Elorence zrobiłaś, dlatego byłam w szoku, gdy to przeczytałam. Myślę Ty i taki tekst? Jakie to szczęście, że nie pozostałaś w przeświadczeniu, że to piękne... znienawidziłabyś mnie jak inni.
Pisałaś 12 lat temu...
I nadal to masz, szacun. Chcialabym pisac 12 lat temu i cos z tamtych czasów miec i móc wrzucic.
Wiersza nie oceniam, gdyz nie wiem jak ocenic twór sprzed lat, tymbardziej wiersz.
:)
Utwór może i słaby, ale Ritha masz rację - szacun za jego przechowanie przez tyle lat... Sentyment... melancholia... Aż zacząłem się nad własnymi śmieciami zastanawiać...
Heh... ciekaw jestem czy po tylu przeprowadzkach i innych cudach, jeszcze mi się zachowały jakieś wiersze sprzed pół wieku? Albo choćby sprzed czterdziestu lat? dwudziestu? czy choćby tak jak tu - dwunastu? Choć nie ... sprzed dwunastu na pewno nie, bo przez ostatnich dwadzieścia lat niczego nie pisałem :P
A LIST DO CIEBIE - chętnie przeczytam - w wolnej chwili, ale nie dziś. Dobranoc Paniom i Panom.
Hypokryta, dzięki :) Szkoda utworów, które się pisało i zniknęły. Dopiero od 10 lat dokładnie wszystko dokumentuję. Żeby coś zostało na stare lata, abym mogła cofnąć się w czasie dzięki tym tekstom i przypomnieć sobie lata młodości :)
Kiedyś myślałam, że jak będę mieć tyle lat co teraz to będę już prawdziwą pisarką. Marzenia szlag jasny trafił.
Jest lepiej, ale to wciąż nie to co chcę osiągnąć.
No masz. Tym tekstem zmusiłaś mnie do refleksji: "Co by było, gdybym teraz wyszperała jakiś tekst sprzed powiedzmy 10 lat?". I wówczas doszłam do wniosku, że chyba nie wrzuciłabym go na Opowi, bo byłby zbyt żałosny... Twój przynajmniej reprezentuje jakiś poziom! Pozdrawiam, Elo :)
Okropny, smutna historia. Teraz wiesz, że trza gromadzić w Wordzie na zapasowych plikach takie rzeczy ;D albo na kartkach. Ja mam cale segregatory starych śmieci.
Kim ja tez. Ale kiedyś mialem lapka z tekstami, a jak dysk trafil szlag, poszlo w eksporcie na bloga. Ktory platforma wyjebala w kosmos, chuj wie czemu.
Okropny, 95% moich „wierszy” szlag trafił. No kiedyś usunęłam Epulsa (tam wielce publikowałam te „cuda”). A potem jeszcze Onet usunął platformę bloga, a ja nie potrafiłam przypomnieć sobie platformy bloga.
Mój laptop trafił szlag i po nim został mi tylko dysk. A na dysku jest tego wszystkiego od groma.
To takie niesprawiedliwe...
Elorence mi w poczuciu niesprawiedliwości pomaga szerszy kontekst. Boli Cię utrata własnych tekstów?, pamiętaj, gdy spłonęła biblioteka aleksandryjska, poszło się jebać wszystko napisane do tego czasu. Kilka tysięcy lat cywilizacji... W pył.
Czasem warto wrócić do "staroci". Można sobie o wielu rzeczach przypomnieć jak i dostrzec progres. Miło się patrzy na własną i czyjąś poprawę. Pozdrawiam. A co do utworu - przekaz jest, ale wykonanie do mnie nie dociera.
Komentarze (35)
Ale to ckliwe... i jeszcze ten rym z Częstochowy. Straszny banał. Sorry, ale pisałaś dużo lepiej, co z Tobą?
"(2005)". Przypuszczam, że to może być pewną wskazówką.
rubio, dokładnie!
Po poprawce: 2006.
betti, takie były początki, ale to znaczy, że zrobiłam duże postępy.
Elorence zrobiłaś, dlatego byłam w szoku, gdy to przeczytałam. Myślę Ty i taki tekst? Jakie to szczęście, że nie pozostałaś w przeświadczeniu, że to piękne... znienawidziłabyś mnie jak inni.
betti, miło mnie zaskoczyłaś, naprawdę.
To jest rok rozstania z facetem...
To było na etapie marzenia o byciu aktorką, więc wcielam się w różne postacie. O rozstaniu mam zupełnie inny tekst :)
*wcielałam
Elorence z chęcią przeczytam
Minia215, tutaj jest link:
https://elorencepisze.wordpress.com/2017/12/15/list-do-ciebie/
Nie zamierzam tego tu publikować, bo tekst ma 8 lat.
Elorence oczywiście przeczytam. A tymczasem zapraszam cię ba drugi rozdział demonów przeszłości.
Pisałaś 12 lat temu...
I nadal to masz, szacun. Chcialabym pisac 12 lat temu i cos z tamtych czasów miec i móc wrzucic.
Wiersza nie oceniam, gdyz nie wiem jak ocenic twór sprzed lat, tymbardziej wiersz.
:)
2 lata wiersze, potem 10 lat proza - łącznie 12 lat pisania.
Tyyyleee czasu! :D
Utwór może i słaby, ale Ritha masz rację - szacun za jego przechowanie przez tyle lat... Sentyment... melancholia... Aż zacząłem się nad własnymi śmieciami zastanawiać...
Heh... ciekaw jestem czy po tylu przeprowadzkach i innych cudach, jeszcze mi się zachowały jakieś wiersze sprzed pół wieku? Albo choćby sprzed czterdziestu lat? dwudziestu? czy choćby tak jak tu - dwunastu? Choć nie ... sprzed dwunastu na pewno nie, bo przez ostatnich dwadzieścia lat niczego nie pisałem :P
A LIST DO CIEBIE - chętnie przeczytam - w wolnej chwili, ale nie dziś. Dobranoc Paniom i Panom.
Hypokryta, dzięki :) Szkoda utworów, które się pisało i zniknęły. Dopiero od 10 lat dokładnie wszystko dokumentuję. Żeby coś zostało na stare lata, abym mogła cofnąć się w czasie dzięki tym tekstom i przypomnieć sobie lata młodości :)
Fajne wspomnienie:)
Dzięki Justyska :)
heh, trochę mar zalatuje. Ogólnie i uczciwie to jest słabe, ale jako wspomnienie niezła z tego gratka. Ot, fajnie, że wrzuciłaś.
Dzięki za szczerość :)
To jeden z niewielu wierszy, który przeżył próbę czasu. Na pamiątkę jak znalazł :)
Kurde, Elo. Ty masz już całkiem spory staż. Pięknie.
Kiedyś myślałam, że jak będę mieć tyle lat co teraz to będę już prawdziwą pisarką. Marzenia szlag jasny trafił.
Jest lepiej, ale to wciąż nie to co chcę osiągnąć.
No masz. Tym tekstem zmusiłaś mnie do refleksji: "Co by było, gdybym teraz wyszperała jakiś tekst sprzed powiedzmy 10 lat?". I wówczas doszłam do wniosku, że chyba nie wrzuciłabym go na Opowi, bo byłby zbyt żałosny... Twój przynajmniej reprezentuje jakiś poziom! Pozdrawiam, Elo :)
Tak, poziom totalnej beznadziei :D
Dzięki, Kim!
Pozdrawiam :)
Ech, jak sobie wspomnę, że wszystkie moje teksty do 2010 poszły się jebać (Stronkę wywaliło w kosmos) to robi mi się słabo.
S-Ł-A-B-O
Okropny, smutna historia. Teraz wiesz, że trza gromadzić w Wordzie na zapasowych plikach takie rzeczy ;D albo na kartkach. Ja mam cale segregatory starych śmieci.
Kim ja tez. Ale kiedyś mialem lapka z tekstami, a jak dysk trafil szlag, poszlo w eksporcie na bloga. Ktory platforma wyjebala w kosmos, chuj wie czemu.
Cale serie o Pulkowniku Kabaczku i jego surrealistycznych przygodach z mrówkojadem z niebios
Okropny, 95% moich „wierszy” szlag trafił. No kiedyś usunęłam Epulsa (tam wielce publikowałam te „cuda”). A potem jeszcze Onet usunął platformę bloga, a ja nie potrafiłam przypomnieć sobie platformy bloga.
Mój laptop trafił szlag i po nim został mi tylko dysk. A na dysku jest tego wszystkiego od groma.
To takie niesprawiedliwe...
Elorence mi w poczuciu niesprawiedliwości pomaga szerszy kontekst. Boli Cię utrata własnych tekstów?, pamiętaj, gdy spłonęła biblioteka aleksandryjska, poszło się jebać wszystko napisane do tego czasu. Kilka tysięcy lat cywilizacji... W pył.
Mnie to ratuje przed zgryzotą - szerszy kontekst. Polecam.
Jak Mar odkopala moje stare wiersze ostatnio, to wypieprzylam z 10 w kosmos. Nie mam kopii.
Uczucie - ulga :P
Dzięki, Okropny :D
Będę pamiętała o bibliotece aleksandryjskiej - mam nadzieję, że zawsze poprawi mi to humor :D
Czasem warto wrócić do "staroci". Można sobie o wielu rzeczach przypomnieć jak i dostrzec progres. Miło się patrzy na własną i czyjąś poprawę. Pozdrawiam. A co do utworu - przekaz jest, ale wykonanie do mnie nie dociera.
Wykonanie jest słabe jak barszcz (chociaż kocham barszcz) - nie zamierzam się łudzić, że jest inaczej :)
Dzięki za wizytę i pozdrawiam :)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania