Poprzednie części: Jebór
Jebór
Nie pytałem, czy oprócz siedliska ojciec przekazał mu rodową łyżkę do felg.
Lubiłem dachowaną przyczepność taryfiarza z otuliny Kampinosu.
Żona z salonu, miała dobrą rękę do cieniowania moich włosów i zaplatania cebuli.
Kiedyś, gdy zabrakło nam płynu do wycieraczek od wewnątrz
i ruszył z ambitem po dolewkę,
pierwszy raz postawiła mu się sztorcem,
w poprzek ścieżki do furtki.
Odrzucił rower i odpowiedział kobiecie grzebiącej z uniesioną motyką
– Jadzia, na chuj mi twoja miłość.
To nie była ta śmierć, która ich rozdzieli.
Komentarze (8)
Mocno. Absurd zderzony z prawdą wali prosto w pysk, brutalnie, skutecznie.
Jadzia i puenta to czyste K.O.: jedno zdanie rozrywa całą historię.
Dobrze. Gęsto. Bez litości.
Wypisz sobie używaną książkę Patrck White Drzewo człowiecze.
Już pierwszy rozdział otworzy tobie oczy ma twoje pisanie.
Jak można i powinno się pisać,pisać
Grain zabrzmiało konkretnie. W poniedziałek sprawdzę w antykwariacie u mnie.
JagVetInte wczoraj przyszłam pacak 4- książki z TEZEUSZA
ZAMÓWIŁEM JESZCZE
Przepaska z liści także Patrick White
podobno najlepsza powieść
Grain Zapisane, będzie szukane. Teraz próbuje się wziąć za "Bidul" Maślanki. Poradzę sobie z nim, to biorę się za polecajkę.
Danke
..."odpowiedział kobiecie grzebiącej z uniesioną motyką" - z uniesioną motyką to chyba trudno grzebać. Raczej można spodziewać się ciosu w głowę.
effendi,zwrot: kobieta grzebiaca ma co najmniej dwa znaczenia spoza twojego toku myślenia
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania