Nocna historia nocą pisana cz.4 fabularnie nie związana (koniec ostateczny)

Znowu noc. Znowu noc. Znowu ta jebana noc. Czy nie ma innych tematów? Czy zawsze musi być tutaj ciemno? Czy, kurwa, choć jeden raz akcja nie może toczyć się w dzień!? Chwila moment. Zapomniałem. Pstryk! Jest dzień. Odrazu lepiej. Choć teraz nie ma już tego mrocznego klimatu. Dobra, walić to. Chciałem dzień to mam dzień. Ehh... Powinienem teraz gdzieś pójść, poprzeklinać, pośpiewać mazurek i takie tam. Trzy razy to się sprzedało, więc i tym razem to przejdzie. No to zaczynamy. Trzeba rozprostować kości. Eee... No nie wiem. Chyba powinienem gdzieś pójść i coś zrobić. Dobra. Idę chodnikiem. Ok. Teraz się zatrzymam i zacznę zwracać uwagę na jakieś mało istotne rzeczy. Patrzę na lewo. Widzę kosz na śmieci. Powoli wyłania się z niego kot. He, jednak jest biało - czerwony. Wiedziałem. Chwila. On nie powinien śpiewać mazurka, czy coś takiego. Nie wierzę. On normalnie idzie i... nic. Kurde. Chyba zmiana pory dnia nie była dobrym pomysłem. Mam dość. Pstryk! Ok. Nic się nie dzieje. Jeszcze raz. Pstryk! Hej! Nie działa. Co jest? Kurwa, no nie. Popsułem opowieść. Ja pierdolę! Kurwa. Nie będzie kolejnych części. Nie będzie. Trudno. I tak nikogo to nie obchodziło. Tylko co ja powiem autorowi?

Średnia ocena: 0.0  Głosów: 0

Zaloguj się, aby ocenić opowiadanie

Komentarze

  • Nuncjusz pół roku temu
    zjedz mazurek
  • Pan Buczybór pół roku temu
    Dzięki *mlaskanie *odgłosy jedzenia
  • TeodorMaj pół roku temu
    Pan Buczybór smacznego xD
  • KarolaKorman pół roku temu
    Nie ma dnia ani nocy, nic nie ma - daj se spokój, idź dalej, zrób coś innego, smacznego :)
  • Zdzisław B. pół roku temu
    Co powiesz autorowi?
    - Stary, czas na spanie, a nie klikanie.
    ;)
  • Pan Buczybór pół roku temu
    Coś w tym jest Zdzisław. Może będzie lepiej jak nie będę nic pisał po nocy.

Napisz komentarz