Obywatel Koleś
...uczęszczał do szkoły z gruntu lewackiej, bo pomalowanej na czerwono. Lecz jej nie ukończył. W każdym razie po jej zawaleniu, otrzymał talon upoważniający do odbębnienia stażu u wuja Zenona. Tenże wuj prowadził gospodarstwo małorolne i nieobce mu były obyczaje z gumna.
To on, jako pierwszy odkrył przed nim tajne zalety puszczania bąków. To on zaraził go miłością do gry w salonowca. To nie kto inny, tylko wuj przyuczył go do strzelania kopytami przed zwierzchnością.
Po opisanych tu gehennach wieku ząbkowania, został przez wuja zapisany do Partii Ludzi Prawdziwych i Słusznych. Ściślej mówiąc, został wytypowany na jej spontanicznego kandydata.
Tu wyjaśnienie: by stać się jej działaczem, należało przez rok opłacać składki i cierpliwie czekać na zauważenie przez prezesa. Przy czym nie było gwarancji, że takie zauważenie nastąpi. ODWROTNIE: przed kandydatem otwierały się duże szanse na pozostawanie w cieniu.
Tym niemniej uważał się za personę o wybitnej zacności. Za osobę tak wyrazistą w głoszeniu przelotnych poglądów, iż z powodzeniem mógł kandydować w konkursie na stanowisko najlepszej łachudry tysiąclecia.
Ale jego zabiegi względem objęcia partyjnego zydla przyniosły efekt: został zauważony i oddelegowany do zasiadania, piastowania i pobierania pensji.
Komentarze (3)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania