Korepetytor - część 1

Drogi czytelniku, jeśli chcesz poczytać o kwiatach i szczeniaczkach, to muszę Cię rozczarować, to nie ta opowieść. Ta książka jest o miłości, zaufaniu i w dużym stopniu o istotach, które według większości nie istnieją.

Mam na imię Kylie Reynolds, 17 lat. Mam długie, szatynowe włosy i około 1,7 m wzrostu. Jestem w klasie maturalnej. Aczkolwiek nie wiem nawet, czy będę klasyfikowana. W tym roku pobiłam rekord opuszczania zajęć. Już dawno powinnam była dostać list potwierdzający wyrzucenie mnie z budy, ale mój tatuś daje na tę szkołę duże pieniądze, więc pewnie zależy im bardziej na dofinansowaniu niż na kolejnej zbuntowanej nastolatce. Pogodziłam się z tym, że nikomu na mnie nie zależy. Tata pracuje od rana do wieczora. Czasem nawet zasypia w biurze. Moja mama zmarła, gdy miałam 8 lat. Pamiętam jej uśmiech, ale nie pamiętam jej dokładnie. Zawsze się śmiała, nawet w trudnych sytuacjach. Kochałam ją za ten optymizm. Bardzo często o niej myślę. Tęsknię po prostu. Nawet po tylu latach... Mam jeszcze macochę, Jane. I jak na prawdziwą macochę przystało, jest obłudna, mściwa oraz mocno wkurzająca. Potrafi wejść do mojego pokoju i brać moje rzeczy bez pozwolenia, po czym wychodzi w nich na miasto. Co to ma być?! Ma męża, który zarabia miliony, a nie potrafi kupić sobie własnych ubrań. Poza tym ubiera tylko topy i mini. Nigdy jeszcze nie widziałam jej w spodniach albo koszuli. Jak do cholery mój ojciec mógł się z nią ożenić?! Przecież ona nawet nie przypomina mamy. Jane nie pracuje. Jedyne, co robi to wychodzi ze znajomymi na drinka. Żałosne... ale tak właśnie wygląda moje życie. Ja sama spędzam czas wolny w domu lub u mojej najlepszej przyjaciółki - Amy.

Kocham ją. Jest moją rodziną, bo na swoją nie mam co liczyć. Jej mama, Melanie jest bardzo miła. Zawsze mogę z nią porozmawiać. W razie jakiegoś problemu wiem, że mnie wysłucha. Amy ma jeszcze brata-Toma. Za każdym razem próbuje mnie poderwać, mimo że ma 12 lat. Na niego też mogę liczyć.

Jak widać mam dużo czasu wolnego.... ale to się niebawem zmieni....

Wstałam jak zwykle około 11. Przecież nie spieszy mi się nigdzie, skoro i tak nie idę do szkoły. Tatuś zapłaci za moją nieobecność. Pani dyrektor go uwielbia. Podrywa go za każdym razem, od kilku lat. Niestety jest już zajęty przez jedną zdzirę, a na imię jej Jane.

Umyłam się szybko i ubrałam, a następnie zeszłam na dół do kuchni. Co to za dzień bez kawy? Oczywiście tam czekał ojciec z Jane. Ona miała na sobie top, który według mnie zalicza się do kategorii BIUSTONOSZE i moją spódnice sprzed 6 lat. Niektórzy naprawdę nie rozumieją, że w pewnym wieku nie przystoi chodzić tak ubranym. Gdy tylko znalazłam się w zasięgu jej wzroku, na jej twarzy pojawił się grymas, niezadowolenie itp. Olać ją. Nie mam czasu na jej dramę... Tata natomiast wyglądał inaczej niż zwykle. Za każdym razem, gdy widział mnie w domu o tej porze, złościł się, że nie ma mnie w szkole. Teraz miał skrzyżowane ręce i uważnie mi się przyglądał z uśmiechem na twarzy. Dziwne... Może chce coś powiedzieć, ale najpierw poczeka, czy ja się odezwę. Zanim jednak cokolwiek powiedziałam, on zaczął mówić:

- Kylie, czy możemy porozmawiać na osobności? - kiedy Jane to usłyszała, wzburzyła się. Pewnie zastanawia się teraz, dlaczego jej mąż ma przed nią tajemnice.

-Jasne - wcisnęłam lekko przycisk w ekspresie do kawy i poszłam z tatą.

Weszliśmy do salonu i usiedliśmy na kanapie. Na początku ojciec nic nie mówił, ale po chwili oznajmił:

-Załatwiłem Ci nauczanie domowe. Twój korepetytor pomoże Ci z zaległościami i przygotuje do matury...

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 2

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Gregory Heyno 9 miesięcy temu
    Ogólne wrażenie mocno pozytywne,
    Przeczytałem, skusiła mnie długość, lub raczej krótkość, a ja nie jestem wybredny, czytam jak leci, i nawet lekko zaciekawiło, albo, inaczej nie odstraszyło na tyle, że uciekłem z krzykiem, ;),
    rzucę tylko tak dla spokoju: raz podobno liczebniki zapisuje się słownie, szczególnie w opowiadaniach typu beletrystyka, ale to nie jest jakieś, przymus czy jak, ale podobno chodzi o estetykę,
    i dwa taki skrót myślowy itp... w sumie to jeszcze nie spotkałem czegoś takiego w opowiadaniu, więc nie wiem co z tym zrobić, i jak mam sobie dodać samemu opis, choć z drugiej strony jest to dość zrozumiałe, więc sam nie wiem czemu się czepiam, ;)
    może trzy, wypunktowane poprzez capslock, hmmm, też nie spotkałem takiego czegoś jeszcze,
    Czasem ktoś przeczyta i nie zostawi komentarza, ja tam zawsze lubię coś wcisnąć, nawet jak się mylę, może coś z tego wyniknie, więc dzięki za podzielenie się i powodzenia ;)
  • Jules 8 miesięcy temu
    Bardzo się cieszę, ze się podoba. Sprawia mi to ogromną radość, gdy ktoś zostawia komentarz. Staram się pisać po swojemu, bo nie lubię okrojonych zasad. Mam tez nadzieje, ze kolejne części się spodobają. Dziękuje :-D

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania