Poprzednie części: dzisiaj znowu duże zachmurzenie
dzisiaj bez gwiazd
nie pozwól mi odejść, zamknij w silnych dłoniach,
ukryj. usiądziemy na parapecie,
na tym samym, na którym pisałam ci wiersze.
dzisiaj tam ciemno, nie będzie widać, że czasami się boję,
że ty boisz się codziennie.
przekręcimy czas, a może tylko cofniemy do straconych
kiedyś. dogonimy zaspane.
wybudzimy.
nikt z nas nie będzie pisał. nie dzisiaj, gdy powiedzieliśmy wszystko,
a nawet więcej. rozsypiemy jedynie czyste kartki, kto zechce,
zrozumie.
Następne części: dzisiaj z tobą zatańczę
Komentarze (37)
...
wtedy myśli
przekraczają galaktyki
mijają czarne dziury
...
Pozdrawiam serdecznie
Miłego wieczoru
🌻
pseudzik, gdzie frezja?
Andrew, ładne to, co napisałeś.
Dziękuję...
Grafomanka 🌺
Grafomanka 🌻
Piękny wiersz 💪💪💪
Jimmy, rozpieszczasz mnie... ale podoba mi się to, bo czemu nie...
Grafomanka - pięknie piszesz 😎
Jimmy, tak pięknie ściemniasz, że jestem gotowa we wszystko uwierzyć...
Grafomanka - szczera prawda ❤️
Ten wers: "wybudzimy, a wtedy jakby jutra nie było. ostatni full wypas." - to dwa gotowce naraz - szkoda, bo reszta ma własny oddech. 4
Nie wiem, o co tobie chodzi...
Grafomanka, to dwa utarte zwroty obok siebie. Klisza.
NinjaC, jak to czytasz? Zinterpretuj proszę...
Grafomanka, czytam to tak: wiersz wcześniej buduje intymność i napięcie bardzo własnym językiem, a w tym wersie nagle pojawiają się dwa gotowe hasła z obiegu („jakby jutra nie było”, „full wypas”).
NinjaC, rozumiem... pomyślę, może faktycznie poszłam na skróty.
Dziękuję...
Usunęłam... myślę, że to bez szkody dla wiersza, samo wybudzimy sugeruje ten full wypas. Na razie zostawię tak, niech odleży...
Grafomanka, teraz wróciło do swojego nerwu.
NinjaC, dziękuję za pomoc...
Ładnie tu.. na tyle, na ile ja się znam :)
ładnie tu
i dobrze mi tu :)
A to dziękuję... miło mi
cofniemy do straconych kiedyś /czego/
te czyste kartki przypominają mi anegdotę o tłumaczeniu Czukczy, zgarniętego na rozrzucanie pustych kartek na Placu Czerwonym
problemów full wypas, a nie wien o co ten hałas
cofniemy do straconych ''kiedyś'' - chodzi o odkładanie na kiedyś, o przekonanie, że wystarczy czasu na wszystko...
maj hart łyl goł on?
chyba że masz syndrom deski niczym Celine Dion
Adin dwa tri... miło cię widzieć... jak zawsze kulturalny i na poziomie...
Grafomanka A ty kulturę zabrałaś ze sobą tym razem?
Adin dwa tri, oczywiście... jak zawsze
Adin dwa tri
Ze tez taka pokraka swieta ziemia znosi.
Piękny nastrojowy wiersz
Dziękuję Sokrates...
Kurcze dawno cię nie czytałem a bardzo lubię.
Żeby pisać pełne rzeczy trzeba mic sporo za sobą i mieć sporą wiedzę.
Bardzo szanuję
Pozdrowionka 🙂
Dziękuję, Dr. Emilu, za odwiedziny i słów kilka pod wierszem.
Pozdrawiam również...
Spóźniłem się chwilę, więc nie będę się rozpływał - tu powyżej słodycz aż kapie. Zresztą słusznie, podzielam... Chociaż kusi mnie, żeby policzyć, w ilu Twoich wierszach występuje parapet... 😄 Byłoby tego trochę...
Bo ten parapet jest duży, można nawet położyć się wygodnie... lubię siedzieć na nim. mam tam dużo świec i poduszeczki... widzisz?
Grafka, zobaczyłem to tak wyraźnie, że machnąłem wierszyk, zaraz go puszczę. Tylko błagam - pod żadnym pozorem nie bierz tego do siebie! Parapet był tylko (i aż) inspiracją. Mam nadzieję, że będziesz się dobrze bawić...
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania