Drabble — Kto się śmieje ostatni...
Ciała wypełniały leżaki. Obwisłe brzuszyska i sterczące gnaty leżały popijając przez słomkę ciecz z kolorowych szklanek.
Ciepłość odkryła ich blade, pomarszczone lub napięte skóry, a mglistość zacierała widoczność.
Rano córy Agira delikatnie kołysały stateczek, niczym matka dziecię. Widzialność była dobra, aura pogodna.
Po południu wyczuwalna była lekka zmiana. Pogodne nastroje czasami zamieniały się w krótkie spięcia. Ciepłość trzymała poziom, lecz przez mgłę zmniejszyła się widoczność.
Niebo coraz bardziej czerniało, jak objęty martwicą organ.
Ciała zaś butwiały na leżakach, nie zważając na zmianę aury.
Wokół nich biegały bezgłośne dzieci, póki pierwszy piorun nie trafił w brzuszysko.
Wtedy rozległ się najradośniejszy śmiech.
__
LBnD 0 z 2025
Komentarze (4)
Pierwsze zdanie trochę mi zgrzyta, uprościłabym: "Ciała zalegały na leżakach".
Ode mnie 5 😉
Zmieniłam na wypełniały, choć zalegały bardzo mi się podobają.
Szkoda, że w prozie nie istnieje Licentia poetica😢
Dziękuję i pozdrawiam! :)
Polecam wiersz Jana Śpiewaka (dziadek aktywisty, też Jana) o powszechnym napełnianiu brzuchów, mechanicznym pożeraniu, zawłaszczaniu świata... Moja refleksja: Wielkie brzuszyska jako punkty orientacyjne, góry owiane magicznym strumieniem -fluidem... //// Zleżane leżaki butwiały w rozpaczliwym rozpado-trzasku--- dzieci puszczone w świat dawno podeptały zielone łąki prastarej pieśni miłosnej--- pioruny jak lotki do badmintona nakłuwały Lewiatana sybarytyzmu --- przyjemność jest wyniszczającym bólem po drugiej stronie, za drzwiami odświętności///// Taki prosty komentarz...
Szukałam polecanego wiersza, ale ai twierdzi, że nie ma takiego wiersza albo jest, ale innego autora...
Bardzo dziękuję za intetesujący komentarz.
Miłego!
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania