Cogito ergo... - prolog
Witam wszystkich :D
Razem z Johnny2x4 chciałbym przedstawić naszą całkiem nową, wspólną serię :)
Mamy nadzieję, że przypadnie Wam do gustu nasza "zabawa słowem" ;D
Cóż, to chyba tyle z naszej strony :D
Życzymy miłej lektury ;)
*
Mężczyzna spojrzał.
Odbicie pustyni. On klęczący, u stóp węża.
Za nim starzec.
Kim jest? Co tam robi?
Chwyta go za ramię. Prowadzi do ciemnej jamy.
Wszystko spowija blask.
"Pragnę."
Ciemność.
Z niej wyłania się miasto.
Martwe. Pełne duchów.
Unosi się nad nimi.
Szuka odpowiedzi.
"Istoty moralne. Pogrążone w nauce. Śmiertelny racjonalizm, zabrał to, co mieli najcenniejsze."
Odwraca się.
Starzec.
Jak? Skąd?
Obraz.
On wiszący na drzewie.
Dopełniający przeznaczenie.
Samotny. Wyniszczony.
Otwiera oczy.
Starzec i On. Poza ziemią.
Poza granicą zrozumienia.
"Teraz wątpisz. Kiedyś pojmiesz. Tutaj jest wszystko."
Wręcza mu list.
Znika.
Wszystko się rozpada.
Wszechświat spowija mgła.
***
Budzi się.
Sen. Tylko sen.
Wstaje.
Na ziemi, list.
"Niemożliwe..."
Sięga po niego.
Czyta.
"Siedem miejsc, siedem znaczeń.
Twoja droga długa.
Sceptyczna.
Pustynia Elisium.
Prawda jest blisko."
Odwraca głowę.
Na półce majaczy książka.
"Mater rationalismum"
Uśmiech.
Na świecie istnieje wiele pytań, pozostawionych bez odpowiedzi.
***
Oto i On.
Wyrusza samotnie, w miejsce nieznane nikomu.
Czy los okaże mu łaskę?
Uraczy odpowiedzią?
***
Porwała go niewidzialna siła. Wyruszył, gdzie? Dokąd? Gdzie miał trafić? Nie wiedział. Pustynia. Tylko tyle, i aż tyle. Czuł, jakby był poza czasem i przestrzenią. Nie widział nic. Ciemność. Słyszał głos, tylko głos:
- Czy droga, którą podążasz jest jedyną?
Słyszał głos wyraźnie, głos mężczyzny. Chciał odpowiedzieć, lecz nie mógł. Nie potrafił. Nie znał odpowiedzi.
Dlaczego nie znał? Dlaczego nie wiedział?
***
Jeno ciemność.
***
- Niedługo się spotkamy. W miejscu gdzie wszystko jest ukryte, niewiadome - usłyszał znów głos.
- W jakim miejscu? Gdzie co jest ukryte? - pytał, lecz nie otrzymał odpowiedzi.
Jednego był pewny. Jego racjonalna natura przemówiła. Chciał wiedzieć.
- Ja tam trafić? Do miejsca gdzie wszystko jest ukryte? - rzekł w eter.
- Nie trudź się. Po prostu bądź - usłyszał w odpowiedzi.
Wtem nie widział już nic.
Nawet ciemności.
Komentarze (156)
Wrócę później, po pracusi i przeczytam:)
Koci, nie ma sprawy. Zapraszamy ;)
Widać wpływ obydwu Panów na ten utwór. Jest trochę powtórzeń, może celowych. Wiele pytań bez odpowiedzi - ale to akurat dobrze, bo tekst daje do myślenia. To, co ukryte mamy w sobie. Wystarczy być :)
Kocwiaczek Powtórzenia celowe.
Dzięki za odwiedziny :)
"los okażę" - okaże
"pytał lecz" - przecinek przed "lecz"
Hermetyczne nieco. Średnio mi się widzi część wierszopodobna. Fragmenty zapisane prozą bardziej do mnie trafiają. Coś w tym jest, coś mocno enigmatycznego, więc mooooże zerknę na ciąg dalszy.
A, i odnosząc się do tytułu: ta sentencja jest zdecydowanie nadużywana przez pana współautora :)
Nie jest wierszopodobna. To są zdania krótkie, tak zwane.
Dzięki Bucz, zaraz wstawię poprawki :)
Cóż, chodziło o połączenie "styli", aby każdy napisał tak jak uważa :D
Johnny2x4 jest wierszopodobna. Wersyfikacja = liryka, proza poetycka etc.
Pan Buczybór Nie.
Johnny2x4 tak. Nie widziałem jeszcze tekstu prozatorskiego zapisanego w wersach.
Pan Buczybór "Lincoln w bardo" nagroda bookera 2017, jest w niej wiele podobnie zapisanych fragmentów.
Pan Buczybór Bo mało czytałeś. ;)
Johnny2x4 tak czy siak to tutaj czyta się jako wiersz
Pan Buczybór To nie jest wiersz.
Halo, halo ;p prawa autorskie haha
Cóż, ładnie ujęte coś, czego na co dzień nie widać ;)
Wszystko legalnie i bez podatku pani Liv haha
Dziękuję za miły odbiór ;)
Bardzo intrygujące, na pewno będę czytać
Dziękuję bardzo. Cieszę się, że historia Cię zaintrygowała :)
Shogun
To się strasznie źle czyta, normalnie paragon ze sklepu ? Kropkoza też odstręcza.
Szpilka No to idź poczytać co innego :)
Johnny2x4
Stawiam jedynkę za pyskowanie ? Od dziś full analiza i nie ma, że boli!
Shogun Bardzo lubię taki styl. Z niecierpliwością czekam na ciąg dalszy
Szpilka rozumiem, nie każdemu może się podobać, ale chcieliśmy, aby każdy napisał to w swoim stylu. Jak widać Johnny ma taki styl, a nie inny, więc tak, a nie inaczej napisał.
A kropki są celowe.
Beatka to miłe. Cóż, ciąg dalszy z pewnością nastąpi ;)
Shogun
To nie jest styl, to jest nieporadność językowa i twórcza, przykro mi ?
Szpilka nie zgodzę się. To, że coś wygląda inaczej od "kanonu" bądź "standardu", to nie znaczy od razu, że jest to nieporadność językowa i twórcza.
Szpilka Ahh Ci konformiści stylowi :)))
Szpilka niestety, też stwierdzam kropkozę i obawiam się, że porównanie do paragonu jest trafne
Isteri'Luene
Dziękuję, bo już miałam wątpliwości, że może ślepa jestem albo w głowinie mi się pomieszało, gdy tak nagle hurmem wszyscy na mnie naskoczyli ?
Szpilka Tu akurat się dziwię, że nikt nie zwrócił prócz nas uwagi, bo to ewidentnie się rzuca w oczy
Isteri'Luene Tu nie wolno zwracać uwagi, tu trzeba kadzić i bić brawo, wtedy nie będzie zgrzytów i jazd ad personam i najazdów całej hurmy ?
Johnny...
Standardy ;)
No, zapowiada się ciekawie... Zobaczymy co będzie efektem tej pięknej współpracy! :D Na razie daję 5
Pozdrawiam ciepło :)
Dzięki Rebell ;)
Również pozdrawiam ;)
Nie powielaj błędu.
I ciesz się, że nie wyraziłem swojej opinii o tym dziele. :)
zaznacz - lekceważącej! ;)
To kiszka jest, a nie dzieło.
kiszka.knot.chała.szmira.
kiszka.knot.chała.szmira.
kiszka.knot.chała.szmira.
kiszka.knot.chała.szmira.
kiszka.knot.chała.szmira.
Szpilka narażasz sie! ;)
Akwadar
Hihihihih, mam to w tyle, nie będę nikomu kadzić, musiałabym się od nowa urodzić ?
Szpilka ha, ha, ha, ha
Szpilko może ci się nie podobać, ale nie wypada pisać takich komentarzy. To nie jest konstruktywna krytyka. Mówisz, że jedynek nie stawiasz ale to powyżej poleciałaś po bandzie.
ale powyżej*
Kocwiaczek A pisać - "idź stąd" wypada? Zamieściłam sugestie, że paragon i kropkoza, żadna straszna krytyka, ale Johnny tylko pochwał oczekuje, no nie mam czego pochwalić! Postawiłam jedynkę za pyskowanie, resztę trolle.
Szpilka bardziej chodziło mi o: "kiszka.knot.chała.szmira". To już ma zabarwienìe obraźliwe.
Szpilka Bełkot. Gdzie masz to swoje "idź stąd"? I nie, nie oczekuje.
Szpilka Po pierwsze, Johnny tak nie napisał, a po drugie wyjaśniłem już o co chodzi z jak to nazwałaś "paragonem" i kropkami.
Johnny2x4
A wcześniej co napisałeś?
Szpilka Mówimy o tym tekście, bystrzaku.
Szpilka Napisałem uprzejmie, żebyś poszła poczytać co innego. Nie podobało Ci się, to masz taką możliwość. ;)
Kocwiaczek
Doprawdy? A to portal literacki czy blog? Szmira to szmira, nie ma tu nic obraźliwego.
Szpilka Jesteś z lekka opóźniona, czy co? Kocwiaczek odniosła się do konkretnej wypowiedzi.
Johnny2x4
Zaczynamy ad personam? To uważaj, bo też potrafię.
Szpilka jest to pitolenie? Pogadać możesz sobie na forum.?
A. Hope.S
To Johnny ma problem, nie ja. Wyraziłam konstruktywną opinię - paragon i kropkoza.
Szpilka Bardzo konstruktywna :) Wzruszyłem się
Szpilka To po co dalej ciągniesz, zamiast poczytać utwory innych?
A. Hope.S
A kto zaczął? Trzeba tego wrzoda przeciąć, a nie pudrować.
Szpilka że kropkoza i paragon to się zgodzę, ale Kocwiaczek ma rację i przesadzasz (chodzi mi o kiszka.knot itd). Zdecydowanie ma obraźliwy wydźwięk (chociaż nie kryję, że jak to zobaczyłam, to w pierwszej chwili mnie to rozbawiło, co nie zmienia faktu, że naprawdę nie chciałabym być w skórze autora, bo to było po prostu niemiłe).
Jednym słowem — nie wbijaj nikomu swojego nicku, bo to nie na poziomie ?
Isteri'Luene
W nosie mam poziom, gdy ktoś do mnie mówi - idź stąd. Dobre wychowanie obowiązuje dwie strony, nieprawdaż? ?
Szpilka Aa, faktycznie, nie zarejestrowałem tej odpowiedzi, zwracam honor. Miałaś prawo jednak, też bym się wkurzyła
Isteri'Luene W sumie się nie wkurzyłam, tylko utwoierdziłam w przekonaniu, że im ktoś słabiej pisze, tym większe mniemanie ma o sobie. Nie zaskoczyło mnie też zachowanie społeczności, kliki są wszędzie i nic na to nie można poradzić ?
Słowo "lekceważącej" rezerwuję dla wodniaka.
jestem zaszczycony :)
:)))
Co tu się wydarzyło?
Myślę, że Johnny ma znowu kłopot z negatywnym komentem, choć uparcie twierdzi, że nie ma kłopotu z negatywnymi komentami.
a kto ich nie ma?! ;)
Taaa, rzeczywiście. Czepiają się stylu Johnny-ego jakby to coś złego było. A co to? Od kiedy sztuka, a głównie pisarstwo ma jakieś ograniczenia, że nie można sobie pisać, tak jak to określiła Szpilka, jak "paragon". W sztuce nie ma granic i wystarczy tylko to zrozumieć, a nie czepiać się zapisu.
Puchacz, to nawet nie jest negatywny koment, nie odniosłam się do treści, tylko do formy. Zwykła uwaga.
Szpilka I po co się tłumaczysz przed Puchaczem? ;)
Akwadar
Ja nie mam, wdzięczna jestem za celne uwagi, czasem się tylko jeżę, gdy ktoś duby smalone plecie ?
Shogun
Miło, że wszyscy pierdzicie w jedną trąbę, ja w nią pierdzieć nie będę, mam prawo do wyrażenia opinii, nie była złośliwa ?
Johnny2x4
Trzymaj się tematu, a nie mnie.
Szpilka Dobra, Szpilka. Koniec dyskusji.
Nie masz racji, tyle. :)
Johnny2x4
Bo? Będziesz wyrzucał? Zewsząd tylko wyrzucasz, ale to nie Twoje!
Kwestia skali i zasadności.
Jeden lubi ogórki, drugi ogrodnika córki... :)
Telegram. :)
Sho, albo ja będę pisał prawdę, albo właził w tyłek.
Nie podoba mi sie styl Johnnego. Nie lubię i nie dociera do mnie tak forma szczekającego przekazu.
Albo jesteśmy wobec siebie uczciwi, albo tworzymy kolejne TWA.
Ja czegoś nie lubię, Ty lubisz, Ja się nie zgadzam, Ty zgadzasz.
Chcesz wpisu - och, jakie super, bomba, lux torpeda?
To za co mnie zjechaleś, jak: cytuję JamCi "burą sukę"?
Doskonale to rozumiem, ale można napisać "Nie podoba mi się" i pójść dalej, a nie robić oborę.
Shogun
Pleciesz, nie podoba mi się, bo? Też trzeba uzasadnić. Uzasadniłam!
Akwadar Ty zwyczajnie zrobiłeś z igły widły.
Puchacz ja?! A w którym momencie?
Akwadar Oki.
Tu się w natłoku gubi przekaz z sensem.
Puchacz i zostańmy przy tej tezie. Uważam, że bez flaszencji się nie obejdzie! Wieczorem na pitoleniu na spokojnie, przyn szklaneczce wody rozluźnijącej myślenie, rozważymy sens sensu, lekcewazenia i poprawności wszelkiej!
Do domu, dziatki! To znaczy na pitolenie! ;) ;)
Akwadar Wszystko ma swój czas... :)
Czy nie sądzisz, że oborą była reakcja, a nie wpis?
Dobra, rozejść się i nie robić obory. Jak się kto jeszcze nie wypisał, to na pitolenie zapraszam, a nie pod teksty.
Shogun
W życiu! Dopóki ten arogant, który założył Pitolenie, czyli JEGO własność w jego mniemaniu, będzie na ludzi pohukiwał i po kątach rozstawiał.
Szpilka ja skończyłem dyskusję i Ciebie też o to proszę.
Shogun
A gdzie byłeś, gdy troll rzeczywiście oborę robił pod moim wierszem, panie sprawiedliwy?
Tu jest rzeczowa dyskusja, nie ma obory.
Szpilka daruj sobie prowokacje.
Skończyłem dyskusję.
Shogun
To idź stąd, jak to Johnny serdecznie radzi ?
Poniższy zapis nie przypadł pod moje podobanie:
Jeno ciemność.
A tutaj brak litery:
Ja tam trafić?
Całość mocno eksperymentalna i w stylu Johnny 2x4. Nie ma tutaj Shoguna.
Mnie podobają sie eksperymenty literackie więc jestem na tak.
Chciałabym , aby w kolejnej części było więcej Shoguna.
Pozdrawiam
Zostawiam 5 w dowód podobania
kigja Dziękuję. Chciałbym jeno zaznaczyć, że Shogun w tekście jest :D, tylko starałem się wpasować w klimat i styl prologu, co patrząc po Twoim komentarzu, mi się udało :D
Również pozdrawiam ;)
kigja
To znaczy, że kiszka, bo Ty kiszki wychwalasz pod niebiosa ??
Szpilka I znowu to robisz. Prymitywna istota :)
Johnny2x4
Nawzajem, przyjemniaczku ?
Szpilka Przybliżam niebiosa do autorów.
Pozdrawiam
kigja
Dobre, dobre, jakeś troll dam Ci buzi za przednią myśl ? ??????
Szpilka Dlaczego mnie szkalujesz?
Nie spodobała mi się jedna Twoja kompozycja i od tego czasu nieprzerwanie mnie oczerniasz. Pisałaś że jestem Bogumił a reraz trol. Dlaczego?
Shogun Jeno tutaj nie pasuje.
Pozdrawiam
kigja
Zaraz szkaluję, mogłam się pomylić, skoro nie jesteś trollem, to sorry, ale jak jesteś, to nie sorry ?
Szpilka Twoje słowa: Dobre wychowanie obowiązuje dwie strony, nieprawdaż?
Nie nazywam Cię trol więc Ty mnie także nie nazywaj w taki sposób.
Pozdrawiam
kigja Nie będę, jakem Szpilka ??
Nie udało się zdaniem mym, jakby dekaos napisał.
W formie, bo nie znam treści jego opinii :)
Wiedziałem, że tak będzie... Już od mojego komenta się zaczęło, ale wolałem odpuścić i nie dyskutować dalej z panem szanownym współautorem z kijem w dupie.
Ogólnie proszę się rozejść, póki ktoś jeszcze nie przekroczył granicy...
I obora na pewno to nie jest, ale dość żywa, sensowna dyskusja :)
Pan Buczybór, hahahahahaha, "pan szanowny współautor w kijem w dupie", ekstra, przywłaszczam, przyda się do satyrki ?
Jakoś mi te "jeno" i "wtem" nie pasują. Całość jest zbyt urywana, choć rozumiem konwencję snu, sama często tak piszę, ale i tak tekst był dla mnie niestety nieczytelny, zwłaszcza, że całość jest utrzymana w podobnym tonie, nie czepiała bym się gdyby tylko pierwszy fragment był taki. To trochę wygląda jakby w zamyśle miało super-niewiadomo-jakie, a wyszło... Nie powiem "jak zwykle", bo nie czytałam innych Twoich tekstów, ale wiesz o co mi chodzi, w żadnym wypadku nie mówię oczywiście, że tekst jest beznadziejny, bo to przesada ?
Waszych*, zapomniałam, że to współpraca ?
Dzięki za odwiedziny i podzielenie się zdaniem. :)
Johnny2x4 ❤️
Ciekawe połączenie stylów. ;) Tekst skłania do przemyśleń. Tyle pytań bez odpowiedzi. Co wydarzy się dalej? :) Zostawiam po sobie 5 i czekam na rozdział 1 ;)
Nic szczególnego się nie wydarzy, tylko paragon i kropkoza ?
Szpilka szpili ;)
Akwadar
Hihihih, w każdej chwili, nie cierpię obłudy i klik ?
Szpilka a skąd ty to wiesz? Każdy ma własne zdanie a Ty powinnaś to zakceptować :)
Onyx, par excellence, ja akceptuję, ale mojego nie chcą ?
Szpilka ja Twoje akceptuję ;) zgadzam się z tym że ciężko się czyta ale w tym tekście jest coś...niewiem jak to określić. Coś takiego że odrazu mnie zauroczył.
Onyx, de gustibus non est disputandum ? Inni się też zachwycają Martynikukiem - Przez twe oczy zielone, ale mimo zachwytów, to nadal jest tylko disco z pola ?
Od "Porwała mnie niewidzialna siła - nawet, nawet.
*Porwała go
Ta tajemniczość sprawia, że chce się czytać
Dziękujemy!
J&S→Mnie taka forma nie przeszkadza, bo też różne stosuję. Nie lubię tkwić w ramce
Co do treści, to taki ''nie do końca otwarty prezent"→Tak jakby filozoficznie nieco:)
Można podumać i napisane tak... inaczej.
Pozdrawiam:)↔5
Dzięki za odwiedziny :)
Skąd tu tyle komentarzy? Jak za starych dobrych gównoburzowych czasów :)
Z nostalgii :)
Dobre zaiste, czytam dalej ^^
Dzięki DEMON :) Pierwszy rozdział jest u Johnny-ego, drugi u mnie i tak na przemian :D Ogólnie są na razie 4 rozdziały :)
Zabierałem się, zabierałem, aż zabrałem ?
„Ja tam trafić? Do miejsca”
Jak
Co tu się dzieje? Pojawiają się pojedyncze obrazy z różnych miejsc, w których mają miejsce krótkie akcje. Zniknęła jedna zmienna – czas. Czasu nie ma, wszystko co się dzieje, jest kiedy indziej, zwyczajne wydawałoby się wydarzenia raz wyprzedzają upływ czasu, raz za nim nie nadążają. Całość może dziać się zawsze i wszędzie jak i nigdy i nigdzie.
Ale ktoś o tym decyduje, świadomie. Tu nie ma chaosu i przypadku. Jest świat bez czasu. Tylko czy aby świat bez czasu nie jest chaosem i przypadkiem, wykluczającym czyniącego świadomie?
Trafił i Bajkopisarz do nas :) Witamy witamy :D
Tak, tutaj nie ma czasu wszystko się po prostu dzieje. Hmm, "Tylko czy aby świat bez czasu nie jest chaosem i przypadkiem, wykluczającym czyniącego świadomie?" - cóż, tutaj należy postawić z kolei pytanie, czy owego, jak go nazwałeś "czyniącego świadomie" w ogóle ogranicza czas? I czy przypadkiem nie może z nim robić tego czego chce.
Tak, dobrze to określiłeś, a w zasadzie określiłeś nieokreśloność tego co i gdzie się dzieje, bo tego w zasadzie określić się nie do. Wszystko się po prostu dzieje. Nic mniej i nic więcej :D
Dziękuję w imieniu swoim, jak i współautora, Jo, za to, że wpadłeś i podzieliłeś się swoimi przemyśleniami ;)
Shogun - no racja. Byt czyniący świadomie, kimkolwiek i czymkolwiek by nie był, może być wszędzie i nigdzie, zawsze i nigdy. Zagadka, może tylko słowna, tkwiłaby wtedy w wyrażeniach "chaos" i "świadomie". Jeśli wspomniany byt tworzy chaos, to poruszając się po nim świadomie, tworzyłby jednocześnie porządek. Co się trochę wyklucza, tak mi się zdaje. Gdyby stworzył chaos i w nim się poruszał przypadkowo, nie byłby do końca świadomy.
Ale tutaj ogranicza nas chyba definicja pojęć.
Bajkopisarz cóż, masz rację, tutaj napotykamy ograniczenie definicji pojęć. Sądzę, że na to pytanie nie odpowiemy, ale z pewnością wiemy, że "byt" działa, a w jaki sposób? Chyba w sposób sobie tylko wiadomy.
Shogun - a skąd ta pewność, że byt, świadomie czy nie, działa? Wyciągasz to z faktu istnienia jakiegokolwiek porządku?
Bajkopisarz hmm, raczej wyciągam to z faktu istnienia czegokolwiek ;)
Shogun - ok :) Możliwe, że wśród czegokolwiek znajduje się też ów byt. Choć dla mnie, przyznam, istnienie czegokolwiek to za mało aby przyjąć, że ten świadomy byt też istnieje. No, przynajmniej w mojej opinii, nie udowadnia to potrzeby jego istnienia.
Bajkopisarz rozumiem. W sumie biorąc pod uwagę "działanie", to nasz byt działa, gdyż pomimo braku czasu, coś się dzieje, a mianowicie wędrówka, podróż Filozofa i Sceptyka.
Shogun - to tak, przy założeniu że jest to wędrówka fizycznie prawdziwa, a nie przez strumień świadomości. Można jednak przyjąć takie założenie, jaki i - na potrzeby tego tekstu - przyjąć, że taki byt istnieje.
Moja uwaga tyczy się więc bardziej naszej rzeczywistości.
Bajkopisarz można założyć wszystko, zależy co kto widzi w tekście. Jego założeniem było, aby był otwarty, a nie zamknięty, aby można było się z nim zgodzić lub nie, dyskutować i polemizować.
I jak widać się udało, gdyż dyskutujemy na całego ;)
Shogun - i to jest bardzo fajne, zwłaszcza, że się wzajemnie nie wyklinamy. Jeszcze ;D
A skoro zatem przyjąć, że ten świadomy byt istnieje to kim on jest. Oczywiście, mógłby być wszystkim. Co jednak wiemy? Że skoro ukazuje pewne obrazy, może zainteresowany jest interakcją, chciałby się odkryć. Możliwe więc, że to byt stojący ponad wszystkim, któremu z jakiegoś powodu znudziła się anonimowość. Może dostrzegł w Sceptyku lub Filozofie potencjał.
Z drugiej strony, może to Wielki Manipulator, który nie jest zainteresowany ujawnianiem, lecz dostrzegł w tych dwóch interesujących przeciwników. Jak w jednym filmie, o Królu Arturze chyba, gdy ten zły, wielki potężny wojownik, wypowiada się z uznaniem o drużynie Artura: Wreszcie przeciwnik, który wart jest zabicia.
Bajkopisarz tutaj toczy się bardzo kulturalna dyskusja, choć jeszcze nie przy rudej ;)
Cóż, bardzo możliwe, w końcu to, że może, lub jest najwyższym bytem, nie wyklucza tego iż może się nudzić i szuka interakcji z tymi, którzy odważnie podążają drogą.
Może to też być Wielki Manipulator, który tak jak wspomniałeś szuka pojedynku, i idąc za pewną, już chyba klasyką animacji, myśli sobie "Wreszcie godny przeciwnik. Nasza bitwa będzie legendarna!" ;D
Cóż, może mu też się nudzi i potrzebuje rozrywki, dreszczyku emocji. Kto wie?
Ale, ale, czy można uznać, przy założeniu, że "się nudzą", iż ta cecha nadaje im pewnego ludzkiego charakteru? :D
Shogun - zaiste, nudzenie się, może przydawać ludzkiego charakteru. Możliwa jest jednak wersja odwrotna - fakt że ludzie się nudzą przydaje im boskości.
A drugi wniosek byłby taki,że jeśli byty szukają interakcji z ludźmi, najwybitniejszymi, ale wciąż tylko ludźmi to oznaczałoby, że albo stoją niewiele wyżej od nich, o szczebelek może, albo byty te nie mają z ludźmi zgoła nic wspólnego i wspomniana interakcją chciałby nawiązać jakąś więź.
Bajkopisarz hmm, bardzo ciekawe założenie. Osobiście przychylał bym się do tego, że byty te stają niewiele wyżej od ludzi, choć sami ludzie uważają inaczej iż jest to przepaść ogromna. Stoją niewiele wyżej, gdyż jeśli by tak nie było, to nie "sterowali by" przynajmniej subtelnie, "z za kurtyn" rzekłbym naszymi bohaterami. Bo w końcu, aby kimś, lub czymś sterować trzeba ten sterowany obiekt choć trochę znać. Tak mi się osobiście wydaje.
Shogun - zgoda, co do "trochę" znać. Gdyby znały doskonale nie miałby interesu w dalszym poznawaniu, gdyby znały "wcale" nie zaczynałyby raczej od subtelnych sugestii. W tej sytuacji byty z innego wymiaru lub byty z dalekiego kosmosu prawdopodobnie odpadają (choć może to jakiś eksperyment naukowy ufockich profesorów)
No chyba że to znów Wielki Manipulator i jego gry, pozory i fata-morgany. Prowokacja ;)
Bajkopisarz kto wie, kto wie, Wielki Manipulator nigdy nie śpi :D
Shogun - to śmierć nigdy nie śpi. Manipulator mógłby, w sumie czemu nie?
Bajkopisarz czy ja wiem, czy mógłby? W końcu, jak to mówią "Zło nigdy nie śpi", ale czy Wielki Manipulator jest zły? Hmm, to już raczej kwestia sporna.
Obiecałam Johnnemu, że sprawdzę inne jego teksty i tak oto trafiłam do Shoguna. Witam, miło mi, Clarcia jestem. ;)
Hm... Tekst bardzo eksperymentalny, jak widzę po komentarzach różne emocje wzbudził. To dobrze. :) Osobiście wolę klasyczny sposób opisu opowiadań, ale dam temu szansę. Już sprawdziłam, że będę musiała skakać po profilach, by odpowiednie części przeczytać. ;) Na razie o samym sednie się nie wypowiem, wolę przeczytać resztę i się zastanowić nad całokształtem, więc z czasem jakiś dłuższy i bardziej złożony komentarz wystawię dla was. Tutaj dałam piątkę bo intryguje mnie ta niecodzienna forma opisu, która jednych razi, drugich ciekawi - no i niech ocenka się podniesie. :)
Witam w moich skromnych progach, że się tak wyrażę, miło mi, że wpadłaś Clariosis :D
Dokładnie tak, to od początku miał być eksperyment i jest eksperyment. Taką swoistą zabawa słowem i formą :D
Cóż, odbiór jest różny, ale najważniejsze, że jakiś jest ;)
W takim razie czekamy na komentarz odnośnie aktualnej całości i dziękujemy za piąteczkę ;)
Wrócę tu. Zastanawia mnie to jak to piszecie
Przeplatając, czy każdy swoją część
fanthomas jest przeplatanka, część rozdziałów u mnie, część u Johnny-ego :D
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania