Poprzednie częściDrabble — By uciec

Drabble — Kto się śmieje ostatni...

Ciała wypełniały leżaki. Obwisłe brzuszyska i sterczące gnaty leżały popijając przez słomkę ciecz z kolorowych szklanek.

 

Ciepłość odkryła ich blade, pomarszczone lub napięte skóry, a mglistość zacierała widoczność.

 

Rano córy Agira delikatnie kołysały stateczek, niczym matka dziecię. Widzialność była dobra, aura pogodna.

 

Po południu wyczuwalna była lekka zmiana. Pogodne nastroje czasami zamieniały się w krótkie spięcia. Ciepłość trzymała poziom, lecz przez mgłę zmniejszyła się widoczność.

 

Niebo coraz bardziej czerniało, jak objęte martwicą ciało.

 

Zaś ciała butwiały na leżakach, nie zważając na zmianę aury.

 

Wokół nich biegały bezgłośne dzieci, póki pierwszy piorun nie trafił w brzuszysko.

 

Wtedy rozległ się najradośniejszy śmiech.

 

__

LBnD 0 z 2025

Średnia ocena: 3.8  Głosów: 4

Zaloguj się, aby ocenić

Komentarze (2)

  • Dalia godzinę temu
    Pierwsze zdanie trochę mi zgrzyta, uprościłabym: "Ciała zalegały na leżakach".
    Ode mnie 5 😉
  • Aisak
    Zmieniłam na wypełniały, choć zalegały bardzo mi się podobają.
    Szkoda, że w prozie nie istnieje Licentia poetica😢
    Dziękuję i pozdrawiam! :)

Napisz komentarz

Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania