Zośka i parasol
była pierwszą która wywołała mnie do ustnej odpowiedzi
na koniec szkoły kiedy w zasadzie mogła przestać się rozwijać
stanęła przede mną w kłopotliwej dla podrostka dedykacji
na lata zatańczyliśmy po trzech dogadani miganiem dłońmi
gotowi na wędrówkę w dół ciała pod innym zadaszeniem
przed deszczem i wtedy już w drzwiach ktoś mnie uderzył
nim zareagowałem o kilka metrów dalej leżało dwóch krwawiących
a mój rodzony brat rzucał wyzwanie
są jeszcze chętni bo z jednym to ja się nie nie biję
i niech go który kiedykolwiek tknie
zakończył pokazując na mnie
w późniejszym życiu tylko raz uderzyłem innego
który mi nawet nie zagrażał
podobno miałem pociągnięcie pięścią jak on
który był złym człowiekiem a ja ten lepszy
nie potrafiłem chronić bliskich przed kimś za plecami
Komentarze (9)
A dziś zastrzeliłbyś człowieka, jeśli byłaby wojna?
spierdalaj
To co się powołujesz na postacie historyczne. Bytnar i Zośka to partnerzy w tamtych czasach. To była miłość dwóch facetów.
A ty co stary dewocie o tym możesz wiedzieć. Tylko ABORCJA, RODZIĆ. Dobrze , że cię brat obronił, a może i źle. powinni zaciukać cię
debilu trzymaj się ramy
,,Dlaczego niewierzący uważają religię za najbardziej perfidną formę manipulacji, skoro ona zaspokaja rejestry pragnień". Tak jak sztuka, a najbardziej muzyka. Kiedy słuchasz stajesz się nią, tańczysz, Jak można aż tak nienawidzić innych ludzi, jak można zrobić sobie taką krzywdę.
"Dedykacja na lata" - ładnie. Pierwszy prawdziwy taniec ma zwykle miejsce w podstawówce. Taki taniec, że na zawsze zostaje w pamięci z kim i do jakiej piosenki. Ja tańczyłam z Darkiem. A ten utwór to Electric Light Orchestra - Ticket to the Moon.
Dobry wiersz.
Był taki kawałek Samotność młodych lat. Podobno niejedna cnota przy nim pękła. Ten, dostępny w sieci jest kiczowaty. Ówczesne kapele, obsługujące tzw. sztachetówy-zabawy, potrafiły zrobić z tego prawdziwą rockową balladę. Te kapele grały po trzy kawałki i przerwa, Ten ostatni był z niepisanej zasady tzw, podścielaczem typu A Whiter Shade of Pale - Procol Harum.
Ale w tamtych czasach, wg mamy, stroiłem się dłużej niż byłem na zabawie.
Opowiadanie niezbyt do mnie przemawia. Skusił mnie tytuł. Niestety był to fortel, gdyż nie ma on nic wspólnego z treścią. Pozdrawiam bez oceny
Nie moja sprawa.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania