ŻÓŁTA PIŁECZKA
Rok zaczęła gdzieś w piwnicy,
co najwyżej pod schodami,
a dziś, gdy się kończy sezon,
wraz z innymi lśni gwiazdami.
Nic nie wskazywało na to,
że gdzieś tak pod koniec maja,
pnąc się w górę, jak po schodach,
da nam znać o sobie… Maja.
Wszystko po to, by jesienią,
z cierpliwością czarnej mrówki,
dać nam koncert na rakietę,
lobów sto i trzy sznurówki.
Komentarze (3)
zwykła,żólta piłeczka a może dać fajny koncert😀
Kolejna chwalińskomania:))) Zamiast chleba igrzyska i wszystko gra i buczy.
Czemu "zamiast"? Ja w trakcie trzeciego seta jadłem obiad... ;))
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania