Życie

Było nas trzech, w każdym z nas inna krew. George był specjalistą od karate, Paul obsługiwał patyk, a Jean- Pierre dobrze klął. To miał być pogrom. Niestety Żydów w okolicy nie było. To znaczy był jeden, co mieszkał pod szóstką, ale niestety fizycznie górował nad każdym z nas, a potrzebowaliśmy ofiary łatwej. Najlepiej jakiegoś dziecka żydowskiego, gąsienicy ledwo. Niestety gąsienic też nie było nigdzie. Umyśliliśmy, że zamiast tego załatwimy jakiegoś przyjaciela Żydów i tutaj gama dostępnych możliwości rozwinęła się niczym kurwi wachlarz. Najbardziej podpadł nam Patrick, który miał dużo zabawek, bo jego ojciec był na delegacji. Takiej już na zawsze.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (8)

  • Anonim 31.08.2015

    to już kiedyś czytałem

  • Angela 31.08.2015

    Fajny wstęp, jakby tak troszkę rozwinąć było by super.

  • To były czasy, 20 tysi wejść http://www.digart.pl/praca/4185398/Zycie.html , licząc że DA mnoży razy 2 chyba i tak chmara. A tera ze 100

  • Anonim 31.08.2015

    digarrt zszed na psy :)

  • szysko przeze mnie

  • Anonim 31.08.2015

    akfir przez ciebie oszalał, takie buty :/

  • wyciągam z ludzi to co najlepsze

  • Anonim 31.08.2015

    Końcówka mi się podobała:
    "Najbardziej podpadł nam Patrick, który miał dużo zabawek, bo jego ojciec był na delegacji. Takiej już na zawsze."
    Ale Angela ma rację, można było bardziej rozwinąć :c Ale i tak mi się podoba!

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania