Dziedziczka rozdział 16 Niszczenie dowodów przeszłości cz 3
Piotr próbował wstać, ale mu się w głowie zakręciło i ponownie usiadł na łóżku.
— Muszę iść do stajni, żeby wyprowadzić Karmela, nakarmić, wyszczotkować i wypuścić go na padok.
— Ja rano, kiedy spałeś, po zniszczeniu pamiątek związanych z przeszłością poszłam do stajni, gdzie go nakarmiłam, wyszczotkowałam, a potem wypuściłam konia na dwór. Wyrzuciłam też gnój i dałam świeżego siana.
— Pani domu nie przystoi wynosić gnoju. Co ludzie powiedzą, gdy to zobaczą.
— Nie przesadzaj.
Mężczyzna podszedł do niej i przytulił. Kobieta, nieprzyzwyczajona do tego odsunęła się od niego.
— Czy ty, jak pracowałeś dla naszej ciotki to mieszkałeś z nią tutaj? — zapytała.
— Tak.
— A gdzie?
— Na strychu.
— Mogę ci pokazać.
— Później mi pokażesz, bo najpierw coś zjemy.
Magda wzięła telefon i w aplikacji otworzyła Pyszne.pl
— Na co masz ochotę?
— No schabowy z frytkami, surówką z czerwonych buraków.
Kobieta sobie też wzięła to samo. Po złożeniu zamówienia i opłaceniu Blikiem czekała.
Godzinę później rozległ się dzwonek do drzwi. Zeszła na dół i je otworzyła. W progu stał młode mężczyzny, który miał na sobie strój dostawcy w pomarańczowym kolorze z napisem Pyszne.pl.
Kobieta wzięła od niego reklamówkę z jedzeniem.
— Życzę smacznego.
— Dziękuję.
Zamknęła drzwi, po czym udała się do kuchni, gdzie obiad z pudełka przełożyła na talerze i wróciła z nimi do gabinetu.
Piotr siedział na łóżku, oparty plecami o ścianę. Podała mu talerz, a sama ze swoim usiadła przy biurku.
— Smacznego.
— Smacznego.
Piotr widelcem rozgniótł ziemniaki i zjadł je razem z surówką, a następnie pokroił schabowego na drobne kawałki, które po chwili zniknęły z talerza. Na koniec odłożył sztućce na talerz.
Magda jako druga miała opóźniony talerz.
Mężczyzna wziął do ręki dziennik i otworzył go. Na pierwszej stronie widniała notatka.
„ Wolałabym, żeby nikt nigdy nie odnalazł tych dzienników. Pewnego dnia wdałam się w romans z mężem mojej gospodyni. Wiem, że nie powinnam była tego robić. Po jakimś czasie okazało się, że jestem w ciąży. Powiedziałam mu o tym, a on, jak to usłyszał, wpadł w szał i kazał mi usunąć, ale odmówiłam.
Dziewięć miesięcy później na świat przyszły trojaczki, dziewczynka i dwóch chłopców. Córce dałam na imię Magda, a synom Piotr i Łukasz. Przez pięć lat miałam ich przy sobie, ale im stawały się starsze, tym były coraz bardziej ciekawskie i chciały wychodzić na dwór.
Z bólem serca postanowiłam, że muszę ich oddać. Magdę wysłałam do mojej przyjaciółki w Bydgoszczy, gdzie z ukrycia obserwowałam jak rośnie. Łukasza zostawiłam w Tucholi w domu dziecka na ulicy Kościuszki 16.
Piotra, tylko zostawiłam, a gdy dorosół to zatrudniłam go jako zarządcę. Całe życie żałowałam swojej decyzji dlatego postanowiłam, że go odszukam znalazłam dziś mieszka w Tucholi na ul Dworcowej 2.”
Mężczyzna po przeczytaniu pamiętnika na kartce spisał adres, po czym podarł w drobny mak.
Ani się obejrzeli jak na dworze zaszło słońce.
— To ja pójdę zaprowadzić Karmela do stajni — odpal Piotr.
— Pójdę z tobą.
Po opuszczeniu gabinetu i zejściu na dół wyszli z domu. Po dotarciu do padoku, na którym pasł się Karmel, Piotr podszedł do niego i wprowadził do stajni. Po powrocie na ganek na chwilę usiedli w bujanym fotelu.
— Co prawda miałem zrobić remont tylko dawnego pokoju Ellen, ale zauważyłem, że w kuchni brakuje mebli.
— Tak, to ja je rozkręciłam, bo stwierdziłam, że nie podobają mi się te meble. Pomyślałam sobie, że skoro mamy wyremontować dawny pokój Ellen, to dlaczego nie zrobić remontu również w kuchni?
— Dobry pomysł.
— Dziękuję .Mam kolegę, który robi drobne remonty.
— Czy on ma w internecie stronę?
— Pewnie.
— A jak się nazywa?
— Majsterek.
— Jutro poszukam w internecie telefonu do tej firmy.
— Chłodno się robi.
— To prawda.
Magda wstała i weszła do środka, a za nią Piotr.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania