Obywatel Koleś

...uczęszczał do szkoły z gruntu lewackiej, bo pomalowanej na czerwono. Lecz jej nie ukończył. W każdym razie po jej zawaleniu, otrzymał talon upoważniający do odbębnienia stażu u wuja Zenona. Tenże wuj prowadził gospodarstwo małorolne i nieobce mu były obyczaje z gumna.

 

To on, jako pierwszy odkrył przed nim tajne zalety puszczania bąków. To on zaraził go miłością do gry w salonowca. To nie kto inny, tylko wuj przyuczył go do strzelania kopytami przed zwierzchnością.

 

Po opisanych tu gehennach wieku ząbkowania, został przez wuja zapisany do Partii Ludzi Prawdziwych i Słusznych. Ściślej mówiąc, został wytypowany na jej spontanicznego kandydata.

 

Tu wyjaśnienie: by stać się jej działaczem, należało przez rok opłacać składki i cierpliwie czekać na zauważenie przez prezesa. Przy czym nie było gwarancji, że takie zauważenie nastąpi. ODWROTNIE: przed kandydatem otwierały się duże szanse na pozostawanie w cieniu.

Tym niemniej uważał się za personę o wybitnej zacności. Za osobę tak wyrazistą w głoszeniu przelotnych poglądów, iż z powodzeniem mógł kandydować w konkursie na stanowisko najlepszej łachudry tysiąclecia.

 

Ale jego zabiegi względem objęcia partyjnego zydla przyniosły efekt: został zauważony i oddelegowany do zasiadania, piastowania i pobierania pensji.

Średnia ocena: 2.8  Głosów: 6

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (3)

  • Grain 8 godz. temu
    Stara komusza tuba, w kolejnej próbie reinkarnacji na głos rozsądku. Nie znami Takie numery J-23.
  • Dobranocka 7 godz. temu
    Kogo tym razem próbowałeś obryzgać rozrzutnikiem stylistycznego guana?
  • Szafir 5 godz. temu
    Morze być

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania