drabelek egzystencjalny
Być czy mieć? Oto jest pytanie, odwieczny dylemat. Pożywka filozofów i zadanie rozwojowe. Odpowiedzi dla człowieka myślącego i wrażliwego wydają się oczywiste. Posiadanie jest czasowe, przemijające, nic nie znaczące. Przywiązanie doń naraża (prędzej czy później) na rozczarowanie. Żadne rzeczy nie uszczęśliwią osoby, która nie zbuduje w sobie otwartości, gotowości na to, żeby to szczęście przyjąć, albo nawet inaczej: żeby je w sobie stworzyć, zbudować. Żeby dostrzec istotę rzeczy, swojego istnienia i w tym odnaleźć zgodę na siebie, świat i zyskać pogodę ducha.
Ale w tej zasadzie (Być! Być! Być!) jest jeden mały wyjątek na rzecz „mieć”:
Ekspres do kawy!
✽ ✾ ✿ ❀ ❁ ❃ ❋
Komentarze (23)
Cóż, czytam i myślę sobie, że przegadane jak na drabble... ale koncowka! Haha kocham kawe i tylko z ekspresu;))) bardzo fajny tekst. Dalam sie zaskoczyc. W tym wypadku miec znaczy byc :)
Pozdrawiam!
:-) specjalniem przynudzala jak na wykładzie :-)
Tak, końcówka daje radę.
I podobnie jak Justyska uważam, że można było to napisać oszczędniej w słowach, a tym samym cos jeszcze dorzucić.
Pozdrawiam.
:-) ja chciałam właśnie tak :-) dla kontrastu ale może jak na świeżo na to spojrzę to zmienię zdanie :-)
Oj tak. Masz rację.
:-) pozdrawiam.
Ot i pogodzenie dylematu :)
Dobry, stylistyczny kontrast jest najlepszym mykiem tekstu.
Dziękuję :-) tak naprawdę w kategorii mieć mam jeszcze: mieć gdziemieszkac, mieć co jeść ( równoznaczne z Mieć się czym podzielić) i mieć pracę. A ekspres z ciągle uszczesluwiajacych kaprysów :-) trafił do drabbla. Dziękuję za czytanie i komentarz. Na kontraście mi zależało.
Tylko mi tu JamCiówna nie gmerać w tekście.→ Nic za dużo napisane !!
Właśnie kontrast, do takich... egzystencjonalnych przemyśleń... robi swoje. ? ? ? ? ?
Pozdrawiam:)
Tak jest! Trzymam łapska przy sobie :-) pozdrówki kawkowe. ?☕
Może i nie lubię kawy - ale lubię tę końcówkę. Daje dużo radości. A fragment o przyjmowaniu szczęścia i dostrzeganiu istoty rzeczy również do mnie trafia.
Ojej dziękuje :-) taki miał być właśnie, fajnie że dostrzegasz to, co utopione w pierdułkach ;-)
Oj tak, z tekstem nie sposób się kłócić : D
Hih no nie? Kawki?
JamCi właśnie dopijam swój kubeczek wielkości wiadra, ale dziękuję : )
Angela ja już po dwóch :-)
Haha ale fajny tekscik taki z zaskoczeniem :) kawka jest super
Piszna co?
Bardzo fajny drabbelek, i fakt – egzystencjonalny. „Być” zdecydowanie, choć kompromisy są fajne, więc „mieć” też troszeczku, żeby móc sobie spokojnie „być”. Wiesz co? Ekspres to już luksus! Ja mam czajniczek, taki zwykły, nawet nie elektryczny. Odkamieniam go kwaskiem cytrynowym i lśni jak nowy, choć lat ma już sporo, a kaw zalał setki. No ale bez tego czajniczka moje „być” srogo by ucierpiało, to fakt. Myślę, że właśnie o kompromisach jest ten drabbelek, równowadze i zdrowym rozsądku. Fajnie, przewrotnie :)
a jja se kupiłam ekspresik i taki sam fundnęłam od razu Sister na nową kuchnię i to jest nieustające źródło radości. U mnie rządzi być. Są wyjątki, które jużem wymieniła wyżej w komentarzu. Takie elementarne rzeczy. Ale ekspres to jest taki kaprys, który ciągle cieszy. A tyż mi szło nie tylko o ekspres, tylko o coś więcej. Ciało to też człowiek.
JamCi tak tak, zrozumialam. Kawa pierwsza potrzeba
Ritha ni. Bardziej, ze człowiek to człowiek. Ma potrzeby wyższego rzędu i kaprysy. I te druge nie łodbierają w niczym szlachetności natury ludzkiej :-) a nawet czasem dodają jej smaku
JamCi kumam :))
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania