Poprzednie częściBasia Basia 2

Basia 3

Dziadkowie Basi od samego początku okazywali dziewczynce jawną niechęć. Już po paru dniach uświadomiona została, że największym nieszczęściem jakie spotkało ojca, był ślub z jej matką. Dziadek bez zahamowań nazywał mamę dziewczynki „wieśniaczką”, a Basię „pomiotem chłopki”. Babcia zaś wyrzuciła wszystkie pamiątki po jej mamie, włącznie z plastikową zastawą, berłem i sukienkami. Razem zgodnie stwierdzili, że skoro przyszło im użerać się z małą, to wybiją jej z głowy wszelkie dziecięce zabawy.

 

Kolejny cios Basia otrzymała w przedszkolu. Jej łamany język polski, wzbudzał nieustanne rozbawienie rówieśników, którzy nie szczędzili dziewczynce przykrych uwag. Z czasem przywykła do ciągania za włosy, popychania i nadawanych przezwisk. W domu ciągle tarmoszono ją za uszy, więc wizyty w przedszkolu nie były aż takie złe. Przynajmniej mogła pobawić się lalkami.

 

Szkoła podstawowa i liceum nie okazały się o wiele lepsze. Przyzwyczajona do samotności dziewczyna, odsuwała się od wszystkich i chociaż przepychanki już dawno minęły, z nalepką „dziwadła” przebrnęła przez całą edukację szkolną. Uczyła się jednak pilnie, co zmniejszyło urąganie w domu.

 

Przez cały ten czas, ojciec ani razu jej nie odwiedził, ani nie zadzwonił. Z relacji dziadków wynikało, że znalazł sobie kobietę, z którą założył nową rodzinę. Nadal jednak przysyłał pieniądze na wychowanie pierworodnej. Pomimo irytacji, dziadkowie zobowiązali się więc do dalszego udzielania jej schronienia. Zapowiedzieli jednak, że w dniu osiemnastych urodzin wystawią dziewczynę za drzwi i od tej pory będzie musiała radzić sobie sama. Obietnicy dotrzymali i poza szyderczym: „wszystkiego najlepszego”, z dnia na dzień pozostawili Basię z niczym.

Średnia ocena: 3.2  Głosów: 9

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (8)

  • Shogun pół roku temu
    Oj, nie ma łatwego życia Basia, oj nie ma. Bardzo smutna historia.
    Ode mnie piąteczka, na pohybel ;D
  • Kocwiaczek pół roku temu
    Dzięki Shu, dobrze, że chociaż ty wiesz, co to empatia :)
  • Shogun pół roku temu
    Kocwiaczek wiedza ta nie tajemna, tylko trzeba chcieć ją zgłębić ;)
    Ja tylko prosty człek, ale staram się ;)
  • Bajkopisarz pół roku temu
    "to wyrzucą z jej głowy "
    to wybiją (wyrzucą było wcześniej)

    To musi być straszne, tak całe życie być nikomu niepotrzebnym. Żadnego dobrego gestu, żadnej życzliwości. Zastanawia mnie jaką frajdę musieli mieć dziadkowie z gnębienia małego dziecka. Ile frustracji i gniewu musiało w nich siedzieć? I czy kiedykolwiek naszła ich refleksja, co właściwie robią i po co?
  • Kocwiaczek pół roku temu
    Refleksja nachodzi jedynie tych, którzy potrafią wykrzesać z siebie empatię. Mówi się dzisiaj, że jest ona zjawiskiem powszechnym, niemniej czasem mam wrażenie, że ludzie tylko udają, że są empatyczni, podczas gdy naprawdę grają przed otoczeniem - bo empatia jest trendy/ modna/ na topie.

    Prawda jest taka, że zło zawsze powróci jak bumerang, ale to nie jest historia o dziadkach, więc ich dalsze losy nie zostaną opisane. Wszystkie Basi doświadczenia, spowodowały, że na starość wybrała samotny styl życia. Ja tylko próbuję wytłumaczyć powody jej późniejszych decyzji. Nie raz, nie dwa się sparzy, bo pragnienie miłości zawsze będzie zbyt silne, by w pełni trzeźwo ocenić sytuację. Niektórzy twierdzą, że nie ma samotności z wyboru, inni, że lepiej być samemu niż cierpieć przy cudzym boku. Poniekąd i jedni i drudzy mają rację. A Basia - po prostu musiała przekonać się o tym na własnej skórze.
  • Kocwiaczek pół roku temu
    Dziękuję za poprawkę, naniesiona :)
  • Bajkopisarz pół roku temu
    Kocwiaczek - motywacje postaci pobocznych często mnie interesują, bo takie postacie mogą się stać kiedyś głównymi. Motywacji bohatera głównego nie trzeba tak dociekać, bo zwykle autor(ka) szczegółowo je opisuje :)
  • Kocwiaczek pół roku temu
    Bajkopisarz jeśli mam być zupełnie szczera, moim zdaniem obwiniali synową o wyjazd za granicę ich pierworodnego. Pomimo, że dziadek im pomógł, najwyraźniej nie nastawiali się na to, że syn nigdy nie wróci do ojczyzny. Dziewczynka stała się więc workiem treningowym, na którym odreagowali całą swoją frustrację.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania