Życie smartphona
Wypadł mi telefon z ręki i poleciał sobie - hen.
Chciałam zrobić zdjęcie; żebyś widział, to co wiem - ojej!
On niegłupi, więc poleciał jak Space shuttle - karwa mać.
Na barierce się rozłożył na trzy części - niczym...
Potem chodnik, też, zaliczył... no bo jebnął tam na ryło.
Trzeba zebrać te przedmioty i przemyśleć jak to było...
Ps. Niestety to najprawdziwsza prawda, jak to zwykle u mnie; no i po złożeniu działa, choć wygląda tera - jak kolejny weteran wojny...
Komentarze (26)
No taki kombatant najfajniejszy, bo nie można nim szpanować. Telefony tak mają, że często po wypadkach działają. Pozdrawiam serdecznie
Te dziwne urządzenia są coraz mondrzejsze i wiedzą nawet jak upadać. Pzdr. ;)
Dobrze ujęty upadek, mój jest posklejany taśmą bezbarwną. Działa jak dawniej:)
W przeciągu roku; to mój drugi telefon, a było ich już... uff. Dzięki i Pzdr. ;)
Freya To się nazywa szczęście :p
Tanaris; w nieszczęściu... no tysz. :)
Tak się kończą upadki :( Ja zdjęć nie robię, ale obserwuje innych, jak szczerzą się do swoich telefonów na wyciągniętej ręce, czasem bywa zabawnie :)
Tu nie chodziło o selfie, ale to już zupełnie inna sprawa. Dzięki - Karola :)
Uśmiechnąłem się. Daję piątkę.
Dzięki serdeczne. ;)
Kiedyś telefony były na całe życie. Ave Nokia! 5
3210 albo e... 3310 - nie do zdarcia. :)
To był prawdziwy horcrux :)
Mój telefon, ma podobne przejścia, łączę się w bólu, pięć :)
MLeka; śmiało zakładam, że nie ma nikogo bez takich doświadczeń :)
MLena* - skubany buntuje się... jeszcze ;)
Nokia uber alles! ;) 5!:))
Naturlich - ordnung muss sein ;)
Ech, kochałam w Nokii to, że można było nią rzucić, odpadała od niej klapka, wypadała bateria, ogólnie telefon w strzępach, a kiedy się go poskładału, to nawet śladu mogło nie być... To były czasy...
Ech, kochałam w Nokii to, że można było nią rzucić, odpadała od niej klapka, wypadała bateria, ogólnie telefon w strzępach, a kiedy się go poskładału, to nawet śladu mogło nie być... To były czasy...
Pamiętam taki punkt skupu i sprzedaży telefonów, gdzie cały sufit tego kantorka był wyklejony różnymi telefonami (taka podsufitka telefoniczna) - fajne wrażenie. A... mam gdzieś jeszcze Nokię 7650 - pancerny model. :) Pzdr ;)
Podobno jak wpadnie w mokrą trawę, kałużę, śnieg, to wystarczy włożyć do ryżu. Na barierkę nie znam sposobów...
To zwyczajna chemia; możesz też wsadzić do solniczki...
Wreszcie czytasz na bieżąco. Pozdro. ;)
Mówiłam :)
Co autor miał na myśli ... ? Choć opisane tak bardzo tragiczne zdarzenie, czytając to po prostu padłam ze śmiechu. Genialne! Proste, ujmujące, samo życie ;) dla mnie nawet 10!
W moich tekstach przeważnie staram się zamieścić jakiś mocny przekaz; nawet gdy wyglądają zabawnie. Jeśli zdecydujesz się przeczytać więcej tych prostych wierszyków, to sama zorientujesz się o co kaman. Dzięki za kom. Pzdr. ;)
tekst mi się podoba ja miałam podobną przygodę tyle, że nie spadł a się zalał mlekiem pięć
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania