Żony niewierne
w niewiernych żonach
nie ma prostych znaków
lubią opowiadać ptakom
o jaśminowych ustach
o rzekach
które rwą ich sukienki
i rozniecają płomienie
zamiast studzić
lubią milczeć o tęsknotach
głaszcząc ciepłe futra kotów
mruczą nad rozlanym mlekiem
w garściach ukrywając grzechy
zachłanne są ich dłonie
między drzwi wkładają palce
nienasyconymi ustami
chwytają sroki za ogony
w ich oczach
diabeł przegląda się
i ucieka w popłochu
zamknął piekło
na trzy spusty
closed
fechado
żony niewierne
wiją gniazda
nierządnymi myślami
między niebem a piekłem
Komentarze (9)
Dla równowagi; chętnie przeczytam o niewiernych mężach...
Tak, tak, nie ma nic gorszego od niewiernej kobiety, może tylko poza ruskim szkopskim kundlem zainstalowanym przez nazistów w kraju u władzy.
Debil
Wierszyk ma kilka naprawdę dobrych linijek, ale i kilka baboli. Nie mniej jednak, całość na +.
Pozdrawiam :)
Dziękuję:) i pozdrawiam
Całkiem udany wiersz, a mnie naszła konkluzja taka: kobitka zdradza i owszem, ale tylko, gdy ma chłopa miękiszona ¯\_(ツ)_/¯
Dziękuję :)
super
Dziękuję:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania