Poprzednie części: Dribbelek - Pełnokrwisty horror z elementami dramatu mieszczańskiego w pięćdziesięciu zaledwie słowach
Dribbelek - Na jagody - ostatnie zbiory
Poszedłem raz na borówki. Niedomknięty plecak pozostawiłem w pobliżu na trawie i zacząłem wielogodzinne zbiory. Gdy skończyłem, zarzuciłem go z powrotem na plecy. Nagle poczułem ukłucie w okolicy szyi i upadłem na ziemię. Mój bagaż runął wraz ze mną. Wypełzła z niego żmija zygzakowata. Urwał mi się film zwany życiem.
Następne części: Dribbelek - Dobra praca, wyśmienite jedzenie
Komentarze (8)
A to jeszcze lepsze. Dużo lepsze. Wiadomo, że liczba słów musi się zgadzać, ale zastąpiłbym czymś słowo "mój" - w zdaniu "Mój niedomknięty plecak". Ot maniera cięcia dookreśleń.
Dzięki, Canulas. Masz rację. Już to poprawiam.
A to franca. Dlatego zawsze mam ze sobą zestaw z apteki w razie ugryzienia :)
Justyska (fajnie, że tu jesteś tak w ogóle), gdyby żmijka użarła Cię w szyję, nie miałabyś żadnych szans na przeżycie! Smutne to, ale jak najbardziej prawdziwe.
Ale kleszczy boję się bardziej! :)
Na kleszcze też mam zestaw do wyciągania :p
Ten zestaw działa chyba tylko na duże, z małymi jest kłopot. Czystek ponoć odstrasza kleszcze.
No małe to mendy:)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania