LBnD - 6 Drab ble Głód fantomowy
Nie jestem głodny, pełnym wystającym brzuchem. Pożarłem siebie od środka. Szkieletem szukam we worku resztek. Wychudłe ręce chcą talerze, z tobą na dokładkę. Kraciaste, bita śmietana więzienia i owoce.
Jesteś z nutą wanili. Nie mogę, wiem, czekam jak pies po szkoleniu. Nie rusz!
Z pozycji lenistwa tylko siedzę. Ja bym chciał być owocem. Z pełnym gniazdem i pluł bym tam gdzie upadnę, pestkami z obitego miąższu.
Amputowanym apetytem nosisz w sobie nadgryzione jabłka z rajskiego drzewa.
Wyjadłem już wszystkie z ciebie kocham. Nie czuję sytości, gasząc pragnienie kolejną nutą smaku w bezwonnym leksie. Brakuje mi ośmiu nieskończoności do pełni. Wykorzystam.
Komentarze (12)
Bo zwyczajnie słabo to wygląda. "Patrzcie upiekłam ciasto na konkurs ale nie dam nikomu spróbować. Możecie za to powąchać!"
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania