Bodajbym się nie narodził - drabble

Gdy wyobrażam sobie ojca, onanizującego się nad pustym słoikiem, do dziś zbiera mnie na mdłości. Na oczach mamusi.

Na białym, sterylnym, laboratoryjnym stole, tchnęła we mnie duszę laborantka, która dzień wcześniej obrzygała toaletę miejscowego klubu techno. Przyszła do roboty na kacu.

Dlaczego wybrała właśnie mnie? Tego nie dociekałem. Troje moich braciszków i cztery siostrzyczki wylała do umywalki, potem wysterylizowała ręce. Gdzie oni są? Trudno powiedzieć. Pewnie pływają gdzieś po Bałtyku.

Ja żyłem. I to było wtedy najważniejsze. Tak bardzo pragnąłem ciepła. Ale oni, zamknęli mnie w zamrażarce. I poszli do domu.

Ten przejmujący chłód będzie moim towarzyszem do końca życia.

Średnia ocena: 4.0  Głosów: 15

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (114)

  • Vincent Vega 4 dni temu
    Perspektywa plemnika jak z filmu Woody Allena "Wszystko, co chcielibyście wiedzieć o seksie, ale baliście się zapytać", choć moim skromnym zdaniem kwalifikuje się bardziej do kategorii "Śmieszne", bo mnie rozbawiło podczas czytania. Mimo wszystko 5 i pozdrawiam serdecznie. :)
  • Morus 4 dni temu
    Dzięki, ale to na pewno nie jest śmieszne Vincencie. Pozdrawiam cieplutko.
  • befana_di_campi 4 dni temu
    Nie, nie jest śmieszne :(

    Serdecznie.
  • Morus 4 dni temu
    Dzięka Befano. Nieśmieszne. Smutne.
  • SwanSong 4 dni temu
    Trochę takie jechanie na prymitywnych instynktach. Plemnik, którego mdli, straszna laborantka, wylani bracia i siostry i zamrożenie żywcem. Nie, takie proste szokowanie mnie nie przekonuje. Równie dobrze mógłbyś napisać o cierpieniach przejechanego psa albo konającego z głodu dziecka. Pamiętajmy też, że plemnik to nie człowiek.
  • Morus 4 dni temu
    Tekst napisany jest z perspektywy trzech narratorów, Pierwsze zdanie wypowiada dorosły człowiek. I ostatnie. Dzięki za koments. Pozdr.
  • Angela 3 dni temu
    Morus to dorosłego faceta zamrażali, czy to jego wspomnienia z czasu bycia plemnikiem? Tekst próbuje grać na emocjach, ale jest słabo przmyślany.
  • Morus 3 dni temu
    Angela, Trzy Cztery najlepiej zinterpretowała przesłanie mojego tekstu, jest napisany z poziomu oglądu świata przez powołanego do życia na stole laboratoryjnym człowieka, zamrożonego i przetrzymywanego przed implementacją do łona matki, w lodówce. Stworzonego przez nietrzeźwą laborantkę. Jak napisałem wyżej, pierwsze i ostatnie zdanie napisane z perspektywy już dorosłego człowieka. Dziękuję za komentarz, pozdrawiam.
  • Angela 3 dni temu
    Morus znam kilkoro dzieci ( teraz już młodych dorosłych), powołanych do życia metodą invitro i
    jakoś nigdy nie słyszałam u nich nawet jednego słowa żalu z tego powodu.
    Tak się zastanawiam, jakim trzeba być .......... ( w wykropkowane miejsce wstaw odpowiednie
    słowo), żeby im powiedzieć, że lepiej żeby się nie narodzili, bo sposób ich poczęcia nie był naturalny.
  • Morus 3 dni temu
    Angela przy takiej dyskusji lepiej opierać się na badaniach, a one mówią jednoznacznie o wielu zagrożeniach. Zresztą temat nie jest jeszcze dokładnie zbadany, bo to stosunkowo nowa metoda. Po drugie laboratoria proponujące tego rodzaju usługi, nie są zainteresowane rzetelnymi wynikami, bo być może uderzyłyby w ich biznes. Nie widziałem firmy, która by sam twierdziła, że ich produkty są złe, za drogie i do niczego. A konkurencję, która by tak twierdziła, słusznie czy nie, utrącają wszelkimi dostępnymi metodami.
  • Angela 3 dni temu
    Morus pośrednio nazwałeś tych ludzi " produktem", więc mam już pewien pogląd na twoją osobę.
    Więcej mi nie trzeba.
  • Morus 3 dni temu
    Pani Angelo, tak czy owak, to co oferuje dana firma/przedsiębiorstwo/biznes, jest albo produktem, albo usługą. Innego określenia na to nie ma. NFZ stosuje termin "usługa medyczna" i podobne bezduszne, odhumanizowujące "leczenie" chorych nazwy, nie widzę więc przeciwskazania dla słowa "produkt". Jeśli uznaje pani ów zarodek wszczepiany kobietom, za człowieka od chwili zapłodnienia, to pani uwaga wynika zapewne z bardzo szlachetnych, humanistycznych, żeby nie powiedzieć religijnych pobudek. Jeśli natomiast uważa pani, że do 4, 5 albo 9 miesiąca ciąży kobieta nosi w sobie "zlepek komórek" to nie widzę przeciwskazań, żeby ten zlepek określać słowem "produkt". Zawsze to lepiej brzmi.
  • Mocne! Ja w prawdzie wolę pisać sprawach światopoglądowych w bardziej subtelny sposób, ale mimo wszystko podoba mi się ten utwór. Pozdrawiam 5
  • Morus 4 dni temu
    Dziękuję za "podoba" i piątkę. Pozdrawiam, Marku.
  • Szpilka 4 dni temu
    To się wydoi tatusia jeszcze raz, ale dramat, huk z plemnikiem! Ciężko chore noworodki pozbawiono możliwości leczenia, to ten od kalendarzyka małżeńskiego, co SE ósemkę zrobił, tak zarządził, taki mundry inaczej 😐

    "Decyzja wojewody Radziwiłła pozbawiła noworodki specjalistycznego leczenia"

    https://www.onet.pl/styl-zycia/onetkobieta/klinika-poloznictwa-i-perinatologii-w-szpitalu-pediatrycznym-wum/2c4tzbe,2b83378a
  • Morus 4 dni temu
    Fenks za merytoryczny komentarz. Pozdr.

    https://www.tvp.info/43763406/onetpl-obrazil-pamiec-rozstrzelanej-w-palmirach-konspiratorki-pisal-o-prostytucji-i-romansach
  • Szpilka 3 dni temu
    Morus

    Akurat ta informacja jest prawdziwa, potrafię odsiewać ziarno od plew i zauważam szkalowanie niedouczonego pismaka. Gov wystarczająco wiarygodna?

    06.04.2021

    W związku z artykułem opublikowanym na portalu OKO.press: „Radziwiłł naraził na zakażenie SARS-CoV-2 kobiety rodzące dzieci z ciężkimi wadami” informujemy, że 30 marca br. Wojewoda uchylił decyzję w sprawie realizacji świadczeń dla pacjentek z potwierdzonym zakażeniem SARS-CoV-2 w zakresie ginekologii i położnictwa w Dziecięcym Szpitalu Klinicznym UCK WUM (DSK UCK WUM) – tak więc jest on wyłączony z przyjęć pacjentek z COVID-19.

    https://www.gov.pl/web/uw-mazowiecki/klinika-poloznictwa-i-perinatologii-dzieciecego-szpitala-klinicznego-uck-wum---decyzja-wojewody

    Vincent ma rację, to się nadaje na satyrę, i tyle z merytoryki ode mnie.
  • Szpilka Ten cały Radziwiłł to jeden z najgorszych typów w rządzie. Jak kiedyś spotkamy się w realu to ci coś o nim opowiem. Moja mama ma z nim wspólną znajomą. Pozdrawiam
  • Szpilka 3 dni temu
    Marek

    Kto wie, różnie to się plecie, preferuję Paryż, bo Francuzi mają genialną kuchnię, a ja jestem smakoszką 😉

    No zauważyłam, że człowiek się do polityki nie nadaje.
  • Szpilka Ja wolę kuchnię włoską, libańską, hinduską i japońską, ale fakt mule po francusku są pyszne. 😋
  • Szpilka 3 dni temu
    Marek

    Włoska też pyszna, ale Francuzi to nawet zwykłe naleśniki potrafią finezyjnie zaserwować np. polewane koniakiem, a zwykłą zupę cebulową z grzanką i serem, oczywiście zapiekaną, no i desery - krem brulee i ciasto brioche.
    Włoską kuchnię znam dość dobrze i wiele potraw potrafię ugotować, natomiast orientalne czy inne odległe smaki, to nie mój świat, aczkolwiek próbowałam 😊
  • Szpilka rzeczywiście Francuzi mają łeb do deserów. Z resztą słowo deser pochodzi z francuskiego.
  • Narrator 3 dni temu
    Szpilka Dla mnie najsmaczniejsza jest tajlandzka, bo łączy kuchnię Wschodu i Zachodu. Oferuje unikalne, bogate, różnorodne smaki, niespotykane w kuchni europejskiej. Zresztą nawet Francuzi najpyszniejsze dania nauczyli się przyrządzać od Wietnamczyków i Laosyjczyków. Tradycyjna Europa to tylko chlebek i niczym nie urozmaicone mięsiwo. Reszta przywędrowała z innych kontynentów.
  • Narrator tajska też dobra, chociaż jadam rzadko i mylę z indonezyjską. Będę jednak bronił Europejczyków. Moje ulubione danie japońskie czyli krewetki w tempurze, to azjatycka przeróbka jakiegoś portugalskiego dania.
  • Szpilka 3 dni temu
    Narrator

    A ja kiedyś czytałam, że menu danego kraju jest ściśle powiązane z klimatem i dlatego w Polsce, i w Danii np. kuchnia jest ciężka i tłusta, ale sycąca, bo organizm musi przetrwać w niskich temperaturach, zaś im cieplej, tym kuchnia bardziej finezyjna, bo nie ma potrzeby się obżerać smalcem czy golonką.

    Niemal w każdej kuchni widać wpływy obcych np. croissant wcale nie jest francuski, tylko austriacki, a pierożki przywędrowały z Chin, czego Włosi nie chcą zaakceptować 😉
  • Szpilka jednak obecna polska kuchnia, nie jest do końca polska. Flaki i inne świństwa przyszyły do nas z Niemiec podczas zaborów. Sarmacja jadała wytworniej, chociaż to też nie była w pełnia nasza kuchnia. Prawdziwe danie słowiańskie to podpłomyk. 🤗
  • Narrator 3 dni temu
    Marek Adam Grabowski Jak nie wychylasz nosa poza Europę, to niestety nie masz okazji poznać bogatej kuchni innych kontynentów. Tajska w Europie jest mało autentyczna, bo robiona na lokalne podniebienia. W Japonii byłem tylko raz, ale to co jadłem smakowało znakomicie i wcale nie kosztowało tak dużo jak ludzie uważają. Do tego lokale niemożliwie czyste, a obsługa super uprzejma. Natomiast w Europie stawiam wyżej kuchnię włoską, niż francuską, choć tą ostatnią również nie pogardzam.
  • Szpilka 3 dni temu
    Marek

    Jadano ślimaki, które się teraz eksportuje do Francji 😊 Polewki pałaszowano, żury i pieczyste, a podpłomyki długo wypiekano, zanim się nauczono na drożdżach i to nie tylko w Polsce 😉
  • Narrator też byłem w Japonii i właśnie tam poznałem tempurę. Ogólnie kuchnia Japońska mnie wówczas zachwyciła, z wyjątkiem shusi (dużo gorsze niż w Polsce 😛) i win oraz wódki (ohyda). Co zwiedzałeś?
  • Szpilka pycha 😍
  • Narrator 3 dni temu
    Szpilka Zgadza się, klimat ma duży wpływ na smak. Dlatego tutaj nie piją wódki, tylko whiskey (single malt Scotch), bo jest tak samo mocna, ale ma lekko słodki smak i można to sączyć bez lodu nawet w trzydziestostopniowym upale. Z tego samego powodu oliwki i feta smakują bardziej niż kaszanka.
  • Szpilka 3 dni temu
    Marek

    Ano, żur pycha i dziś, kiedyś byłam na wystawie chleba, przedstawiano różne dzieże i omawiano powstanie chleba, akurat przeczytałam książkę na temat chleba i mogłam podyskutować ze "szpecjalistą", ale dziś to kacza zupa, niewiele już pamiętam 😁
  • Narrator 3 dni temu
    Marek Adam Grabowski Byłem tam służbowo tylko trzy dni. Nie ruszałem się poza Tokyo. Odwiedziłem bazar rybny Toyosu. Pamiętam Electric Town w centrum, jakiś park, ale bez kwitnących drzew, świątynię z pagodami, chyba w Asakusa. Wieczorem krążyłem uliczkami po mieście w towarzystwie kolegów, bo cały dzień schodził nam w pracy. Krótko, lecz treściwie. Najlepiej wspominam śniadania w hotelu, bo jak już pisałem znakomita obsługa, a Japończycy to bardzo skromni ludzie, nie drą mordy i nie wymachują rękami jak Amerykanie

    A ciebie co tam zagnało?
  • Szpilka 3 dni temu
    Narrator

    Wódka niedobra, śmierdzi przy wąchaniu, a łyskacz ma piękny bukiet i w ogóle nie piecze jak wóda, a 80% rum też nie piecze, bałam się spróbować, bo myślałam, że mi przełyk spali, nic podobnego. Polska wódka Starka leżakuje dwadzieścia lat, to jest dopiero pycha 😁

    Ja we Włoszech przy ich upałach to tylko piłam jak indyczka, a wieczorem trochę sera zjadałam z chlebem i pomidorami 😉
  • Narrator 3 dni temu
    Szpilka Wódki nie wąchasz, wódkę wrzucasz do gardzieli. Za każdym razem gdy wyjeżdżałem z Polski na Okęciu zamawiałem serię szybkich, bo na trzeźwo ciężko się było rozstać. Po zmianie ustroju jest kulturalnie, podają zmrożoną w małych kieliszkach. Ale to było dawno temu, od 12 lat jestem całkowitym abstynentem.
  • Narrator Byłem z ojcem na dwutygodniowej wycieczce w 2008 roku, dokładnie podczas Olimpiady w Chinach i rozpoczęcia wojny Gruzińsko - Rosyjskiej. Nocowałem w Tokio, w Kioto, w Osace, w Hirosimie i w pewnej wsi, której nazwy nie pamiętam. Wszędzie byłem krótko, i mylę poszczególne miejsca. Marsz rację obsługa jest tam znakomita.
  • Narrator też jestem abstynentem. Kiedyś uwielbiałem alkohol.
  • Szpilka 3 dni temu
    Narrator

    Znam ten ból rozstania z opowieści marynarskich, znajomek pisał bardzo tęskne wiersze, gdy był na łajbie 😉

    Wódy nie lubię i nie wlewam ani schłodzonej, ani ciepłej i też nie piję od lat, bo nie mogę, buuuuuuuuuuuu 😭

    Mykam w real, udanego wieczoru 😀
  • Narrator 3 dni temu
    Marek Adam Grabowski Ja też uwielbiałem, aż za bardzo. Może kiedyś o tym napiszę.
  • Szpilka Nara! 😎
  • Narrator ja już napisałemhttps://www.opowi.pl/bardzo-dluga-noc-a47659/ . Nie jest to może najlepsze moje opowiadanie, ale szczere. Prawie wszystko jest autentyczne.
  • Narrator Aktualnie pijam piwa bezalkoholowe. Nawet jedno wypiłem dzisiaj. 😉
  • Morus dzisiaj o 0:34
    Szpilka to widać, jak odsiewasz. Oko press mówisz i masz:

    https://dorzeczy.pl/kraj/179039/publicysta-okopress-oskarzony-o-gwalt-redakcja-zawiesza-wspolprace.html
  • Szpilka 7 godz. temu
    Morus

    Żeby wyłuskać ziarno prawdy, należy czytać z prawa i z lewa /gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta/, może jeszcze powiesz, że Szyszko był dobrym ministrem? W kraju duszącym się od smogu dopuścił do bezmyślnej wycinki drzew. A tu następny kwiotek:

    https://www.onet.pl/informacje/onetkrakow/lasy-panstwowe-tajemnice-kosciol-i-pomnik-jana-szyszki/7b4feyd,79cfc278
  • Szpilka Szyszko był beznadziejnym ministrem, ale to argument w stylu "W Ameryce bija murzynów".

    Morus dzięki za ciekawego newsa. Oko.press to wyjątkowe gówno dziennikarskie.
  • Szpilka 4 godz. temu
    Marek

    I o to chodzi, żeby mieć trzeźwy ogląd na sprawę, bo w PiS-e też ludzie i błędy popełniają. O!
  • Szpilka wszędzie błędy popełniają. Ja następny wybory chyba nie pójdę.
  • Szpilka 4 godz. temu
    Marek

    A ja nie wiem, co zrobię 🙂
  • Trzy Cztery 4 dni temu
    "(...) zamknęli mnie w zamrażarce. I poszli do domu. Ten przejmujący chłód będzie moim towarzyszem do końca życia" - ciekawe, czy tak jest w rzeczywistości. Kiedyś czytałam cos na ten temat, ale zapomniałam.

    "Gdzie oni są? Trudno powiedzieć. Pewnie pływają gdzieś po Bałtyku" - a to akurat jest ciekawe. Bo dlaczego "po Bałtyku", a nie "w Bałtyku"? Jeśli "po", to trochę jakby łódką, albo statkiem wycieczkowym. Więc w wyobraźni jednego zarodka pozostałe też żyją i mają przygody. Gdybyś napisał "w Bałtyku" - byłoby jasne, że nie żyją. Intrygujący moment.
  • Morus 3 dni temu
    Nie czytałem artykułów medycznych na ten temat, wątpię czy są, takie rzeczy zachowuje się w tajemnicy, żeby biznesowi nie zaszkodzić. Jest tyle badań, które naukowcy mogliby przeprowadzić, ale się boją.

    Co do przyimka, początkowo wstawiłem "w", ale mi nie pasował. "Po" nadaje tekstowi o wiele bardziej dwuznaczny wydźwięk. Niby mały przyimek, a robi różnicę.

    Dziękuję za komentarz, pozdrawiam.
  • Akwadar 3 dni temu
    A co z plemnikami, które wyciekły po stosunku z pochwy? A z tymi wytartymi ręcznikiem i niecnie zasuszonymi, albo nie daj bóg wraz z tym ręcznikiem upranymi w detergentach? Już nie wspomnę, o kanibalizmie podczas stosunku oralnego...
    Strach spółkować, coby plemniki nie mordować... :(
  • Morus 3 dni temu
    Dzięks za bogaty koments, ale chyba nie zrozumiałeś tekstu. Pozdr.
  • Akwadar 3 dni temu
    Morus naprawdę?
  • Szpilka 3 dni temu
    Akwadar

    Te wydojone do słoika też podlegają eksterminacji, bo wybiera się tylko najbardziej żywotne i ruchliwe 😉
  • Trzy Cztery 3 dni temu
    W moim odczytaniu historia nie jest opowiadana ani przez plemnik, ani przez komórkę jajową, ale przez zarodek, czyli to, co powstało z połączenia tych dwóch komórek. Mówią o tym te słowa:

    "Na białym, sterylnym, laboratoryjnym stole, tchnęła we mnie duszę (...)".

    Kiedyś czytałam jakiś artykuł naukowy, w którym była zawarta teoria, że organizm przez całe życie niesie w sobie wspomnienie tego ogromnego chłodu, tego "opuszczenia" w najwcześniejszym etapie rozwoju.

    "Tak bardzo pragnąłem ciepła. Ale oni, zamknęli mnie w zamrażarce.(...)Ten przejmujący chłód będzie moim towarzyszem do końca życia" - m.in. o tym chłodzie pisze Morus. No i trochę o tym, ze człowiek podejmuje się działań przypisanych wcześniej tylko Bogu (tchnięcie duszy).

    Osobiście nie mam nic przeciwko metodzie zapładniania poza organizmem, jeśli służy ona uszczęśliwieniu dwojga ludzi pragnących dziecka, a niemogących zrealizować tego pragnienia droga naturalną. Przerażają mnie natomiast eksperymenty w dziedzinie inżynierii genetycznej.

    Tytuł "Bodajbym się nie narodził" pewnie nie odnosi się tylko do "zapamiętanego chłodu", ale jest wyrażeniem sprzeciwu tej metodzie - in vitro. Bo samo wspomnienie zimna, obcości na pewno jest znikome, gdy dziecko otoczone jest miłością kochających, pragnących go rodziców.

    Ten "chłód" może też być tutaj symboliczny. Może oznaczać strach przed tym, co jeszcze może się dziać w laboratoriach. A zatem - na Ziemi.
  • Morus 3 dni temu
    Bardzo dziękuję, Trzy Cztery, za ten komentarz. Dużo lepiej opisuje to co chciałem przekazać od mojego, niedoskonałego tekstu. Tak, głównie z perspektywy zarodka jest przedstawiony problem. Gdyby za pomocą tej metody, po zapłodnieniu wszczepiano zarodek natychmiast do łona matki, wtedy nie byłoby chyba problemu. Ale tworzy się wiele zarodków, to po pierwsze, po drugie mrozi się je, bada, tu wkracza eugenika, selekcja kojarząca się z rampą Auschwitz i doktorem Mengele. Ocenia, które zdaniem lekarza / lekarki - Boga lub zastępującego go laboranta lub laborantki najlepiej spełniają kryteria. A i tak podobno procentowo najwięcej ciąż po takim zapłodnieniu kończy się wadami genetycznymi u narodzonego człowieka, bądź ciążami zagrożonymi licznymi wadami. Nikt mi nie powie, że lodówka to jest naturalne środowisko, gdzie powinien trafiać zarodek. Do tego dochodzi handel de facto ludźmi, część zarodków czeka w lodówkach i implementowanych jest kobietom, które za to zapłacą. Mówią, że to niedoskonała metoda, że technika i technologia pójdzie naprzód, może i pójdą, może nie, ale w moim odczuciu to nie jest dobra metoda.
  • Szpilka 3 dni temu
    Morus

    No od początku bylo wiadomo, że podszyte kośćółkową doktryną.

    "Św. Tomasz uważał, że chłopiec otrzymuje duszę po 40 dniach od zapłodnienia, a dziewczynka po 90. Twierdził, że dopiero od tego momentu embrion przestaje być częścią organizmu kobiety."

    Ale to z uświęconego związku, a nie z diabelskiego in vitro, ks. prof. Franciszek Longchamps de Berier stwierdził, że dzieci z in vitro cechuje bruzda dotykowa, no bruzdę to przecież wszyscy mamy na pupie 🤣🤣🤣

    https://www.tokfm.pl/Tokfm/1,103085,13444933,_Dzieci_z_in_vitro_maja_bruzdy_na_twarzy___Nasz_Bocian.html
  • Szpilka 3 dni temu
    *kościółkową
  • Morus 3 dni temu
    Szpilka, św. Jerzy pewnie uważał inaczej, ilu ludzi tyle opinii, to nie jest tekst religijny.
  • Szpilka 3 dni temu
    Morus

    Jest, Tomasz z Akwinu plótł duby smalone i nic tego faktu nie zmieni.
  • Św. Tomasz z Akwinu był bez wątpienia jednym z największych filozofów i teologów w dziejach świata, ale cześć jego poglądów była dziwna, dlatego też bezgraniczny kult jakim darzy go pewne grupy katolikach intelektualistów jest kontrowersyjny.
  • Morus 3 dni temu
    Marku, chyba jak każdy filozof, jak się czyta Platona, to można się uśmiechnąć, że to człowiek wymyślił takie bzdurki.
  • Szpilka 3 dni temu
    Morus

    Nie pitul, filozofia Platona i dziś jest nadal żywa, czyli aktualna, a mizogina Tomaszka?

    Twierdził on, że „wartość kobiety polega na jej zdolnościach rozrodczych i możliwości do prac domowych”.I dodawał, że ” Kobiety są błędem natury…są rodzajem kalekiego, chybionego, nieudanego mężczyzny”…

    mizogin Tomaszek z Akwinu
  • Szpilka 3 dni temu
    Marek

    Dziwna i mizoginiczna 😐
  • Tomasz opierał się na Arystotelesie, a ten był bardzo patriarchalny, obecna lewica powiedziałaby seksiskowski. Platon był łagodniejszy, ale on też był niewolnikiem pewnych schematów. feministyczni byli cynicy (kynicy). Być może w przyszłym roku ukaże się moja książka o wpływie cynizmu na wczesne chrześcijaństwo, będzie w niej cały rozdział o roli kobiet.
  • Szpilka 3 dni temu
    Marek

    Jakby to dziś powiedziano - Tomaszek to zwykły dziaders i niech go spowiją mroki niepamięci 😁

    Gratuluję książki 👍
  • Szpilka Dzięki. 😎Co do Tomasz byłbym mniej radykalny. Po prostu trzeba czytać mądrze; rozdzielać to co dobre od tego co złe.
  • Właściwie powinniśmy pisać Tomasz z Akwinu, żeby nie mylić z innym św. Tomasze filozofem, czyli z Morusem (More-m). Ten drugi nie cenił swojego patrona.
  • Narrator 3 dni temu
    Ten znakomity tekst przypomniał mi następującą historię. Dedykuję ją wszystkim plemnikom poległym w walce o przetrwanie ludzkiego gatunku.

    Długim, wąskim korytarzem maszeruje oddział plemników. Idący na czele dowódca, porucznik, dał znak długą wicią:
    — Kompania, na moją komendę, stój!
    Oddział stanął w miejscu. Plemniki-żołnierze podkuliły ogonki. Plemnik-dowódca zapalił pochodnię, żeby rozświetlić nieprzeniknioną ciemność. Uważnie rozgląda się dookoła, stojący za nim również. Nagle na jego gładkiej, stożkowej główce, odmalowało się przerażenie.
    — Panowie, zdrada. Jesteśmy w dupie!
  • Trzy Cztery 3 dni temu
    Narratorze, skoro w literaturze może przemawiać kwiatek, ziarnko piasku, imbryk, stary płot, to i zygocie można pozwolić coś powiedzieć. Ja uważam, że drabble Morusa jest też wyrazem żalu, że odchodzimy od natury. Ale w temacie Twojego żartu, ciąż i zarodków też znam pewną historyjkę:

    Jest noc, cały dom śpi, w kuchni przy stole siedzi dwóch mężczyzn. Ojciec i syn, który niedawno się ożenił. Rozmawiają o "tych sprawach":
    - Synku... - Ojciec robi tajemniczą minę - A w tę drugą dziurkę... próbowałeś?
    - No co ty, tato! Żeby zaszła w ciążę?!
  • Narrator 3 dni temu
    Trzy Cztery Dobre... Grunt to poczucie humoru :)

    Ale co dalej? Czy DNA również może coś przeżywać? Czy niedługo będziemy opłakiwać atomy wodoru, wylewać łzy nad pojedynczymi neutronami w straszliwej fuzji jądrowej zamieniane w kwanty energii?

    Dla mnie nawet ten stusłówek jest już absurdalny.
  • Morus 3 dni temu
    Narratorze, nie wierzę, że nie potrafisz odróżnić człowieka od atomu wodoru, bądź plemnika. Pozdrawiam ciepło, dziękuję za komentarz.
  • Szpilka 3 dni temu
    Narrator

    Hahahhahaha, kapitalny kawał 🤣🤣🤣
  • Narrator 3 dni temu
    Morus Tu nie idzie o odróżnianie przedmiotów, ale z grubsza wyznaczenie granicy gdzie kończy się rozsądek, a gdzie zaczyna szaleństwo. Natomiast zgadzam się, że celem literatury nie jest poszukiwanie prawdy, tylko wyrażanie myśli w piękny sposób. Dlatego dałem ci 5.
  • Morus 3 dni temu
    Narratorze, dziękuję za "znakomity" i za piątkę. Jakkolwiek, tekst nie napisany dla poklasku, a dla zbudzenia sumień, jak mawiał klasyk.
  • Trzy Cztery 3 dni temu
    "dusza i ciało , serce i rozum
    wiedza i sztuka wyśniona
    każda ta para jest wtedy szczęśliwa
    gdy w siebie zapatrzona"

    https://www.youtube.com/watch?v=oW3_WilN4uc&t=8s

    :)
  • Morus 3 dni temu
    Trzy Cztery bardzo to piękne, dziękuję.
  • Morus 3 dni temu
    Rozmawiają bliźniaki w łonie matki. Jeden drugiego pyta:
    - Ej, a ty wierzysz w życie po porodzie?
    - No co ty, nie ma na to żadnych dowodów. Zresztą, ja w ogóle nie wierzę w istnienie matki. Czy ktoś ją kiedyś widział?

    ;)
  • 😎
  • Szpilka 3 dni temu
    Ateista po śmierci trafił do piekła. Puka do bram, otwiera diabeł w gajerze od Armaniego, woń Hugo Bossa...
    - Dzień dobry, zapraszam pana, oprowadzę po naszym piekle. Tutaj są sypialnie, tu natryski, sauna, solarium, jacuzzi, można korzystać do woli.
    Ateista zdziwiony, nie wie, o co chodzi.
    Wchodzą do następnego pomieszczenia. Długi stół, najlepsze alkohole, fura żarcia, chętne dziwki się kręcą, ludzie balują... ateista czuje, że musi być jakiś hak.
    Następne pomieszczenie - biblioteka ze wszystkimi książkami, jakie na świecie wydano, diabły pilnują ciszy, ludzie w skupieniu czytają. Ateista nie wie, o co chodzi.
    Kolejny lokal - kotły, ludzie w smole się prażą, nieludzkie wycie, diabły widłami popychają tych, którzy chcą uciec. Ateista nie wytrzymał:
    - Panie Diable, ale o co chodzi, tu impreza, tu czytelnia, a
    tu kotły, smoła...
    - A nie, na tych niech pan nie zwraca uwagi, to katolicy, jak wymyślili, tak mają.
  • Szpilka żarty żartami, ale czy na pewno uważasz, że jak człowiek uniknie odpowiedzialności jeśli w nią nie wierzy?
  • pansowa 3 dni temu
    Marek Adam Grabowski To oczywiste.
    Jeśli nie wierzę w sąd ostateczny i że ktoś przyjdzie sądzić żywych i umarłych, to nie ma odpowiedzialności, bo przed kim?
    Może Hitler czy Stalin rozpadli się w proch, ich atomy krążą po wszechświecie i nie są pociągane do jakiejkolwiek odpowiedzialności.
  • Szpilka 3 dni temu
    Marek

    Nom, przecież buddyści do piekła nie pójdą, bo za co? Gdyby był jeden Bóg niestworzony przez człowieka, to nie byłoby tylu wyznań 😉
  • pansowa To, że coś nie wierzysz nie znaczy, że tego nie ma. Miałem kolegę, który nie wierzył w cowida i tydzień temu cowid do zabrał.
  • Szpilka Akurat buddyści w piekło wierzą. Bóg jest jeden, tylko ludzie go różnie opisują.
  • Morus 3 dni temu
    Riposta mrożąca krew w żyłach. Daje do myślenia.
  • Szpilka 3 dni temu
    Marek

    Nie ma piekła, jest reinkarnacja, a Budda nie jest Bogiem, bo buddyzm to religia nieteistyczna, a niektórzy się nawet upierają, że to nie religia, tylko rodzaj filozofii 😉
  • Szpilka Masz bardzo powierzchowne wyobrażenie od Buddyzmie.
  • Szpilka 3 dni temu
    Marek

    Ależ koronaświrus jest, ale to żaden killer dla zdrowych, niebezpieczny dla starszych i schorowanych, zresztą grypa też dla nich niebezpieczna.

    Wierzysz, bo zostałeś zindoktrynowany w dzieciństwie.
  • Szpilka 3 dni temu
    Marek

    Takie są założenia buddyzmu, sprawdź 🙂
  • Szpilka ten mój znajomy nie był ani stary ani schorowany.
  • Szpilka 3 dni temu
    Marek

    Zdrowego jak byk koronaświrus zabił? Sorry, ale nie wierzę w telewizyjną propagandę.

    Nie znam z mojego otoczenia nikogo, kto umarł na koronaświrusa.
  • Szpilka Nie musze nic sprawdzać, gdyż dobrze znam. Buddyzm uznaje istnienie sześciu światów samsary.
    1.Świta istot piekielnych
    2. Świata ludzi czyli naszego
    3.Świata zwierząt
    4. Świata demonów
    5.Świata duchów (tłumaczenie półbogów jest niefortunne)
    6. Świata Bogów (oczywiście nie jest to absolut)
  • Szpilka a ja znam parę osób. Może mało pytałaś.
  • Szpilka 3 dni temu
    Marek

    No ale jak to się ma do religii katolickiej? Nijak, nieprawdaż?
  • Szpilka 3 dni temu
    Marek

    Dziwne, w rodzinie bliższej i dalszej nikt nie umarł, w kręgu znajomych też nie, baaaaaaaaaaa, w budynku, w którym mieszkam też nie.
  • Szpilka jest to inne podejście. Natomiast piekło jest czymś uniwersalny dla wszystkich (czy prawie wszystkich) religii.
  • Szpilka w moim budynku też nie. Natomiast bardziej popytaj po znajomych. Myślę że dużo przeoczyłaś.
  • Szpilka 3 dni temu
    Marek

    To nie jest katolickie piekło, żadnego kotła tam nie ma i diabła z widłami 🙂
  • Szpilka 3 dni temu
    Marek

    Mam znajomych, którzy w dużych firmach pracują i tez nikt nie umarł, czyjaś śmierć to nośna informacja, nie sposób przeoczyć 🙂
  • Szpilka z widłami nie, ale rogi ma! 😈
  • Szpilka Na całym świecie ludzie mieli przeżycia religijne, tylko je inaczej opisywali bądź intepretowali, z stąd też tyle wersji.
  • Szpilka 3 dni temu
    Marek

    Bój się 🤩
  • Szpilka może ci nie powiedzieli. Czasami ktoś nie chce czegoś usłyszeć.
  • Szpilka 3 dni temu
    Marek

    Nom, masz rację, wszystko ludzie. Kolorowych snów 😊
  • Szpilka Ja tam się nie boje, ale fakt opis demona jest podobne w równych kulturach i religiach.
  • https://pl.freepik.com/premium-wektory/ilustracja-czerwona-maska-oni_9401319.htm Wypisz wymaluj jak u chrześcijan.
  • pansowa 2 dni temu
    Marek Adam Grabowski
    Nawet jeśli jest, a ja w to nie wierzę, to co sobie mam zawracać gitarę na tym świecie?
    I może coś jest, a może nie ma.
    Ty piszesz tak, jakbyś był pewien.
  • pansowa Po śmierci dowiemy się do miał rację. ps. Je też miewam wątpliwości. Tylko głupcy ich nie mają.
  • pansowa 2 dni temu
    Marek Adam Grabowski Więc czekamy.
    Bo wcale pewny być nie możesz, że zbrodnie i zło są rozliczane i karane w tamtym świecie.
  • pansowa Nie mogę, ale brak kary (i nagrody) byłby dla mnie smutny.
  • pansowa 2 dni temu
    Marek Adam Grabowski I tu się z Tobą zgadzam, ale świat nie funkcjonuje według praw moralnych tylko według praw natury.
    A tych w większości po prostu nie znamy.
  • Józef Kemilk 3 dni temu
    Naprawdę dobre. Pozostawiam piąteczkę.
    Pozdrawiam
  • Morus 3 dni temu
    Dzięks za "Naprawdę dobre" Józefie, Pozdrawiam cieplutko.

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania