Betti
STUDIO MAŁYCH FORM SENSOLA
Przedstawia:
Sztukę jednoaktówkę pod tytułem: "Betti"
Na kawiarnianym stoliku, w małym kajeciku, Betti notuje kolejny wiersz. Został już tylko ostatni wers, kiedy... tusz skończył się w długopisie. Oprócz Betti przy stoliku siedzi Puszczyk i pije absynt.
BETTI: Puszczyk, masz może długopis?
PUSZCZYK: Mam, tylko sprawdź, czy pisze.
BETTI: Nie mówi się "pisze", tylko "jest napisane".
PUSZCZYK: Ups!
K U R T Y N A
Komentarze (25)
heh, dobre
Ale w rodzince.pl nie ma takich postaci!
Haha, napiłby się absyntu - smuteg jpg. Postawiłeś miss betti w nieco pejoratywnym świetle, ale raczej jeśli idzie o ciasnotę czapki, nie prześwietliłeś obrazu. Sodziewaj sie tera trzech króli w odwecie. Bogu-Kasto-Nobiusz Cię odwiedzi.
CUDO, normalnie padłam na kolana Mistrzu : )
W którym momencie trzeba się śmiać, bo tak nie do końca wiem?
Może to śmieszne, że siedzieliśmy w kawiarni - wszak to dziwne, że ludzie tam siedzą?
Może to śmieszne, że rozmawialiśmy o poezji, kiedy powinniśmy np o seksie?
A może trzeba boki zrywać z tego ''ups!''?
No arcydzieło, to żeś się wysilił...
Z długopisów chyba, ale nie jestem pewien.
To jak tam betti, sprawy łóżkowe?
A dziękuję, bardzo dobrze, co nie znaczy, że nie może być jeszcze lepiej... wiesz, apetyt rośnie w miarę jedzenia.
betti Mów dalej i nie przejmuj się długopisem.
Poczułem już dreszcz.
puszczyk to ma być dialog, a nie... monolog.
betti
Moje sprawy łóżkowe są raczej ubogie obecnie. Sama wiesz, więc mi chociaż rozbudź wyobraźnię.
puszczyk jako literat masz bujną wyobraźnię... machnij jakiego erotyka. Ja kiedyś napisałam, wieki temu - śmiechowy.
betti Kurczę, ja też dawno temu napisałem.
Zaraz poszukam.
puszczyk Będzie odtrutka na banderowców, Stalina i wszelkie ZUO :)
puszczyk dawaj!
Środek tarczy, Sensol!
Stałem się cynikiem, ale tylko trochę bardziej, zanim przyszedłem na portal to byłem, a jak przestałem, to wlazłem i teraz znów jestem.
Wg mnie byłoby inaczej:
Betti by nie pytała, tylko wyrwała sowie pióro, nadgryzła (nie tętnicę) żyłę i dokończyła a potem kazała mu się iść obandażować, bo wciąż jest jej potrzebny na takie okazje.
A potem:
Jemu jad przenika od tych ukąszeń do zmysłu i po temu też taki wredny.
Przedtem:
Bogumiła adoptowali jako wymarzony owoc swej miłości (inny poziom, ale u nich w normie - takie okazanie), ale nie do końca się wychował po ich myśli.
Śmiałbym się, gdyby mi nie byli żałośni. Nieistotne co stworzą - pokazali kim kim są, dla kogoś o mojej naturze - skreślenie ich bezwzględnie na zawsze, jest naturalnym odruchem - faszyzm? - nie wzajemność.
Trzeba mieć nieźle zryty beret, aby poświęcać tyle czasu na ujawnienie własnej głupoty i beztalencia.
Łącznie z tą psychologią na koniec.
puszczyk, Wrrrrrr HOU, HOU!, WOW! WOW! WOW!
Oj tam, oj tam :)))
Nie każda diagnoza musi być przyjemna.
WOWWOW! Wrrr! HAU HOW! HOW! WOWOWOWWOW!
Zoofilia, czy sodomia? :)
Takie trochę pierdoły o pierdołach, sens nie większy i nie mniejszy niż rozwiązanie krzyżówki czy podrapanie się po miejscu, gdzie ugryzł komar.
Nie moje poczucie humoru, chociaż przytyk w nos spoko :)
Przytyk - zaje...fajny - wyższa szkoła jazdy. Gratulacje, sensol!
jednak umiesz; szkoda że więcej takich nie ma, tylko te "powtarzanki"
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania