Ballada o Narayamie

Poranek budzi do oznak życia.

Telefony przetaczają krew,

przysuwają się do siebie dwa krzesła.

Zasnę na dotyk poduszki.

 

Nikt nie czeka na ekstrakcję gwoździ,

zluzowanie dyżurnych pamiątek,

empatii. Za oknem zdziadziały wiatr

podmiata bezlistną ulicę.

 

(Nie jestem psychiatrą.)

Średnia ocena: 3.4  Głosów: 5

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (5)

  • Lotos dwa lata temu
    Szara naga jama Szaranagajama, Oyama, Nakayama, Royama.
  • Starszy Woźny dwa lata temu
    3.11.2024r.
    Usuwam
    Autor grain.
    debilątko do kwadratu.
    NO!
  • Lotos dwa lata temu
    Kinoman hahahaha....
  • piliery dwa lata temu
    "Zdziadziały wiatr" - budzi mój uśmiech (świetne) ale nie zmienia odbioru smutnego, klimatycznego wiersza. 5
  • Grain dwa lata temu
    DANKE PILLERY

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania