Poprzednie części2NStyl - Litania - Pasja

2NStyl - Dziewczynka z bambusami - Aisak

w temacie: Bambusowy las i krok poza granicę, której nikt nie widzi

 

Wielki, dojrzały owoc słońca miękko rozpływał się na horyzoncie grzejąc z całą mocą, zaś wilgotne powietrze sprawiało, że okrycie stawało się drugą skórą. W epicentrum ukropu znajdowało się wszystko poza wschodnią częścią bambusowego lasu, gdzie panował półmrok i chłód, a robactwo pasło się na wychudzonych ludziach.

Tutaj od świtu do zmierzchu, niezależnie od rozkapryszonej pogody,

pracowali chłopcy. Niekiedy starsze dziewczyny.

Byli w różnym wieku, ale tyrali ramię w ramię. Dzięki temu ich rodziny mogły przeżyć kolejne dni i miesiące, bo nigdy nie wyprzedzano czasu o lata.

Dziewczyny, jako jedyne żywicielki rodziny, które miały wybór między burdelem, śmiercią głodową a bambusowym lasem wybierały las.

Dawały z siebie wszystko, pracowały ponad siłę. Często goliły głowy, jak chłopcy czy odziewały się w podwójne łachy dla swojego bezpieczeństwa i zdrowia.

Wśród tej skundlonej gromady pracowała na swoje utrzymanie mała Okiku o czarnym, lśniącym warkoczu sięgającym chudych łydek i zwinnym kroku przestraszonej sarny. Rzekomo mieszkała niedaleko obozowiska, lecz nikt nie wiedział dokładnie gdzie.

Początkowo nadzorca przydzielał dziewczynce drobne prace, jak noszenie wody pracownikom czy pranie szmat, jednak z biegiem lat Okiku dostawała cięższe prace, a jej miejsce zajmował ktoś młodszy.

Po dwunastych urodzinach zaczęła pracować z chłopcami od świtu do zmierzchu ramię w ramię i wtedy zaczęły się jej kłopoty.

Starsi chłopcy zaczepiali ją, szturchali, nie pomagali w trudniejszych zadaniach, co owocowało zakrwawionymi dłońmi, zwichniętym obojczykiem, posiniaczonymi plamami rozsianymi po ciele.

Nie odpowiadała na zaczepki. Pracowała, jak w transie, sprawiając wrażenie nieświadomej rzeczywistości lunatyczki.

To było najgorsze. Ignorowanie nieprzyjaciół jest zapalnikiem niekontrolowanego wybuchu o wielkiej sile rażenia.

Po kilkunastu spokojnych dniach kilku chłopców zaczaiło się na Okiku.

Szli za nią, przecinając wąskie ścieżki w mrocznym gardle lasu. Dziewczyna truchtała przed siebie nie obawiając się zagrożenia.

W pewnym momencie przystanęła, odwróciła się i stała nadsłuchując. Po chwili kontynuowała marsz.

Nie przeczuwała zagrożenia. Nie zauważyła.

A wiatr alarmował bambusowe listki, które szumiały `uciekaj, uciekaj`.

Po kilku metrach poczuła ból od uderzenia kamieniem. Potem kolejny. Teraz biegła, ile sił w drobnych nóżkach, aż nie wytrzymała i upadła obolała i przestraszona. Niespokojny wiatr krzyczał, wściekle poruszając sterczącymi, bambusowym patykami. Las wył.

Okiku wstała i powoli ruszyła naprzód do granicy między lasem a rzeką. Krok po kroku. Nie dotarła. Nie zdążyła. Dopadli ją i wyszarpali każdą przynależną świętość.

Wkrótce nastała całkowita ciemność i wyostrzyła dźwięki, lecz dziecięcego głosu nikt nie usłyszał.

 

Zanim trzewia bambusowego lasu wchłonęły Okiku, zdążyła wyryć swoje imię na kamieniu, żeby zawsze o niej pamiętano.

Średnia ocena: 4.4  Głosów: 7

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (33)

  • Bezlitosny ten las i granica O!
  • najmniejsza 2 miesiące temu
    Każdy będzie miał kiedyś napis wyryty na kamieniu .
    Mi od dwóch dni chodzi po głowie ,,dziewczynka z zapałkami".
  • To kup zapałki O!
  • najmniejsza 2 miesiące temu
    Niepowtarzalny Styl z Opowi kupiłam zapałki przed wylotem do Meksyku a że lecieliśmy pod koniec Oktawy w okresie ,,Wszystkich Świętych " ( gdy codziennie chodziłam na cmentarz)..więc zapałki jakoś zostały mi w kieszeni( już nie było ich komu zostawić ) i z nimi wsiadałam do autobusu a potem do samolotu ...tym sposobem poleciały do Meksyku a kiedy wsiadałam w drogę powrotną do Polski to sprezentowałam je panu przewodnikowi na pamiątkę .On do mnie a co to zapałki?? Bardzo się ucieszył na co inni do niego ,,a co tu nie ma zapałek?? a on do nas ,,no nie "!..
  • najmniejsza Nie ma co, masz gest. Taka pamiątka to unikat.
  • najmniejsza 2 miesiące temu
    Niepowtarzalny Styl z Opowi widać było że unikat skoro tak się cieszył bardzo.
    Tam są tylko zapalniczki albo krzemień i trzeba samemu...w gungle.
  • najmniejsza 2 miesiące temu
    Niepowtarzalny Styl z Opowi niemal jak Ogień z Betlejem :-)
  • najmniejsza 2 miesiące temu
    Niepowtarzalny Styl z Opowi co miałam to dałam ,nic innego z Polski nie miałam :-)
    Przyznasz mi rację że powerbank czy słuchawki to wszyscy mają a ogień 🔥 to jednak nie wszyscy.Pomysl sobie że tam na butle z gazem to tygodniami czekają aż przyjedzie jeden i podzieli wszystkich.
  • Pulinaaa 2 miesiące temu
    Piękne!ale nie napisz kto ,co i jak;(❤
  • A dlaczego nie?
  • Pulinaaa 2 miesiące temu
    Niepowtarzalny Styl z Opowi poczekam;)
  • Pulinaaa na co?
  • Pulinaaa 2 miesiące temu
    Niepowtarzalny Styl z Opowi na odpowiedz
  • Pulinaaa A jakie pytanie?
  • il cuore 2 miesiące temu
    Ładnie zrobione, fabuła nie jest oryginalna ale fajnie jest napisane – pomimo że tragicznie.
  • Niepowtarzalnie O!
  • JagVetInte 2 miesiące temu
    Pasja
  • Bambusowy strzał O!
  • Królowa Tautogramów 2 miesiące temu
    Aleks99.
  • Chyba to jest Aleks99, ale czy na pewno?
  • SandraR 2 miesiące temu
    NinjaC
  • Tak to on, ale nie na pewno O!
  • JagVetInte 2 miesiące temu
    Aleks99 jednak
  • JagVetInte 2 miesiące temu
    Nieeeee, no Sandra. Last shot.
  • A mi się wydawało, że kobiety zmienne są O!
  • TseCylia 2 miesiące temu
    Sandra
  • Możliwe, że to niemożliwe O!
  • Grawitacja 2 miesiące temu
    Zsrr
  • Na górze masz taki napis czerwony: Pokaż listę i kliknij w to O!
  • Szpilka 2 miesiące temu
    Aż się serce kraje, paskudne samce! Przypomniał mi się film o małej Oshin, pracowała od dziecka.

    Aleks99 :)
  • Czyżby Aleks tak się wczuł w rolę dziewczynki? Możliwe, że nie na pewno
  • Pasja 2 miesiące temu
    Mocne i tragiczne. Najokrutniejsze, co może być, zatrudniać dzieci do pracy. I nie ujarzmić męskiej huci.
    Aleks99
  • Roma 2 miesiące temu
    Sandra.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania