ja promuję zboczenia
begonie zakwitły wcześniej tego roku
rok po moim odejściu z poprzedniej pracy
dwa lata po wypadku samochodowym
trzy lata od ostatniego razu
kiedy byłem na sycylii
cztery lata od kiedy cię nie ma
sadziliśmy je razem na twój właśnie kaprys
stałeś z niezadowoloną miną obok
a ja zastanawiałem się jaki rodzaj ziemi
nie będzie im przeszkadzał
teraz już wiem że ten sam co tobie
bo ziemia ci lekką
uparłeś się o te głupie kwiaty zaraz po tym
kiedy dowiedziałem się że brakuje nam czasu
ładne i kolorowe w szarej wielkiej płycie
nasz balkon było widać z drugiego końca ulicy
ale to ja musiałem je podlewać
kiedy nie mogłeś wyjść z łóżka
kochałeś begonie i kamieniste plaże
nocne spacery nad wisłą
ciepłe lody
bo był z ciebie dziwak
i leń
i podła melepeta
a ja kochałem ciebie
i te głupie begonie
w których właśnie gaszę peta
Komentarze (1)
Trochę trenów tu się przewaliło, ale nadto ciosane na emocje. Ten wydaje się być autentycznym żalem peela po utracie przyjaciela.
Czyta się płynnie, konsekwentny brak wielkich liter nazw własnych mógłby sugerować tekst dla słuchacza, mniej czytelnika. I przemawia wśród innych najlepiej.
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania