - i sam dochodzę do wniosku, że ta śmierć była niepotrzebna. Z pewnością pochylę się nad nim i wprowadzę poprawki. A co do psychologii postaci - ciężko jest ją pogłębić przez wzgląd na przyjętą formę. Dziękuję za odwiedziny i uwagi. Pozdrawiam :)
Sufjen Czy śmierć była nie potrzebna? Myślę, że była kluczowa, bo bez niej ojciec nie wszedłby do grupy wsparcia. Śmierć dziecka stała się przyczyną poprawy, bo otworzył się na innych, dostrzegł też, że nie jest sam w tym cierpieniu (przeciwnie do wydarzenia śmierci żony, gdzie śmierć stała się tematem tabu). Myślę, że śmierć była potrzebna, ale słabo umotywowana. Dlaczego synek tak bardzo chciał do mamy? Są dzieci, które tracą obydwoje rodziców, ale nie odbierają sobie życia. A może nie popełnił samobójstwa tylko sąsiad upozorował je? :D Ciekawy jestem jak TY to wymyślisz :)
Lucius Thar Ja jej nie widzę po przemyśleniu. Chciałbym inaczej to wszystko poprowadzić. W inne rejony. Ale naprawdę jestem wdzięczny za Twoje przemyślenia. :)
Lucius Thar Śmierć już się zdarzyła - śmierć jego żony. To też mógłby być pretekst do odwiedzin grupy wsparcia. Podłubię przy tym opowiadaniu, upiększę i zobaczymy, co z tego wyniknie.
Sufjen Czekam zniecierpliwiony na "nowe rozdanie" :)
Lucius Thar Dziękuję :)
Sufjen, nie, nie ''upiększę'' bo tego już za dużo, właśnie brzydoty tu potrzeba, wejścia w prawdziwy ból, a ten piękny nigdy nie jest...
MartynaM Upiększę odnosi się właśnie do tego, co nazywasz "wejściem w prawdziwy ból". Dlatego sam, dokonując samokrytyki, potrzebuję wprowadzić stosowne zmiany.
Sufjen, to ok.
Poczekam więc i ja na efekty pracy.
No więc ja się zgadzam ze słuszną krytyką, szczególnie wyciskanie łez jest czymś, za czym nie przepadam, bo nie lubię, gdy ktoś coś ze mnie wyciska 😉
Ale ogólnie podoba, bo jest ten przekaz jakże słusznt, że nikt nie umiera, tylko zmienia miejsce pobytu. Zatem dziecko miało rację 😃
Co do bólu, to oczywiście się zmniejsza, a ta grupa ból kultywuje i nie może bez niego istnieć. Uważać za swój obowiązek ból nie wydaje mi się właściwym, bo jest bezbożne: zmarli nie chcą, by pozostali na ziemi czuli ból 😃
Pozdrawiam 🙂
Dzięki za odwiedziny. A słuszna krytyka jest zawsze pomocna. Pozdrawiam :)
Mocne opowiadania, chyba mamy coś że sobą wspólnego, piszemy w zupełnie innym stylu, ale tematyka podobna, moje opowiadania: Pan Marian, czy cykl knajpiany rozmów, mają coś wspólnego.
Dzięki za odwiedziny. Z pewnością zerknę na Twoje opowiadania - uwielbiam taką tematykę.
Trudno mówić i opisywać tragedie, Ale trzeba, uczymy się przez to. Pozdrawiam
To prawda. Dzięki temu, mówiąc o swoich tragediach i depresji, z którymi się zmagałem, można poczuć jakieś katharsis. Pozdrawiam!
Gdzie niegdzie powtórzeńa i irytujący jak dla mnie zapis dialogów, poza tym historia klasyczna, ale przyjemna w odbiorze.
Pozdrawiam
Taki styl. Dzięki za odwiedziny. Pozdrawiam! :)
Nie wiem dlaczego ale zapachniało mi jesienią. Dobry to zapach aczkolwiek podzielam wrażenia Angeli co do zapisu dialogów.
Dzięki za odwiedziny i pod tym opkiem. Będzie jeszcze poprawiane, choć cieszy mnie że znalazłeś w nim pozytywy. Pozdrawiam :)
Poczytałem. Słowami eksplorujesz osobowość, mentalność człowieka. Mocne jest to, co piszesz, i znacząco tkwi w umyśle autora.
Nobilitująca opinia. Dziękuję za odwiedziny.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania