Jesień
Może jutro zamek ze szlamu
przeniosą na ziarnistą kostkę,
by przed bramą parku więził
kłęby głodnego powietrza.
Stanę pod żarem fosy
i rękawem zahaczę wodę
wlewającą się do żółtych komnat.
Znajdą mnie z workiem kurzu
przywiązanym do głowy.
Następne części: Jesień w Niderlandach

Komentarze (16)
A ten wiersz, przynajmniej z tytułu, trochę nie spóźniony? Tak czy siak, podoba mi się
Panie B., spóźniony, ale należało coś na pamiątkę po jesieni napisać. Dziękuję za przeczytanie :_)
''zamek ze szlamu'' - to mi jakoś nie pasuje, obraz powstaje brzydki, a w Twojej poezji zawsze piękno...
Może zbyt sobie wyobrażasz.
Neurotyk i o to właśnie chodzi, zaczynam czytać i tworzy się obraz... nie potrafię inaczej.
Piękne. Twoje zazwyczaj nie trafiają do mnie, wiesz dlaczego. Ale ten jakoś tak blisko.
Końcówka szczególnie uderza.
dobra, ech, to Enchanteuse. Się zapomniałam przelogować. Pas grave.
Nie pamiętam, dlaczego. Przypomnij mi.
Dziękuję za opinię, Ench.
Neuro, nie przepadam za taką mocno intelektualną poezją.
Co nie ujmuje ani jej, ani mi :)
Nazwij to lenistwem intelektualnym, ale ja się trzymam wersji, że to kwestia gustu.
Tu jest bardziej emocjonalnie. Choć wciąż trzyma mnie wrażenie z tego Twojego wiersza o kocie, który miał pana i panią.
Enchanteuse, hmm, czy jest MOCNO intelektualna? Raczej nie. Jest w kierunku: abstrakcjonizm. Ten jest dość prosty: wystarczy poruszać się nad i pod dosłownością.
intelektualna poezja jest dla mnie trudna.
Neurotyk hmm... Muszę nad tym pomyslec. Dla mnie absolutnie prosty nie jest. Ale tez nigdy nie korcilo mnie, zeby sie blizej zapoznac z tego typu poezja.
Moze to kwestia pewnego oczytania, tez.
Enchanteuse , tak sądzę.
Spodziewałam się melancholii, od pierwszej literki, do ostatniej, a Ty skończyłeś z workiem na głowie : )
Tak kończą prawdziwi faceci, Angelo;)
Napisz komentarz
Zaloguj się, aby mieć możliwość komentowania