Introspekcyjne - rozpoznawanie własnego głosu

Mijały lata, a ja obsesyjnie powracam do tego samego tematu, który w mojej głowie stanowi zwieńczenie rozważań człowieka nad naturą własną, rozwojem, a może nawet jakąś tam wewnętrzną transformacją. Problem jest taki, że natura człowieka brzmi górnolotnie. Jednak to określenie bardzo enigmatyczne, a w zasadzie tak szerokie, że rozmyte do tego stopnia, iż w zasadzie to, co można postrzegać jako naturę człowieka lub w ogóle w jaki sposób można ją zdefiniować lub sprecyzować, zależy od filozoficznego nurtu, indywidualnej percepcji, czy nauki, która podejmuje się tego rodzaju definicję. O ile zagadnienie to, to jest w zasadzie ontologia, o tyle, samo zagadnienie bytu jest na równi filozoficzne, często teoretyczne, a finalnie nie wiadomo, na ile praktyczne, by stanowiło coś więcej, niż filozoficzny system opisywania człowieka.

 

Podobnie zresztą można powiedzieć, że słowa takie, jak rozwój, a tym bardziej wewnętrzna transformacja brzmią ambitnie, ładnie, a jednocześnie, o ile ich definicja jest o wiele łatwiejsza, czy samo znaczenie, do przekazania, o tyle w ujęciu człowieka i przełożeniu danego słowa na działanie człowieka, pojawia się już problem. Zresztą największy problem to nie jest terminologia, to są praktyczne narzędzia, które umożliwiają realizację teoretycznych założeń. Drugim natomiast problemem są wyobrażenia, czyli cała, emocjonalno-myśłowa otoczka wokół danego słowa. Wtedy już sama otoczka staje się pewną formą definiowania przez to, że stanowi sposób określania danego zjawiska lub słowa. A przyjmując formę definicji jednocześnie nadaje kierunek działaniu. Innymi słowy tendencja człowieka do tego, by dopasować rzeczywistość do swoich wyobrażeń jest dość silna i często przejawia się tak samo w wychowaniu dzieci, jak też tworzeniu sztuki. Jednak istotą rzeczy w praktyce jest właśnie to: na ile wyobrażenie jest wyłącznie prywatnym, ale pustym wyobrażeniem, które nie ma wystarczającej mocy oddziaływania, ponieważ zbyt mocno zakorzenione jest w wyobrażeniu, które powstało na bazie subiektywnej rzeczywistości ja, na ile jest wynikiem nie tyle funkcjonowania samej psyche, przejawem utajonych lęków, obaw, niemożności, a wynika ze znajomości danego zagadnienia. Tym samym przestając być wyobrażeniem bez realnej podstawy, a stając się wiedzą, która ma swoje korzenie w poznaniu i rozumieniu mechanizmów ja i świata.

 

Myślę nawet, że problemem szczególnie lotnego umysłu i tak, w domyśle mojego umysłu, co mówię z dumą i jednoczesnym wstydem, jest zdolność tworzenia pięknych teorii i definicji, które nie koniecznie muszą mieć wpływ na praktykę. Jest zdolność tworzenia spójnych logicznie, a jednocześnie bardzo abstrakcyjnych treści. I teraz też mnie uderza rzecz trochę głębsza, że przecież każdy, mniej lub bardziej może analizować swój umysł, swoje myśli, a nie tylko emocje. Zresztą ja dalej żyję w poczuciu głębokiego szoku i jednoczesnej fascynacji, a przy tym braku zrozumienia dla faktu, że ludzie tak naprawdę rzadko podejmuję ten specyficzny wysiłek: nie tylko nazwać to, co człowiek czuje i myśli, ale wziąć pod uwagę, w jaki sposób powstają jego myśli, co jest ich podłożem, a bardziej jeszcze jaki jest powód powstawania emocji, które już same w sobie są reakcją, a potem jaka reakcja powstaje na daną emocję i wiadomo, że czasem można się zapętlić, to jednocześnie można zrozumieć, kiedy emocja jest tylko reakcją psychiki na teraźniejszość, kiedy jest mechanizmem i echem przeszłości, a przez to, kiedy warto po prostu podjąć działanie, a kiedy warto zdać się na analizę własnej głębi. Ja zresztą długi czas myślałem, że ogólnie jest to cechą ludzką, że jak się pojawia emocja, to człowiek niemal fizycznie czuje, że jedna emocja rozciąga się, aż po przeszłość, tworząc złożony system zależności z uformowanym kiedyś system postrzegania i reakcji, ale też czuje, że inna emocja, to po prostu reakcja na teraźniejszość, a jeszcze inna to osobista reakcja. Między zwykłą reakcją a osobistą jest ta różnica, że zwykła to bardziej typowo ludzki sposób reagowania na zdarzenie, subiektywna różni się tym, że reakcja jest wynikiem osobowości, czyli bardziej spersonalizowanego sposobu reagowania. Na przykład ktoś na obelgę reaguje zmęczenie i znudzeniem, ktoś agresją, ktoś bierze ją do siebie. Jednocześnie typowo ludzkie jest, że w ogóle pojawia się jakaś reakcja, ale jej rodzaj to już rzecz subiektywna.

Średnia ocena: 5.0  Głosów: 1

Zaloguj się, aby ocenić

    Napisz komentarz

    Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania